Makeup Revolution Scandalous Shade Vice | Recenzja

wtorek, 9 czerwca 2015
Witajcie! Jak wam minął ten cudowny, długi letni weekend? Ja nie mogę narzekać, piękna pogoda, wygrzewanie na kocyku, całonocne ogniska na łonie natury... wszystko to trzymało mnie uparcie z dala od komputera, ale jednak czas wziąć się za siebie, dzisiaj pada, więc jest to doskonały moment na naskrobanie do was chociaż kilku słów!
Dzisiaj o pomadce w bardzo nietypowym kolorze. Pomarańcz! To kolor, który jakiś czas temu opanował nie tylko światowe wybiegi, ale też moje serce! I to nie na jeden sezon, bo moda na pomarańczowe usta minęła, a ja z każdym dniem pragnę bardziej neonowego pomarańczu na swoich ustach? Czy znalazłam odcień idealny?

Pomadka przychodzi do nas w dość tandetnym moim zdaniem opakowaniu. Niezbyt gruby, połyskujący plastik ze złotymi napisami. Na górze mamy kawałek przejrzystego plastiku pomalowanego od środka na kolor odpowiadający kolorowi pomadki. To dobry pomysł, gdyż łatwo dzięki temu odróżnić pomadki jeśli mamy ich więcej niż jedną. Opakowanie nie otwiera się w torebce i kosmetyczce, mechanizm wykręcający pomadkę działa bez zarzutu, jednak mimo tych licznych zalet, estetyka pozostawia wiele do życzenia. Napisy starły się już po kilku dniach, a całe opakowanie okropnie się rysuje.
 Najważniejszą rzeczą, czynnikiem, który zmobilizował mnie do zakupu jest kolor tej pomadki. Nosi on nazwę Vice i jest to jaskrawy, nasycony pomarańcz. Niestety tylko w teorii. Oczywiście usta pociągnięte tą pomadką wyglądają ładnie, soczyście, pomarańczowo, ale nie takiego efektu szukam. Szminka jest bardzo kremowa, przez co lekko transparentna. Nawet spod grubej warstwy widać naturalny kolor ust, co bardzo zmienia kolor pomadki, z neonowego pomarańczu na taki zwyczajny, pomarańczowawy czerwony.
Wykończenie jest mocno kremowe, bardzo błyszczykowe i transparentne. W mocnym świetle widać w niej połyskujące drobinki, których nie zauważyłam w żadnej innej sytuacji, widać je chyba tylko na zdjęciu z bliska z flashem. Przyjemnie się nosi na ustach, bo nie wysusza ani nie podkreśla suchych skórek, jednak co za tym idzie, jest również niezbyt kryjąca i niezbyt trwała. Gdy nie jemy ani nie pijemy utrzyma się kilka godzin, ale gdy tylko zetknie się chociażby ze szklanką od razu się na niej odbija i na ustach niewiele zostaje.
Co sądzę o tej szmince? Cóż, jest fajna, komfortowa w noszeniu i ma rewelacyjny kolor. Do tego jest bardzo tania bo za 3,8g płacimy 5 zł i przepysznie pachnie waniliowym budyniem. Niestety nie jest to produkt, którego poszukiwałam. Niezbyt dobrze kryje, słabo się utrzymuje i ma nieładne opakowanie. Sprawdzi się z pewnością u osób, które wolą blyszczyki od szminek. Ja jednak jestem fanką mocnego, matowego krycia i dlugotrwałego efektu nawet jeśli odbywa się to kosztem wysuszenia ust.


Dajcie mi znać, jeśli znacie jakąś pomarańczową pomadkę najlepiej w matowym wykończeniu. Chętnie przetestuję. Powiedzcie też, co sądzicie o tych pomadkach i takich odważnych kolorach na ustach

Całusy i do następnego :*


7 komentarzy:

  1. Nie odważyłabym się na taki kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  2. apeluję o zdjęcie szminki na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To będzie spore wyzwanie ale spróbuje :)

      Usuń
  3. kolorek fajny. Lubię intensywne barwy na ustach :)
    Szkoda tylko że nie dodałaś zdjęcia na ustach.
    U mnie nowy post także zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem zbyt dobra w fotografowaniu poszczególnych elementów swojej twarzy. Będę musiała pocwiczyc :)

      Usuń
  4. U mnie szminki muru sprawdziły się tak samo :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Chętnie przyjmę każdą Twoją opinię lub krytykę. Pamiętaj jednak, by nikogo nie obrażać ;)



TO NIE JEST MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ!

Każdy komentarz zawierający spam, linki lubi służący autoreklamie będzie kasowany.




SZABLON BY: PANNA VEJJS.