Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brokat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brokat. Pokaż wszystkie posty
Mat i brokat | Lipart
Witajcie!
Jestem ogromną fanką makijażu ale też typową artystyczną duszą! Uwielbiam nietypowe rzeczy, artystyczne makijaże i dziwne trendy. Kocham na nie patrzeć, a niektóre nawet nosić na co dzień (a kto mi zabroni?). Moja kolekcja kosmetyków rozrosła się do naprawdę pokaźnych rozmiarów, a kolekcję szminek przerasta tylko kolekcja lakierów. Postanowiłam więc trochę poszaleć i zmalować na ustach coś ciekawego, mam nadzieję, że Wam się spodoba mój pierwszy lipart!
Do wykonania tego lipartu użyłam pomadki w płynie Wibo Million Dollar Lips w kolorze numer 3, ozdób do paznokci przyklejonych na klej do rzęs oraz pyłku do hybryd Pink Stardust od Provocater.
Czytaj dalej »
Jestem ogromną fanką makijażu ale też typową artystyczną duszą! Uwielbiam nietypowe rzeczy, artystyczne makijaże i dziwne trendy. Kocham na nie patrzeć, a niektóre nawet nosić na co dzień (a kto mi zabroni?). Moja kolekcja kosmetyków rozrosła się do naprawdę pokaźnych rozmiarów, a kolekcję szminek przerasta tylko kolekcja lakierów. Postanowiłam więc trochę poszaleć i zmalować na ustach coś ciekawego, mam nadzieję, że Wam się spodoba mój pierwszy lipart!
Post udostępniony przez Arnell Nail Art (@arnell_nail_art)
Do wykonania tego lipartu użyłam pomadki w płynie Wibo Million Dollar Lips w kolorze numer 3, ozdób do paznokci przyklejonych na klej do rzęs oraz pyłku do hybryd Pink Stardust od Provocater.
Oczywiście oczu już się malować nie chciało bo i po co :D Moich zdjęć na blogu do tej pory było bardzo niewiele ale chyba dorosłam w końcu do tego żeby nie tylko się pokazać tak publicznie, ale też pokazać się bez makijażu. Bądźcie ze mnie dumni, bo ja z siebie jestem :)
Mam nadzieję, że takie zabawy z makijażem Wam się spodobają i tego typu postów będzie w przyszłości więcej!
Dzięki i do następnego :*
My Secret 234 Endless Night Party | Recenzja
Powinna być już piękna wiosna a za oknem śnieg! Wspominałam wam, ze ostatnio nie noszę nic innego jak tylko czerń i biel na paznokciach, ale chyba przywołałam tym złą aurę więc postanowiłam nieco przełamać tę monochromatyczność i dodałam jeden z najnowszych topperów w mojej kolekcji. Dostałam tego pięknisia w prezencie od siostry i zakochałam się od pierwszego malowania. Zapraszam na niekończącą się imprezę!
Firma/Seria: My Secret Nail Art
Odcień: 234 Endless Night Party
Pojemność: 10 ml
Krycie: -
Cena: 6.99
Kolor: W bezbarwnej bazie zatopiono dwa brokat w trzech rozmiarach i kilku fantastycznie zgranych kolorach.znajdziemy tu duże hexy - błyszczące w kolorach srebrnym i fioletowym, oraz matowe białe. Średnie hexy występują już w większej ilości kolorów- mamy tu błyszczący fiolet, czerwień i mocną chłodną fuksję. Najdrobniejsze są maleńkie białe, matowe piegi.
Aplikacja: Lakier jest dosyć gesty i bardzo mocno naładowany drobinami. brokat bez problemu chwyta się pędzelka, w dużej ilości nakłada się na paznokcieć i całkiem łatwo się rozprowadza. Przyczepiłabym się do pędzelka, bo mimo, że jest elastyczny i dosyć duzy to odstają od niego kłaczki. Gdybym ich nie obcięła, malowanie byłoby strasznie upierdliwe.
Zmywanie: No cóż... to brokat, zmywa się fatalnie i bez folii ani rusz!
Inne: Moim zdaniem jest fajny, ciekawie się prezentuje na paznokciach, ma bardzo oryginalne połączenie kolorów i będzie pasował do wielu kolorów bazowych.
Podsumowanie: Piękny, migotliwy lakier. Wygląda bardzo efektownie, zwłaszcza na bieli. Cudownie odbija światło, wygląda biżuteryjnie i tak jak wskazuje nazwa - idealny na niekończąca się nocną imprezkę! Do tego jest tani i fajnej jakości, miło się rozprowadza i tylko do pędzelka bym się przyczepiła, bo obie sztuki, które posiadam z tej kolekcji mają takie odstające kudły.
Co sądzicie o tym błyszczącym maleństwie?
Dzięki za uwagę i zapraszam ponownie :*
Karnawał z Golden Rose
Drugi etap konkursu na Facebooku Golden Rose kończy się już jutro o północy, a więc czasu zostało niewiele. Ja nie planowałam brać udziału ale dosłownie przed chwilą poczułam nagły przypływ natchnienia. Karnawał w Wenecji to przede wszystkim piękne maski i wszechobecne złoto okraszone kolorami. Przynajmniej ja tak to sobie wyobrażam.
Zdjęcia robiłam przy sztucznym świetle, dlatego wybaczcie ich nie najlepszą jakość. Do tego chciałam mieć na zdjęciach ładne skórki i trochę przesadziłam z oliwką :P
Zdjęcia robiłam przy sztucznym świetle, dlatego wybaczcie ich nie najlepszą jakość. Do tego chciałam mieć na zdjęciach ładne skórki i trochę przesadziłam z oliwką :P
Palec serdeczny i kciuk pokryłam jedną warstwą Maltanki od Colour Alike oraz ozdobiłam Srebrnym piaskiem OPI It's Frosty Outside. Kryształki i piórka przykleiłam na top Golden Rose Gel Look. Pozostałe trzy palce pokryłam przy pomocy pędzelka od bezbarwnego lakieru złotym linnerem Golden Rose, zmatowiłam topem z Gosh. Palec wskazujący i mały pokryłam warstwą Toppera z Sephory, a na środkowym przy pomocy lakierów Golden Rose Paris 131 i Miyo mini drops 151 namalowałam maskę, którą ozdobiłam topperem Cairuo 21. Wstążki od maski domalowałam Sreberkiem OPI.
Wszystko zrobiłam naprawdę na szybko, nie jest idealne ale mi się całkiem podoba :) Szkoda, ze wena nie naszła mnie w dzień, wtedy na pewno efekt byłby o wiele lepszy.
Mimo wszystko jestem ciekawa co sądzicie o moim manicure? Podoba wam się? A może coś byście zmieniły? :)
Zastygnięta lawa na paznokciach czyli OPI Stay the Night
Ostatnio trochę zaszalałam. Ci, którzy śledzą mnie na facebooku wiedzą, że korzystając z różnych promocji spełniłam kilka lakierowych marzeń! Jednym z nich był pożądany przeze mnie od dawna OPI Stay the Night. Jest to mój pierwszy lakier OPI, wcześniej wzbraniałam się przed nimi ze względu na cenę, ale teraz, gdy mam to cudo na paznokciach nie żałuję żadnej wydanej na niego złotówki! Jest Fantastyczny! I z pewnością nie będzie to mój ostatni lakier z wyższej półki. :)
Firma/Seria: OPI
Odcień: Stay the Night
Pojemność: 15 ml
Krycie: 2 warstwy
Cena: ok 32 zł/ tutaj
Kolor: Czarna lekko żelkowa baza z mnóstwem czerwonych drobinek! Wysycha do matowego piasku, przez co jeszcze bardziej eksponuje brokat. Istne cudo! Czuję się jakbym zamoczyła dłonie w wypływającej z wulkanu lawie!
Wysychanie: Zdziwiłam się tym, że dość długo schnie. Przyzwyczaiłam się do tańszych piasków, które wysychają ekspresowo, ale równie ekspresowo odpryskują. Ten schnie długo, ale jestem pewna, że równie długo się utrzyma :) Piaskowa faktura pojawia się szybko, jednak przez dłuższą chwilę jest jeszcze podatna na uszkodzenia. Ale mi to w sumie nie przeszkadza, i tak siedziałam i podziwiałam go, i wcale mi się nie spieszyło do żadnych innych czynności :P
Aplikacja: Łatwa i przyjemna. Mimo drobin lakier jest rzadki, pędzelek elastyczny i zbity. Wygodny w manewrowaniu, jednak przy tej szerokości wolałabym żeby był ścięty na okrągło.
Krycie: Dwie warstwy. Standardowo jak na piasek. Gdy obie wyschną paznokieć jest idealnie pokryty a piaskowa faktura dobrze wyczuwalna.
Inne: Butelka jest duża i wygodna. Raczej nie martwię się, że mi go kiedyś zabraknie i będę musiała zakupić kolejną buteleczkę. Nakrętka wygodnie leży w dłoni, nie ślizga się. Bardzo przypadło mi do gustu to jak się zamyka. Zakręca i odkręca się lekko i nie trzeba się szarpać z zakrętką.
Podsumowanie:Jak dla mnie jest idealny! Mógłby mieć nieco inny pędzelek i krótszy czas schnięcia jednak mi zupełnie nie przeszkadzają te drobiazgi. Lakier wygląda cudownie, nietypowo i tajemniczo. Dla mnie jest magiczny, pokochałam go od pierwszego wejrzenia i nie żałuję wydanych pieniędzy.
Podsumowanie:Jak dla mnie jest idealny! Mógłby mieć nieco inny pędzelek i krótszy czas schnięcia jednak mi zupełnie nie przeszkadzają te drobiazgi. Lakier wygląda cudownie, nietypowo i tajemniczo. Dla mnie jest magiczny, pokochałam go od pierwszego wejrzenia i nie żałuję wydanych pieniędzy.
Topper (prawie) idealny czyli Cairuo 21
Na moich króciurkich pazurkach nic ciekawego nie da się zmalować, na szczęście zachowało się jeszczcze kilka folderów ze zdjęciami lakierów których nie pokazywałam, więc jakieś zapchajdziury na czas odrastania pazurków się znajdą :)
Tego cudaka dorwałam w "Chińczyku". Wzięłam tylko jeden, na spróbowanie i żałuję tego okropnie, bo mogłam zabrać ze sobą jeszcze kilka innych kolorów :D Jest to topper niemal idealny :)
Firma/Seria: Cairuo
Odcień: 21
Pojemność: 14 ml
Krycie: -
Cena: 3.99 zł
Kolor: W bezbarwnej bazie zatopione są duże, granatowe
hexy dość specyficznie odbijające światło, oraz grantaowe i holograficzne
piegi. Z pozoru wydają się one najpierw srebrne, ale mienią się na wszystkie
kolory tęczy, zwłaszcza na różowo i zielono. Kolorystyka jest stonowana i
bardzo dopasowana, ale dzięki połyskującym drobinkom ma swój niepowtarzalny
charakter.
Wysychanie: Czas schnięcia jest taki przeciętny, jak
to zwykle wysychają toppery. Za to efekt po wyschnięciu jest już godny uwagi.
Lakier staje się bardzo twardy i całkowicie odporny na wszelkie uszkodzenia.
Drobinki przylegają płasko do płytki, nie odstają i nie haczą. Paznokcie nawet
bez użycia topu są gładkie w dotyku. W dodatku błyszczy niczym szklana tafla.
Aplikacja: Aplikacja przebiega bezproblemowo. Na pędzelek
nabiera się dużo drobinek, nie trzeba ich łowić, trzymają się płytki (nie
przyklejają do pędzelka jak np. w ostatnio pokazywanych Heanach 214 i 215) i
równiutko rozprowadzają. Jedna warstwa daje efekt jaki widzicie na zdjęciach
czyli moim zdaniem w zupełności wystarczy. Jedynie można by się przyczepić
dziwacznej zakrętki, ale mimo niespotykanego kształtu operowało mi się nią dość
swobodnie :)
Krycie: Krycia 100% nie próbowałam uzyskać, ale podejrzewam, ze przy takiej ilości brokatu jest to możliwe do zrobienia.
Zmywanie: Tu się
nie ma co rozpisywać. Brokat jak to brokat, zmywa się koszmarnie i bez folii
można popaść w depresję przy czyszczeniu paznokci.
Inne: Wszystkim jestem zachwycona. Naprawdę,
uważam go za idealny i chciałabym żeby każdy lakier dawał takie efekty, taką
trwałość, twardość i połysk. Niestety… niemiłosiernie śmierdzi! Zapach
rozpuszczalnika pomieszanego z klejem do drewna, koszmar!
Podsumowanie: Topperowy ideał. Fantastyczny kolor, idealny
połysk i trwałość. Przyjemne dla oka zestawienia kolorystyczne, chociaż gama
nie jest zbyt szeroka. Jedynym minusem jest zapach. Wrażliwym nosom może się
bardzo nie spodobać, aczkolwiek nie ma co narzekać, bo za niską cenę dostajemy
świetnej jakości produkt :)
Co o nim sądzicie? :) Ja jestem zakochana i żałuję że nie wpadło do mojego koszyczka trochę więcej tych brokacików :)
Kolorowe confetti czyli hean 215!
Brokaty z limitowanej edycji Hean trafiły do mnie już jakiś czas temu. Jak tylko zobaczyłam zdjęcia na stronie wiedziałam, że 214 i 215 muszą wpaść w moje łapki!
Na pierwszy ogień idzie nr 215.
Firma/Seria: Hean limited edition
Odcień: 215
Pojemność: 7 ml
Krycie: -
Cena: 7.99 zł
Kolor: W bezbarwnej bazie pływają różne rodzaje
brokatu. Srebrne i różowe piórka, fioletowe, żółte i blade zielono-żółte hexy
oraz czarne kwadraciki. Bardzo oryginalne połączenie, nie spotkamy takiego
lakieru nigdzie indziej!
Wysychanie: Dość szybko robi się suchy na tyle, że można
zrobić sobie herbatę nie martwiąc się zbytnio o paznokcie, jednak długo
pozostaje plastyczny, nawet godzinę po aplikacji trzeba uważać, żeby czymś nie zahaczyć.
Aplikacja: Brokatu nabiera się na pędzelek sporo, nie
trzeba go łowić, jednak bardzo uparcie trzyma się pędzelka, niezbyt „chętnie”
pozostaje na płytce. Pędzelek jest wygodny, elastyczny, nakrętka mogłaby być
węższa, ale nie jest to aż taki straszny mankament.
Krycie: -
Zmywanie: Jak się
zapewne domyślacie zmywa się koszmarnie, jak każdy brokat, ale wystarczy nałożyć
pod spód bazę peel off lub użyć folii :)
Inne: Lakier po wyschnięciu daje ładny połysk.
Drobinki w większości gładko przylegają do płytki, jednak piórka mogą trochę odstawać,
zwłaszcza jeśli nałożymy je blisko brzegu paznokcia.
Podsumowanie: Jestem nim totalnie zauroczona! 214 i 215 to
najpiękniejsze brokaty jakie mam, niemal bezproblemowe, nietypowe i oryginalne.
Myślę, że często będą gościć na moich pazurkach :) W edycji limitowanej oprócz brokatów pojawiły się dwie bazy- biała i czarna i to na nich właśnie widzicie glitterek :)
Na Facebooku zadawałam pytanie na jakich kolorach chcielibyście zobaczyć ten topper. Odzew był malutki, więc sama wybrałam kolorowe lakiery :)
Jeśli macie pomysł na jakich bazach mogłabym pokazać nr 214 napiszcie w komentarzach lub tutaj :)
Moim zdaniem ten glitter jest fantastyczny, absolutnie nie żałuję zakupu, zwłaszcza, ze zamawiałam go podczas tygodnia lakierowego kiedy kosztował "aż" 5.99 zł :)
Wie ktoś z was czemu zdjęcia po dodaniu robią się takie szare i nieostre? :( Da się coś z tym zrobić?








