Revers Blush Mineral Pure | Recenzja | Wyniki Rozdania

sobota, 12 marca 2016
Witajcie! Jak Wam mija Weekend? Tu niestety zimno i trochę pada, a szkoda bo niedawno mieliśmy piękną wiosnę! Już kilka postów temu wspomniałam, że zamierzam blogowo przywoływać wiosnę i twardo się trzymam tej zasady! Dziś będzie kwiatowo, bo mam Wam do pokazania dwa róże, które skusiły mnie cudownymi tłoczeniami w kwiatki. Tylko czy pomijając cudowne tłoczenie są czegoś warte?


Róże zamknięte są w opakowaniu z dość grubego plastiku z przezroczystym wieczkiem. Zdecydowanie nie jest to moja ulubiona forma opakowania bo nie wygląda to zbyt ładnie, ale z drugiej strony widzimy to piękne tłoczenie. No a tłoczenie jest, przyznacie chyba same, powalające! Wygląda jak gigantyczny bukiet róż. Niezwykle drobiazgowo i szczegółowo wytłoczone, do tego w trójwymiarze, bo różyczki na środku są bardziej wypukłe niż te ukryte za nimi na brzegach. Robi wrażenie i gdyby nie to, że sama te róże kupiłam to nie uwierzyłabym, że kosztują tak mało! 


Nie do końca umiem się z tymi różami dogadać. Mają dziwną konsystencję. Z jednej strony są bardzo jedwabiste w dotyku, gładkie, aksamitne i miękkie gdy dotykamy je palcami, a drugiej jednak okazują się bardzo twarde gdy chcemy je nabrać na pędzel. Pędzelki do twarzy, które mam są syntetyczne i róż niezbyt dobrze łapie się włosia. Może z naturalnym pędzlem współpracowałby lepiej. Trzeba też wspomnieć, ze pyli się przy nabieraniu na pędzel. No i po kilku użyciach zauważyłam, że "wygłaskał" się w kilku miejscach przez co nabiera się jeszcze gorzej. 


Pigmentacja też nie powala, co możecie zobaczyć na samym dole, na zdjęciu produktów na skórze. Jest bardzo bezpieczna i nie da się nimi zrobić sobie plamy. Słaba pigmentacja w połączeniu z tym jak kiepsko chwytają się włosia pędzla sprawia, że trzeba się nieźle namachać żeby uzyskać widoczny efekt. Ja lubię, żeby róż było widać, dlatego te niespecjalnie znalazły miejsce w moim sercu. Może się to okazać zaletą dla osoby, która lubi minimalny efekt rumieńca na policzkach lub dla kogoś z "ciężką ręką", dla mnie niestety trąca to bublem.


Oczywiście nie oczekiwałam po tych różach za wiele, ale z drugiej strony nie spodziewałam się dużego rozczarowania. Róż to moim zdaniem produkt, który niezależnie od ceny ma zadowalającą jakość. Bądźmy ze sobą szczere- róż NARS Orgasm za 150 zł nie jest tak naprawdę spektakularnie lepszy od różu z Wibo za 10 zł. Tutaj jednak spotkało mnie rozczarowanie. To chyba pierwsze kosmetyki tego typu w mojej kosmetyczce, które dosłownie giną z policzków już po zaledwie kilku godzinach. Po dwoch wykładach na uczelni miałam wrażenie, że na policzkach nie ma już nic. Całe szczęście, że zniknęły równomiernie i nie stworzyła się żadna plama. 



Kolory mam dwa - 15 czyli bardzo jasny pudrowy róż oraz 14 - dużo ładniejszy, naturalny odcień świeżego rumieńca. Oba o matowym, ale nie bardzo płaskim wykończeniu. Jak widzicie na zdjęciu pigmentacja jest mierna, a nakładałam je na skórę palcem i to kilkukrotnie żeby odcień był widoczny w aparacie.

Podsumowując nie jestem jakoś bardzo zadowolona z zakupu. Niechętnie ich używam, chociaz bardzo miło się na nie patrzy. Są tanie - za 6 g produktu zapłaciłam 5 zł - i raczej "niegroźne", nie zrobimy sobie nimi krzywdy więc może osobie początkującej przypadną do gustu. Poza tym skład zdecydowanie nie jest w 100% mineralny czego spodziewałybyśmy się na widok opakowania. Nie jestem zadowolona z trwałości, co bardzo rzadko mi się zdarza. Nie zapałałam sympatią do tych róży. Niestety.

A teraz czas na wyniki rozdania:
Zestaw Różowych pędzli trafia do : Truskawkowy Świat
Dziękuję Wszystkim za udział w rozdaniu!
Na kontakt ze strony zwyciężczyni czekam do środy pod adresem: immortal.girl@wp.pl 


A Wy macie jakieś różowe buble? Które róże są Waszymi ulubionymi i najczęściej używanymi? 
Dzięki i do następnego :*

40 komentarzy:

  1. Ta średnia pigmentacja akurat dla mnie byłaby zbawienna ;)
    Gratuluję zwyciężczyni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie myślałam, że niektórym osobom to by się spodobało :)

      Usuń
  2. A wyglądają tak ładnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, piękne są ale to chyba tyle :(

      Usuń
  3. wyglądają uroczo, a ja uwielbiam róże i pewnie bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądają pięknie, szkoda że nie są trwałe.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie potrafię dobrze nałożyć różu i zazwyczaj wyglądam bardzo śmiesznie.
    Ta pigmentacja odpowiadałaby mojej mamie,bo ona używa różu:)
    Bardzo się cieszę!Już wysłałam maila:)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie uzywam różu ale tłoczenie faktycznie piękne

    OdpowiedzUsuń
  7. róż wygląda ślicznie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mów szybko gdzie je kupiłaś?
    Jak za 5 zł to ja też chcę. Nie ma znaczenie że są słabe jakościowo bo wyglądają pięknie i chętnie bym wydała 5zł na takiego bubelka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie w żadnej sieciówce tylko małej drogeryjce w swoim rodzinnym mieście :)

      Usuń
  9. Nigdy nie słyszałam o tej marce, ale róże wyglądają przepięknie przez to swoje rozyczkowe tłoczenie! W zyciu nie powiedziałabym, ze kosztują 5 zł :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać ze tłoczenie wygląda wręcz luksusowo. Też pierwszy raz zetknęłam się z tą marką. ;)

      Usuń
  10. Marka Revers nic mi nie mówi, ale róż prezentuje się całkiem nieźle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tylko się prezentuje w opakowaniu :)

      Usuń
  11. Ja od lat korzystam z różu Eveline To różane tło powal, ale jeśli produkt ma do zaoferowania tylko tyle to faktycznie nie ma sensu po niego sięgać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z eveline nie miałam chyba różu... chociaz kiedyś uwielbiałam tę markę :)

      Usuń
  12. Po opakowaniu wyceniłabym go ponad 100 zł ;D A tu taka niespodzianka... Szkoda, że pigmentacja kiepska :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jak go zobaczyłam to pomyślałam, że wygląda bardzo "drogo" :)

      Usuń
  13. Tłoczenie jest faktycznie cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie dziwię się, że uległaś temu tłoczeniu!
    Może skuś się na naturalny pędzel z nieco twardszym włosiem - może akurat wtedy by się sprawiały lepiej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chyba jedyna szansa dla tych róży, poczekają aż trafię na lepszy pędzel :)

      Usuń
  15. Wyglądają przepięknie <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Chętnie przyjmę każdą Twoją opinię lub krytykę. Pamiętaj jednak, by nikogo nie obrażać ;)



TO NIE JEST MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ!

Każdy komentarz zawierający spam, linki lubi służący autoreklamie będzie kasowany.




SZABLON BY: PANNA VEJJS.