Pokazywanie postów oznaczonych etykietą glitter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą glitter. Pokaż wszystkie posty
Shiny Snowflake | Zdobienie
Witajcie! Wiecie jaką mam dobrą wiadomość? Sesja już się prawie skończyła! Został mi jeszcze jeden egzamin a potem mam wolne, mam ferie, odpoczywam, fotografuję, bloguję! Jedno z moich postanowień na ten rok to być lepszą blogerką, rozwijać się blogowo, dajcie znać, jak mi idzie! Moim zdaniem na razie jest postęp bo nie piszę postów na ostatnią chwilę przed planowaną godzina publikacji.
Ale dzisiaj nie o moich postanowieniach tylko o śnieżnym zimowym zdobieniu. Zrobiłam je kiedy jeszcze Gdańsk spoczywał pod białą kołderką. Aktualnie mamy wiosnę za oknem, ale co tam, kalendarzowo jeszcze jest zima więc to zdobienie dedykuję wszystkim, którzy tęsknią za mrozem i śniegiem!
Głowną ozdobą mojego manicure są śnieżynki, które mnie po prostu urzekły! Są srebrne i cudownie błyszczące. Iskrzą się jak śnieg w słoneczny dzień! W połączeniu z gradientem ze srebrnego i holograficznego brokatu podobały mi się tak bardzo, że prawie pokochałam zimę :P Taki manicure mogłaby nosić królowa śniegu - mroźny, błyszczący ale glamour.
Ozdoby możecie kupić na dziale Nail Art a konkretnie tutaj Korzystając z mojego kodu rabatowego JJG10 uzyskacie 10% zniżki na zakupy! Pamiętajcie też, że wysyłka jest darmowa na cały świat!
Dajcie znać jak wam się podoba. Tęsknicie za zimą czy tak jak ja wyczekujecie lata?
Dzięki i do następnego :*
Instagram | Facebook | Zblogowani | Bloglovin | Nailpolis |
Wibo Royal Manicure | Recenzja
Ostatnio pokazywałam wam i pisałam o lakierze z tej samej serii w odcieniu srebra [KLIK]. Dzisiaj ten sam lakier w kolorze złotym. I słowo recenzja w tytule posta jest może nieco na wyrost, gdyż lakier jest dokładnie taki sam jak jego srebrzysty kolega, różni się zaledwie kolorem, więc jeśli ktoś nie czytał a ma ochotę poznać lakiery bliżej pod względem technicznym to zapraszam do poprzedniego wpisu. Dzisiaj o nim tylko w skrócie bo nie ma sensu się powtarzać prawda?
Firma/Seria: Wibo Royal Manicure
Odcień: 02
Pojemność: 8,5ml
Krycie: 2 warstwy
Cena: 7,69zl
Podoba mi się kolor tego lakieru, To takie zimne złoto, blade i spokojne. Metaliczne i bardzo błyszczące z wyraźnie wybijającym się pyłkiem, który ma odcień ciepłego żółtego złota. Nakłada się i zmywa tak samo jak jego srebrny brat. Nie jest co prawda tak ładny jak zeszłoroczny Lovely (a tak bardzo na to liczyłam!). Wibo mimo, ze ma taki sam kolor to jednak jest bardziej metaliczny niż brokatowy. Lovely miał bardziej połyskujące wykończenie.
Nie rozpisuję się bo o wszystkim już powiedziałam ostatnio. Ogółem polecam te lakiery bo są ładne, ale niestety nie zastępują idealnie moich ukochanych piasków z Lovely.
Jeśli je znacie to powiedzcie co myślicie o tej serii lakierów. Chętnie też dowiem się czegoś o innych kolorach bo ja mam tylko dwa!
Dzięki i do następnego :*
Instagram | Facebook | Zblogowani | Bloglovin | Nailpolis |
Splash | Zdobienie
Mam dzisiaj wolne. Nie poszłam na uczelnię, bo leżę w łóżku i choruję. Akurat dzisiaj! Kiedy jadę na weekend do Warszawy. Muszę się natychmiast wyleczyć, więc jeśli znacie jakieś sposoby na cudowne ozdrowienie to proszę o rady!
A teraz przejdźmy do paznokci, bo jak już widzieliście po tytule dzisiaj będzie chaos i totalna abstrakcja! Chyba juz zauważyliście, że moje kolory na jesień to zdecydowanie nude, brąz i złoto. Wszystko jest! No i oczywiście cwieki! Też są. Swoją drogą, pierwszy raz robiłam paznokcie tą metodą.
Do zdobienia uzyłam:
-Colour Alike Black Saint
-Colour Alike Światło proszę!
-Colour Alike Ja pierniczę!
-Bell Fashion Colour 312
-Hean 212 (lakier brokatowy)
-ćwieki z karuzeli Lady Queen
Dajcie znać co sądzicie i jak wam się podoba ten manicure. No i kogo spotkam w sobotę na Meet Beauty?
Dzięki i do następnego :*
Instagram | Facebook | Zblogowani | Bloglovin | Nailpolis |
My Secret 230 Poppies and the Blue Sky | Recenzja
Dziś oficjalnie zaczęłam wakacje! Uroczyste zakończenie szkoły, a potem piwko z przyjaciółmi... i już jestem wolna! Co prawda jeszcze przede mną matury, ale przyznam szczerze- wczorajsze pożegnanie z niektórymi nielubianymi osobami napełniło mnie taką energią, że nawet zapał do nauki wrócił z nową siłą! Pozbycie się negatywnych osób ze swojego otoczenia to jednak najlepsza rzecz, jaką człowiek może zrobić sam dla siebie :) A może to wiosenne słońce tak na mnie działa?
Ale dzisiaj miało być o lakierze. I to o takim, który nawet w moją fazę na monochromatyczne kolory wprowadził trochę wiosny :)
Firma/Seria: My Secret Nail Art
Odcień: 230 Poppies and the Blue Sky
Pojemność: 10 ml
Krycie: -
Cena: 6.99
Kolor: Bezbarwna baza a w niej matowe drobiny w trzech kolorach. Najwięcej jest zdecydowanie czerwonych - występują tutaj w postaci dużych i średnich hexów i malutkich piegów. Całkiem sporo jes też błękitnobiałych paseczków. Mimo, że to paseczki to nie wyglądają źle. Najmniej jest niebieskich - tutaj znów hexy w dwóch rozmiarach.
Aplikacja:
Lakier jest dosyć gesty i bardzo mocno naładowany drobinami. brokat bez
problemu chwyta się pędzelka, trochę gorzej łapie się paznokcia ale wprawna ręka nałoży go bez problemu. Przyczepiłabym się do pędzelka, bo
mimo, że jest elastyczny i dosyć duzy to odstają od niego kłaczki.
Gdybym ich nie obcięła, malowanie byłoby strasznie upierdliwe.
Zmywanie: Jak kazdy brokat- bez folii nie da rady.
Inne: Zakochałam się w tym połączeniu kolorów, ktore z pozoru wydaje się dośc krzykliwe i agresywne, ale wypada bardzo pozytywnie. Najładniej wygląda na białej bazie ale myślę, że sprawdzi się też na jasnym błękicie.
Podsumowanie: Kolorowy, radosny, wiosenny. Cudowny topper, wprowadzi życie do każdego, nawet nudnego manicure. Odważne połączenie kolorów daje bardzo oryginalny efekt. Po raz kolejny jednak wspomnę o pędzelku - jest straszny przez te odstające kłaczki!
Dajcie znać co sądzicie o tym połączeniu kolorów i jakie jest wasze ulubione połączenie na wiosnę!
Dzięki i do następnego :*
Dzięki i do następnego :*
Instagram | Facebook | Zblogowani | Bloglovin |
My Secret 234 Endless Night Party | Recenzja
Powinna być już piękna wiosna a za oknem śnieg! Wspominałam wam, ze ostatnio nie noszę nic innego jak tylko czerń i biel na paznokciach, ale chyba przywołałam tym złą aurę więc postanowiłam nieco przełamać tę monochromatyczność i dodałam jeden z najnowszych topperów w mojej kolekcji. Dostałam tego pięknisia w prezencie od siostry i zakochałam się od pierwszego malowania. Zapraszam na niekończącą się imprezę!
Firma/Seria: My Secret Nail Art
Odcień: 234 Endless Night Party
Pojemność: 10 ml
Krycie: -
Cena: 6.99
Kolor: W bezbarwnej bazie zatopiono dwa brokat w trzech rozmiarach i kilku fantastycznie zgranych kolorach.znajdziemy tu duże hexy - błyszczące w kolorach srebrnym i fioletowym, oraz matowe białe. Średnie hexy występują już w większej ilości kolorów- mamy tu błyszczący fiolet, czerwień i mocną chłodną fuksję. Najdrobniejsze są maleńkie białe, matowe piegi.
Aplikacja: Lakier jest dosyć gesty i bardzo mocno naładowany drobinami. brokat bez problemu chwyta się pędzelka, w dużej ilości nakłada się na paznokcieć i całkiem łatwo się rozprowadza. Przyczepiłabym się do pędzelka, bo mimo, że jest elastyczny i dosyć duzy to odstają od niego kłaczki. Gdybym ich nie obcięła, malowanie byłoby strasznie upierdliwe.
Zmywanie: No cóż... to brokat, zmywa się fatalnie i bez folii ani rusz!
Inne: Moim zdaniem jest fajny, ciekawie się prezentuje na paznokciach, ma bardzo oryginalne połączenie kolorów i będzie pasował do wielu kolorów bazowych.
Podsumowanie: Piękny, migotliwy lakier. Wygląda bardzo efektownie, zwłaszcza na bieli. Cudownie odbija światło, wygląda biżuteryjnie i tak jak wskazuje nazwa - idealny na niekończąca się nocną imprezkę! Do tego jest tani i fajnej jakości, miło się rozprowadza i tylko do pędzelka bym się przyczepiła, bo obie sztuki, które posiadam z tej kolekcji mają takie odstające kudły.
Co sądzicie o tym błyszczącym maleństwie?
Dzięki za uwagę i zapraszam ponownie :*
Cleopatra in New York Debborah Lippmann
Piękna wiosna się robi za oknem, czas na kolory, pastele, neony, powiew życia i świeżości w manicurowe trendy. A mnie na przekór wszystkiemu naszło ostatnio na czernie, biele, monochromatyczne wzory. Dzisiaj w wersji błyszczącej, bo przepiękna Kleopatra właśnie do takich lakierów się zalicza- jest urocza, elegancka i trochę mroczna. Bogini! Czcijmy jej urodę!
Firma/Seria: Debborah Lippmann
Odcień: Cleopatra in New York
Pojemność: 15 ml
Krycie: 2 warstwy
Cena: $20
Kolor: Żelkowa czerń, lekko transparentna, wypełniona po brzegi brokatem w kolorze złota.
Wysychanie: Jak na żelka wysycha dosyć szybko, ale nie jest to lakier, który nakładałabym na szybko przed wyjściem.
Aplikacja: Wygodny elastyczny pędzelek nabiera odpowiednio duża ilość lakieru wraz z brokatem. Brokat nie czepia się pędzelka i nie zostaje na nim, łatwo nakłada się na paznokieć. Lakier jest dosyć rzadki więc polecam nakładać go cieńszą warstwą, nałożenie zbyt dużej ilości na raz może skutkować spływaniem lakieru na boki paznokcia. drobiny brokatu nakładają się w miarę równomiernie, ale jednak nie jest to lakier zupełnie bezproblemowy.
Krycie: Jest to żelek, więc wymagane jest nałożenie dwóch, albo czasem nawet trzech warstw, jednak biorąc pod uwagę efekt, jaki nim uzyskujemy, takie krycie jest w pełni uzasadnione.
Zmywanie: Nie będę kłamać, że jest ono lekkie, ale folia aluminiowa poradzi sobie z opornymi kawałkami brokatu
Inne: Wadą
lakieru jest to, że mimo, iż wysycha w możliwie przeciętnym czasie, to długo pozostaje plastyczny, Nawet po jednym dniu można uszkodzić końcówkę.
Podsumowanie: Lakier jest piękny i jego elegancki, biżuteryjny wygląd i efektowność są w stanie wynagrodzić lekkie niedogodności. Zdecydowanie jest to lakier na większe wyjścia, ale należy nałożyć go odpowiednio wcześnie żeby zdążył wyschnąć. Niestety, lakier wymaga nieco szczególnej troski podczas nakładania, ale zdecydowanie efekt, jest tego wart.
Co sądzicie o tej piękności? Wpadła wam w oko?
Dzięki za uwagę i do następnego :*
Cyrk na paznokciach czyli Hean 214
Skojarzenie z cyrkiem uczepiło się mnie przez Zu :P To ona pokazując ten lakier napisała o cyrku i jakoś skojarzenie przeszło na mnie :P Teraz patrząc na kolodowe drobiny pływające w buteleczce nie umiem nazwać go inaczej jak "cyrkowy" :)
Firma/Seria: Hean limited edition
Odcień: 214
Pojemność: 7 ml
Krycie: -
Cena: 7.99 zł
Kolor: Tak jak w pokazywanym wcześniej 215, w bezbarwnej bazie zatopione są różnorodne drobinki. W tym przypadku są to białe i czarne kwadraty, czerwone paseczki, niebieskie, żółte oraz blade żółto-zielone hexy. Całkiem oryginalne połączenie kolorów, raczej w żadnym innym topperze nie spotkamy się z taka różnorodnością :)
Wysychanie: W poprzednim poście napisałam, że toppery dość długo pozostają plastyczne. Teraz zwracam im honor, nie wiedzieć czemu na różnych bazach różnie wysychają. Mam wrażenie, że nieco rozpuszczają niektóre lakiery. Same z siebie (czyli na gołym paznokciu) wysychają w standardowym tempie.
Aplikacja: Brokatu nie
trzeba go łowić, jednak tak samo jak u jego poprzednika, brokat uparcie trzyma się pędzelka. Sam pędzelek jest wygodny, elastyczny i dość gęsty.
Krycie: -
Zmywanie: Jak każdy brokat- zmywa się koszmarnie. Ale kto zna brokat który da się zmyć bez poszarpania wacika i nerwów? :P
Inne: Drobinki gładko przylegają do płytki, a po wyschnięciu szkliście błyszczy. Ja jednak pokryłam go topem matującym, gdyż stwierdziłam, ze tak lepiej widać drobiny na zdjęciach.
Podsumowanie: Jestem nim oczarowana! Do samego konca nie byłam do niego przekonana, ale postanowiłam go kupić i nie żałuję. Jest naprawdę uroczy :D
Wybaczcie mi połamane paznokcie, naprawdę nie wiem co się ostatnio z nimi stało :( Ścięłam je na krótko (chlip, chlip) i czekam aż odrosną. Na szczęscie mam jeszcze kilka obfotografowanych lakierów więc na razie porzerwy na blogu nie będzie.
Jak podoba wam się kolejny Hean? :) Jeśli jeszcze nie macie go w swoich zbiorach to gorąco polecam :D
Kolorowe confetti czyli hean 215!
Brokaty z limitowanej edycji Hean trafiły do mnie już jakiś czas temu. Jak tylko zobaczyłam zdjęcia na stronie wiedziałam, że 214 i 215 muszą wpaść w moje łapki!
Na pierwszy ogień idzie nr 215.
Firma/Seria: Hean limited edition
Odcień: 215
Pojemność: 7 ml
Krycie: -
Cena: 7.99 zł
Kolor: W bezbarwnej bazie pływają różne rodzaje
brokatu. Srebrne i różowe piórka, fioletowe, żółte i blade zielono-żółte hexy
oraz czarne kwadraciki. Bardzo oryginalne połączenie, nie spotkamy takiego
lakieru nigdzie indziej!
Wysychanie: Dość szybko robi się suchy na tyle, że można
zrobić sobie herbatę nie martwiąc się zbytnio o paznokcie, jednak długo
pozostaje plastyczny, nawet godzinę po aplikacji trzeba uważać, żeby czymś nie zahaczyć.
Aplikacja: Brokatu nabiera się na pędzelek sporo, nie
trzeba go łowić, jednak bardzo uparcie trzyma się pędzelka, niezbyt „chętnie”
pozostaje na płytce. Pędzelek jest wygodny, elastyczny, nakrętka mogłaby być
węższa, ale nie jest to aż taki straszny mankament.
Krycie: -
Zmywanie: Jak się
zapewne domyślacie zmywa się koszmarnie, jak każdy brokat, ale wystarczy nałożyć
pod spód bazę peel off lub użyć folii :)
Inne: Lakier po wyschnięciu daje ładny połysk.
Drobinki w większości gładko przylegają do płytki, jednak piórka mogą trochę odstawać,
zwłaszcza jeśli nałożymy je blisko brzegu paznokcia.
Podsumowanie: Jestem nim totalnie zauroczona! 214 i 215 to
najpiękniejsze brokaty jakie mam, niemal bezproblemowe, nietypowe i oryginalne.
Myślę, że często będą gościć na moich pazurkach :) W edycji limitowanej oprócz brokatów pojawiły się dwie bazy- biała i czarna i to na nich właśnie widzicie glitterek :)
Na Facebooku zadawałam pytanie na jakich kolorach chcielibyście zobaczyć ten topper. Odzew był malutki, więc sama wybrałam kolorowe lakiery :)
Jeśli macie pomysł na jakich bazach mogłabym pokazać nr 214 napiszcie w komentarzach lub tutaj :)
Moim zdaniem ten glitter jest fantastyczny, absolutnie nie żałuję zakupu, zwłaszcza, ze zamawiałam go podczas tygodnia lakierowego kiedy kosztował "aż" 5.99 zł :)
Wie ktoś z was czemu zdjęcia po dodaniu robią się takie szare i nieostre? :( Da się coś z tym zrobić?













