Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hybrid nails. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hybrid nails. Pokaż wszystkie posty
Black and nude | Zdobienie
Witajcie!
Jak tylko na dworze robi się chłodniej zaczynam mieć fazę na ciemne paznokcie. W tym roku pokochałam też odcienie nude, których raczej wcześniej unikałam. Te dwa kolory ładnie współgrają ze sobą, ale wiecie, że jednolity kolor szybko mi się nudzi. Postanowiłam więc trochę pokombinować z lakierami i metodą prób i błędów udało mi się uzyskać taki efekt. Na lakier hybrydowy, który miałam akurat na paznokciach nakładałam tusz kreślarski i rozmywałam go pędzelkiem zmoczonym w alkoholu, efekt moim zdaniem wyszedł ciekawy i mam nadzieję, że uda mi się go powtórzyć z innymi kolorami.
Mi się efekt bardzo podoba, mam nadzieję, że wam też przypadł do gustu. Dajcie znać jak Wam się podoba i czy zainspirowałam kogoś do spróbowania takiej metody.
Dzięki i do następnego :*
Provocater Cascade of Colours | Swatche
Witajcie moi kochani!
Dawno mnie tu z Wami nie było nad czym bardzo ubolewam, ale jak niejednokrotnie wspominałam końcówka maja i początek czerwca to naprawdę ciężki okres dla studenta. W końcu jednak znalazłam dla Was chwilę i przychodzę z czymś bardzo ekscytującym bo z nową kolekcją lakierów Provocater. Moją opinię o nich możecie poczytać TUTAJ, więc jeśli jeszcze nie wiecie co to za lakiery to zapraszam do lektury
Marka Provocater wyszła ostatnio na rynek z nową kolekcją, w skład której wchodzi aż 12 nowych kolorów w odcieniach idealnych na lato! W moje łapki trafiło 9 kolorów, które w tym wpisie będziecie mogły zobaczyć z bliska oraz pokażę Wam jak wyglądają na paznokciach!
Lakiery z nowej kolekcji niczym nie ustępują tym, które pokazałam wcześniej. Są równie dobrze napigmentowane w wielu przypadkach, nawet przy jasnych kolorach jedna warstwa daje niemal stuprocentowe krycie. Mają również tę samą gęstą konsystencję, która pozwala na długą pracę z lakierem bez obaw, że spłynie czy rozleje się na skórki. Trwałość jest oczywiście kwestią indywidualną i zależy od zbyt wielu czynników by się o niej rozpisywać, ale na moich paznokciach, które nie lubią się z hybrydami trzymają się naprawdę dobrze i pozwalają cieszyć się pięknym kolorem przez długi czas.
Przy moich poprzednich postach pojawiły się też komentarze na temat buteleczek i pytania o ich przechowywanie. Faktycznie ich kształt może być kłopotliwy, ale dla mnie to żaden problem. Zestaw startowy Provocater, o którym możecie poczytać TUTAJ przychodzi w bardzo przemyślanym pudełku, w którym znajduje się sporo miejsca przeznaczonego specjalnie na tworzenie własnej kolekcji lakierów. Pudełko jest solidne i ja swoje lakiery przechowuję właśnie w nim. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie więc jeśli dopiero zaczynacie przygodę z hybrydami to naprawdę polecam ten zestaw.
Przejdźmy jednak do kolorów, bo są one naprawdę udane. Będę je pokazywać w takiej kolejności, w jakiej możecie zobaczyć je na zdjęciach paznokci!
Provocater 95 Neon Orange - jak sama nazwa wskazuje to neonowy pomarańcz. Ognisty i energetyczny odcień pomarańczu wpadającego w czerwień. Prawdziwa petarda dla odważnych dziewczyn. Tym mniej odważnym polecam go na stopy. Takie ogniste pazurki w połączeniu z odkrytymi butami nie przejdą niezauważone!
Provocater 94 Neon Lemon - kolejny neonowy kolor dla odważnych. Fantastyczny żółty neonek z lekkimi zielonymi tonami. Kolor mega energetyczny i zwracający uwagę. Dla fanek neonów będzie to doskonały wybór!
Provocater 93 Green Turf - nazwa jakaś taka niezachęcająca, ale co za wnętrze! Mimo, że lakiery w mojej kolekcji można liczyć w setkach to takiego koloru chyba jeszcze nie miałam. Jest w nim coś nieoczywistego! To taki ciepły, trawiasty zielony, ale jakby ciutkę przybrudzony? Nawet nie wiem jak opisać ten kolor bo w każdym świetle wygląda inaczej, ale muszę przyznać, że jest ciekawy i wygląda bardzo ładnie na dłoniach.
Provocater 99 Emerald Green - od razu powiem, że mój aparat nie lubi takich kolorów. Wszystkie lakiery w takich kolorach na zdjęciu wychodzą jak turkusowy odcień mięty, a to zupełnie inny kolor! To taki bardzo chłodny morski zielony. Na pewno nie jest tak jasny jak na zdjęciu, jest ciemniejszy i bardziej głęboki, nie ma w sobie nic z pasteli. Jest szlachetny i bogaty dlatego jeśli szukacie czegoś letniego, ale bardziej eleganckiego to koniecznie go sprawdźcie!
Provocater 97 Blue Lagoon - no i moje ukochane niebieskości! Odcień błękitu nieba nad spokojnym morzem. Piękny, jasny ale nie przebielony. Fanki niebieskich paznokci na pewno go pokochają bo to wyjątkowo ładny odcień ciemniejszego błękitu.
Provocater 91 Sapphire - kolejny kolor, w którym się zakochałam! Jest nieco mniej kryjący od pozostałych i rzadszy ale te właściwości wpływają na jego niezwykły kolor. Niesamowicie głęboki atramentowy odcień. Przez to że jest lekko transparentny daje na paznokciach efekt bardzo bogatego, królewskiego granatu. Absolutnie przepiękny i elegancki. Intensywny mimo tego, że dość ciemny.
Provocater 92 Purple Euphoria - radosny i żywy fiolet o ciepłych tonach. Raczej z tych ciemniejszych ale na dłoniach wygląda ładnie i świeżo. Będzie cudownie wyglądał na opalonych dłoniach, ale nawet na takich bladych jak moje wygląda ładnie i nie tworzy efektu sinych palców.
Provocater 102 Rinsed Pink - fajny pudrowy kolor. Radosny i dziewczęcy więc spodoba się wielu osobom. Dość podobny do tego, który pokazywałam Wam ostatnio, ale nie aż tak intensywny. Klasyczny wybór, który cudownie odświeży dłonie i podkreśli wakacyjną opaleniznę. Nada się też na co dzień do szkoły czy pracy zamiast zwykłego nudziaka.
Provocater 100 Biscuit Tan - nudziak idealny. Mocno rozbielony odcień nude z wyraźnymi nutami pastelowego różu. Przypomina mi inny bardzo znany lakier, odcień jest podobny ale nie aż tak blady. Dłonie wyglądają w nim czysto i świeżo. Latem będzie pięknie podkreślał opaleniznę. Sprawdzi się też na stopach, którym nada delikatnego, świeżego wyglądu. Będzie z pewnością dobrym wyborem jeśli na co dzień nie możecie poszaleć z kolorami. Dla osób pracujących w biurze czy po prostu dla kogoś, kto nie chce by jego paznokcie przyćmiewały całą stylizację. A dla zdobieniowych maniaczek idealny jako baza pod stempelki czy inne wymyślne wzory!
Jeśli szukacie czegoś ciekawego, co wpisze się w paznokciowe trendy nadchodzącego lata to koniecznie zobaczcie tę kolekcję! W tej feerii barw każdy znajdzie coś dla siebie. Hybrydy to doskonały wybór na wakacje, kiedy nie chcemy martwić się o odpryski czy wytarte końcówki. Jeśli wybór wakacyjnego lakieru jeszcze przed Wami to polecam zapoznać się bliżej z tą kolekcją!
Dzięki i do następnego :*
Provocater | Recenzja i Swatche
Witajcie!
W poprzednim wpisie pokazałam Wam openbox zestawu startowego marki Provocater. Dzisiaj, chciałabym Wam pokazać przepiękne pastelowe lakiery hybrydowe, które do mnie trafiły razem z tym zestawem. Kolory te będą idealnym wyborem na wiosnę dla wszystkich fanek pasteli i nie tylko!
Lakiery Provocater wyróżniają się na tle innych marek już na pierwszy rzut oka. Ich buteleczki znacznie różnią się od klasycznych okrągłych butelek tak popularnych wśród innych firm. Te mają smukły i elegancki kształt łezki. Nakrętka jest długa i zakończona ostrym szpicem. Daje to fajny, drapieżny efekt, zdecydowanie przyciąga wzrok, zwłaszcza, ze szpic nakrętki przypomina mi obcas. Czy może być coś bardziej kobiecego? Od razu widać, że są to lakiery dla kobiet zdecydowanych i pewnych siebie!
Lakiery nakłada się bardzo dobrze. Dzięki płaskiemu, elastycznemu pędzelkowi mamy pełną kontrolę nad lakierem i możemy nim dojechać do samych skórek. Ciekawa jest też konsystencja, która akurat nie każdemu może się spodobać, mi jednak bardzo przypadła do gustu. Jest ona bardzo gęsta, wręcz przywodzi na myśl żel. Dla mnie jest do duży plus bo pozwala mi pracować z lakierem nawet dłuższą chwilę bez obawy, że spłynie i rozleje się na skórki. W połączeniu z pędzelkiem, który jest idealny do tego rodzaju konsystencji pozwala na dużą precyzję. Trzeba jednak uważać, by nie nałożyć zbyt grubych warstw! Pamiętajmy, że lakiery hybrydowe lepiej nałożyć kilkoma cienkimi warstwami niż jedną grubą!
Zaskoczyła mnie w nich pigmentacja! Mam cztery kolory, wszystkie w jasnych, pastelowych odcieniach, w których jestem absolutnie zakochana! Spodziewałam się jednak, że będą wymagały wielu warstw by uzyskać pełne krycie. Spotkało mnie pozytywne zaskoczenie, bo lakiery Provocater są świetnie napigmentowane i w niektórych przypadkach druga warstwa to tylko formalność!
Nieco inną konsystencję niż lakiery kolorowe ma baza i top. Baza jest dość wodnista, ale nie na tyle by trudno było z nią pracować. W sumie to chyba nawet wolę jeśli baza ma rzadszą konsystencję. Podobnie jest z topem No Wipe. Jest on nieco rzadszy niż lakiery kolorowe ale nie spływa na skórki.
Dodatkowo warto wspomnieć, że baza zawiera w sobie witaminy B5 i E, które korzystnie wpływają na kondycję paznokcia. Top No Wipe jest z kolei idealny do aplikacji pyłków typu lustro lub innych drobniutkich pyłków, które aplikujemy na lakier bez warstwy dyspersyjnej.
Przejdę jednak w końcu do kolorów, bo zdjęcia nie oddają ich wielowymiarowości i muszę się trochę odwołać do Waszej wyobraźni byście mogły w stu procentach docenić ich wielowymiarowość.
Provocater 19 Juicy Naked zagościł na moich paznokciach jako pierwszy. Ma nieco mylącą nazwę bo słowo Naked sugeruje coś cielistego i beżowego. Owszem, jest to kolor delikatny i dzienny, ale beżu w nim nie uświadczymy. To cudowne połączenie pasteli i neonu o barwie soczystej brzoskwini. Bardziej pomarańczowy niż różowy, ale ładnie rozbielony. Mimo to ma w sobie coś intensywnego, przykuwającego wzrok. Wygląda cudownie świeżo na paznokciach. Myślę, że pełnię jego uroku można będzie dostrzec dopiero latem na opalonych dłoniach, pięknie będzie pasował do letniej opalenizny i doskonale ją podkreślał.
Provocater 40 Love Story to kolor równie ciekawy jak powyższy. Ma w sobie jednocześnie coś pastelowego i neonowego. Jest to odcień rozbielonego cukierkowego różu, bardzo słodkiego i uroczego. Nie jest jednak bladym odcieniem pasteli, to kolor dość intensywny. Jednocześnie grzeczny i dziewczęcy ale trochę żarówiasty. Naprawdę niezwykły kolor i tak jak odcień 19 będzie fantastycznie wyglądał na opalonych dłoniach i stopach.
Provocater 45 Light Lavender to kolor, którego trochę się bałam. W buteleczce wygląda na przybrudzony i szarawy. Takie tony w połączeniu z pastelowym, mlecznym fioletem często wyglądają sino i trupio. Jak się okazało nie było się czego bać bo na dłoniach wygląda pięknie i świeżo. Delikatne pastelowe nuty mają zdecydowaną przewagę nad nutami szarości. Jest to odcień zdecydowanie chłodnego fioletu, ale na paznokciach wygląda bardzo dziewczęco.
Provocater 70 Blue Sky czyli mój ulubieniec. Pastelowy ciepły błękit. Rozgrzewają go delikatne nuty turkusu przez co przypomina mi lazurową wodę na tropikalnej plaży. Dekilatny i pastelowy, ale nie przesadnie rozbielony. Dodaje dłoniom świeżości i myślę, że będzie przepięknie wyglądał na stopach. Przy pierwszym użyciu przypominał mi kultowy lakier innej marki, ale jednak w porónaniu wypada zupełnie inaczej. Jest cieplejszy i bardziej świeży.
Ponieważ paczkę dostałam już jakiś czas temu to miałam okazję przetestować lakiery na wszystkie strony i muszę przyznać, że jestem zadowolona z ich trwałości. Dłonie w nich wyglądały ładnie i świeżo przez długi czas, lakiery nie matowiały i nie zmieniały kolorów przy dłuższym noszeniu. Dobrze zniosły test odporności na zarysowania i na długie moczenie w wodzie. Mimo to nie sprawiały kłopotów przy zmywaniu, dlatego jeśli kolory Wam się podobają i macie ochotę na coś niepowtarzalnego to zdecydowanie polecam!
Przy okazji wspomnę Wam też o pyłkach. W moje ręce trafiły dwa - Pink Stardust i Galaxy Stardust.
Pierwszy z nich to typowa syrenka o różowym zabarwieniu. Zmienia kolor lakieru bazowego i wypada różnie w zależności od tego, na jaki odcień zostanie położona. Moim zdaniem najpiękniej wygląda na jasnych kolorach. Czerń zdecydowanie zjadła jej urok.
Drugi dla odmiany jest stworzony dla ciemnych kolorów. Na jasnych prawie wcale go nie widać. W mocnym słońcu i przy obserwacji z bliska można dostrzec, że nadaje on bardzo delikatny fioletowo-niebieski poblask. Dopiero na czerni pokazał co potrafi. Iskrzył się z daleka milionami niebieskich i fioletowych refleksów przywodząc na myśl rozgwieżdżone niebo!
![]() |
| Pink Stardust na błękicie, bieli i brzoskwini |
![]() |
| Galaxy Stardust na czerni i bieli |
Jeśli lakiery lub pyłki Wam się podobają to koniecznie zajrzyjcie na stronę by dowiedzieć się gdzie je kupić KLIK. Są godne polecenia, więc jeśli jeszcze nie próbowałyście to zdecydowanie zachęcam.
Dajcie znać, który kolor podobał Wam się najbardziej!
Dzięki i do następnego :*
Lakiery Hybrydowe Pure Color Victoria Vynn cz.2
Witajcie!
W poprzednim wpisie opowiedziałam Wam o moich ulubionych lakierach hybrydowych. Napisałam dlaczego je lubię i co sprawia, że są wyjątkowe. Nie pokazałam Wam jednak kolorów, na to czas przyszedł dopiero teraz. Muszę przyznać, że strasznie długo się zbierałam żeby porobić zdjęcia to tego wpisu. Chociaż lakiery dostałam już jakiś czas temu to sporo czasu przeleżały w pudełku, gdyż dostałam paskudnego uczulenia na dłoniach. Na szczęście po wielu próbach, testach i szczegółowym dochodzeniu okazało się na szczęście (dla lakierów) i nieszczęście (dla mnie), że uczuleniu nie są winne hybrydy, a glina, z którą mam styczność na uczelni. Odkrywszy przyczynę, noszę lakiery Victoria Vynn teraz z dużą przyjemnością i bardzo często. Zwykłe lakiery są super, ale gdy trzeba zmierzyć się z gliną, klejami, rozpuszczalnikami i całym mnóstwem temu podobnych rzeczy, nic nie sprawdzi się tak dobrze jak lakier hybrydowy!
No ale może przejdę wreszcie do kolorów!
Pierwszy kolor jaki wypróbowałam to odcień jasnego różu, który przepięknie odświeża dłonie. Wygląda cudownie zarówno solo jak i jako baza pod zdobienia. Idealny na co dzień, nienachalny i pasuje do wszystkiego. Jest to odcień 006 Graceful Pink
Kolejny kolor to już mocniejszy odcień, bardziej odważny i zwracający uwagę. Na zdjęciu nie udało mi się idealnie oddać jego koloru, w rzeczywistości ma w sobie nieco koralowych, cukierkowych nut. Jest też trochę mniej neonowy niż pokazuje to zdjęcie. Mimo, że jest tak wyrazisty to moim zdaniem także nada się do codziennego noszenia. Wygląda na dłoniach bardzo elegancko i jednocześnie soczyście więc będzie przeze mnie katowany latem. Jest to odcień 012 Candy Blush
Trzeci odcień to dla mnie król wczesnej jesieni. Po raz kolejny mój aparat przekłamał kolor na paznokciach, ale idealnie oddaje go to, co widać na nakrętce. To taki morski, trochę butelkowy turkus. Jednocześnie żywy i trochę przygaszony. Jak dla mnie wygląda bardzo... bogato przez swój głęboki i nasycony odcień. Jest to kolor 033 Emerald Ocean i moim zdaniem nazwa idealnie oddaje to, co znajdziemy w buteleczce.
Na punkcie tego koloru po prostu oszalałam! Jest to najpiękniejszy niebieski jaki widziałam i jaki nosiłam na paznokciach. Cudowny intensywny i nasycony błękit z zielonymi tonami. Nie jest blady i trupi, na dłoniach wygląda bardzo świeżo i ma w sobie jakąś egzotyczną energię. Kojarzy mi się z wodą na tropikalnej wyspie. Będzie moim zdecydowanym ulubieńcem latem i wiosną! Jest to kolor 032 Turquoise Island
Ostatni kolor jest bardzo niespotykany wyjątkowy i piękny. Grafitowa szarość z nutami fioletu. Ciemny i urzekający. Przypomina mi lakier, który w ubiegłych latach gościł na moich paznokciach niemal bez przerwy. Ma w sobie coś mrocznego i eleganckiego jednocześnie. Jest to kolor 034 Graphite Sunset.
Dajcie znać, który kolor najbardziej Wam przypadł do gustu!
Dzięki i do następnego :*
Glass Effect Nails | Zdobienie | Hybrydy
Witajcie! Przepraszam że tak długo nie było nowych postów. Ostatnio miałam niewiele czasu w tygodniu, a weekend spędziłam bawiąc się na weselu. Teraz odpoczywam po nocnej zabawie, leniuchuje i mam czas przygotować dla Was nowy post. Wspominałam, że moje pazurki są w kiepskim stanie, ale jednak wesele to wesele i kiedy zakładam elegancką sukienkę, szpilki i robię wieczorowy makijaż to wypadałoby nie zapominać o zadbanych dłoniach, bo to one są wizytówką kobiety. Samodzielnie przedłużyłam swoje paznokcie Hardem i to raczej więcej niż zalecane przez producenta 5 mm, więc wybaczcie wszystkie niedociągnięcia, nie jestem w tym mistrzynią.
Lakier hybrydowy Semilac 031 Black Diamond to piękna, głęboka czerń z błyszczącym wykończeniem. Ładnie kryje i dobrze się rozprowadza. Nie jest jednak tak do końca zwyczajna, gdyż czarny jest kolorem wymagającym. Trzeba nakładać bardzo cienkie warstwy. Gdy nałożymy za dużo może się zmarszczyć pod lampą. Trzeba go też utwardzać dwa razy dłużej niż inne kolory. Nie wiem dlaczego, być może z powodu dużej ilości pigmentu, wiem natomiast, że po jednym utwardzeniu lakier jest z pozoru utwardzony ale pod warstwą utwardzoną jest rzadki jeszcze lakier.
Z folii holograficznej nie jestem do końca zadowolona. Jak pewnie wiecie nie lubię zielono-pomarańczowych tonów w błyskotkach. Moim zdaniem wygląda to bardzo tanio. Specjalnie więc mając do wyboru kilka kolorów folii wybrałam tę, ktora połyskiwała na niebiesko i różowo, nie zdradzając przy tym zielonkawych ani pomarańczowych tonów. Jak widać, po nałożeniu na lakier kolor folii zmienił się na dokładnie taki, jakiego nie chciałam.
Folia ta przychodzi do nas w postaci jednego kawałka zwiniętego w rulon i zapakowanego w plastikowy flakonik zamknięty korkiem. Bardzo wygodne przechowywanie. Folia jest cieniutka i łatwa do pocięcia. Praktycznie przezroczysta, połyskuje tylko w świetle na różne kolory. Dostępna jest w czterech wersjach kolorystycznych. Ja wybrałam numer 2, który z założenia jest błękitno-różowy, na czarnej bazie jednak wyszedł zupełnie inaczej. Ciekawa jestem, czy folia o innym kolorze również zmieniłaby się tak drastycznie. Żeby przykleić folię wystarczy delikatnie docisnąć do paznokcia. Przy większych kawałkach ważne jest by dokładnie docisnąć brzegi, chociaż myślę, że wszystko zależy od folii. Ta jest tak cienka, że nie podejrzewałabym jej o możliwość odstawania.
Ozdoby możecie kupić na dziale Nail Art a konkretnie tutaj Korzystając z mojego kodu rabatowego JJG10 uzyskacie 10% zniżki na zakupy! Pamiętajcie też, że wysyłka jest darmowa na cały świat!
Podoba Wam się ten trend czy jednak nie jesteście jego fankami?
Dzięki i do następnego :*
Unikatowy Semilac Lazure Dream | Hybrydy
Witajcie! Wybaczcie chwilową przerwę w postach, tak jakoś wyszło. Mam nadzieję, że wybaczacie, bo w ramach przeprosin przychodzę do Was z prezentacją lakieru, o którym marzą wszystkie lakieromaniaczki w Polsce. Unikatowy, przepiękny, nigdzie niedostępny! Do tego idealnie wpasowuje się w kolory tego roku - jak wszyscy wiemy Serenity będzie - a nawet już jest - hitem 2016 i co do tego na pewno nikt nie ma żadnych wątpliwości! Wszyscy oczywiście wiedzą, że chodzi tu o Semilac 000 Lazure Dream. Dziś popodziwiajmy go w towarzystwie innego Semilac - 001 Strong White, a także przepięknego błyszczącego pyłku - tym razem konkurencyjnej firmy - NeoNail bo chyba tylko oni mają w swojej ofercie syrenkę w lakierze (jeśli nie to wyprowadźcie mnie z błędu). A nawet jeśli nie jest to jedyna syrenka w lakierze, to chyba jedyna na rynku BEZ zielonych tonów! Cud!
I zdjęcie w świetne dziennym, najlepiej oddaje jego kolor
Na koniec mam do was jeszcze pytanie, czy znacie jakąś syrenkę w proszku (bo niewątpliwie proszek daje mocniejszy efekt), która nie miała by w sobie zielonych tonów?
Dajcie znać, czy też marzycie o tym lakierze, a może już go macie i chciałybyście zostawić tu swoją opinię o nim? Serdecznie zapraszam do dzielenia się spostrzeżeniami!
Dzięki i do następnego :*








