Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haul. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haul. Pokaż wszystkie posty

NEW IN: Zakupy ubraniowe | zima 2016/17

sobota, 11 marca 2017
Witajcie! Przychodzę dzisiaj z postem dość nietypowym jak na mnie. Chyba po raz pierwszy pojawi się wpis na temat ubrań! Pewnie zauważyłyście, że ostatnio nie pojawiały się wpisy z kosmetycznymi zakupami, a to dlatego, że większość pieniędzy w ostatnim czasie przeznaczyłam na odświeżenie swojej garderoby. Kosmetyki zakupowałam pojedynczo, a trochę głupio robić wpis z zakupami i pokazać w nim dwie szminki i szampon do włosów. Postanowiłam Wam jednak pokazać zakupy, które zrobiłam w okresie jesienno-zimowym, bo wydaje mi się, że w mojej szafie znalazło się kilka fajnych ciuszków, z których większość możecie dostać teraz na wyprzedaży!


Zacznę od drobnego dodatku, który znacznie ułatwił mi życie! Rękawiczki, które widzicie na zdjęciach pochodzą z Sinsay i chyba nie są już dostępne w sklepach, a szkoda, bo żałuję, że wzięłam tylko jeden z dostępnych kolorów. Są dokładnie takie jak chciałam. Wykonane z ciepłego, miękkiego materiału. Ładnie uszyte, dłonie dobrze w nich wyglądają. Proste, ale trochę charakteru dodaje im ten element z eko skóry. No i mają to COŚ! Można w nich obsługiwać telefon z ekranem dotykowym, ale element, który na to pozwala jest sprytnie ukryty, nie widać go od razu jak w niektórych dostępnych na rynku rękawiczkach! Absolutnie się w nich zakochałam, są to chyba pierwsze rękawiczki, które zakładam z przyjemnością.


Kolejny zakup to już u mnie w szafie odgrzewane kotlety bo spodnie z H&M. Nigdy nie lubiłam kupować spodni. Od zawsze mam problem ze znalezieniem takich, które będą pasowały na moją figurę. Zwykle do wyboru mam opcje: 1. Dopasowane w biodrach ale za krótkie, 2. Dobre na długość ale za luźne. Teraz problem jest jeszcze większy bo odkąd pojawiła się moda na spodnie z wysokim stanem nic innego w sklepach nie ma - naprawdę nie rozumiem spodni zapinanych prawie pod pachą, tylko mi jest w takich niewygodnie? 
Teoretycznie wymagania mam proste - dopasowane w biodrach, dopasowane na długość (czyli zakrywające kostkę, mody na spodnie "po młodszej siostrze" też nie rozumiem) i z niskim stanem. Cóż, każde zakupy kończą się zwykle tak, że po kilkugodzinnych poszukiwaniach i tak kupuję sprawdzony model. Ostatnio podczas porządków w szafie odkryłam, że mam tylko jedną parę spodni, która nie pochodzi z tej serii. Jeśli więc macie podobne preferencje w kwestii spodni co ja to polecam serię Super Skinny Low Waist z HM. Te ze zdjęcia też z niej pochodzą. Jest to ten sam model, który nabyłam w dwóch wersjach kolorystycznych.


Kolejne dwie podstawowe rzeczy w garderobie to gładkie T-shirty z niezbyt głębokim dekoltem w serek. Tu jest o wiele łatwiej bo jedyne co mam na względzie to stosunek jakości do ceny. I moim zdaniem najlepiej wypadają tutaj t-shirty ze sklepu New Yorker z serii Amisu - cena za sztukę to nieco ponad 12 zł, a materiał jest gruby, miękki i dobrze się pierze. 


Na takie buty typu workery ze sweterkiem miałam ochotę już od jakiegoś czasu, ale trochę się wstrzymywałam z zakupem bo wszystkie modele, które mi się podobały były drogie, a ja jednak butów mam całkiem sporo. Los jednak miał na uwadze moje małe obuwnicze marzenie bo udało mi się upolować buciki widoczne na zdjęciu za całe ... 29 zł! Zaleta posiadania małych stóp jest taka, że na większości wyprzedaży ostatnie sztuki są w maleńkich rozmiarach! Na zdjęciu może nie wyglądają zabójczo, ale na stopie prezentują się całkiem zgrabnie, są wygodne i co najważniejsze bardzo ciepłe! 


Kolejne buty z wyprzedaży. A miałam już nie kupować kolejnych... Tym razem z Cropp. Ciężkie i masywne trapery ze skóry, solidne i idealne do chodzenia po śniegu. Coś takiego było moim kolejnym obuwniczym chciejstwem, aczkolwiek początkowo nosiłam się z zamiarem nabycia szarych. No ale jak tylko zobaczyłam te to przepadałam, ten wzór jest tak unikatowy i niezwykły w swej prostocie, że nie mogłam się oprzeć. Nie tylko dodaje on butom fajnego charakteru, ale ma też tę dodatkową zaletę, że nie widać na nim zacieków z soli!

źródło

Jestem beznadziejną blogerką bo niektórych ubrań kompletnie nie umiałam sfotografować. Jednym z takich ciuszków jest koszulka, którą dostałam na urodziny od siostry. Jako osoba zajarana na punkcie kosmosu i wszelkich astronomicznych tematów marzyłam o koszulce z logiem NASA bardzo długo i nawet nosiłam się z zamiarem samodzielnego wykonania takowej. No ale z nieba dosłownie spadł mi sklep Sinsay, moje urodziny oraz siostra, która zaopatrzyła moją garderobę w taki oto element. Lidia, jeśli to czytasz, DZIĘKUJĘ!

źródło: sin-say.com

Sinsay jest chyba ostatnio moim ulubionym sklepem, to już trzecia rzecz, którą tam kupiłam! Bluza to może nie jest najbardziej elegancki element garderoby, ale umówmy się - jest potrzebna każdej kobiecie. Kobiety, które nawet po domu chodzą w szpilkach i białej koszuli też na pewno mają w szafie wygodną dresową bluzę i nie uwierzę, że nie. Ciepła, miękka, wygodna i prosta, z fajnym asymetrycznym zapięciem przy szyi. No i była niedroga.

żródło

Najdroższa z rzeczy, które kupiłam to płaszcz. Miałam ochotę wymienić swój ze względu na upierdliwe zapięcie na guziki. Szukałam czegoś w prostym kroju, zapinanego na suwak, najlepiej ze stójką. Bardzo spodobał mi się ten płaszcz z Mohito. Nosiłam go przez całą zimę i jestem zadowolona więc jakby się komuś podobał to w źródle jest link do niego. Można go obecnie kupić za naprawdę niewielką cenę, a jest to fason, który raczej nigdy nie wyjdzie z mody więc przyda się nawet na przyszły rok! 

Źródło

Ostatni zakup z tego sezonu to torebka. Nie jestem kobietą, która ma milion torebek. Zwykle jedną codzienną noszę tak długo, aż nie będzie się nadawała do niczego. Swoją poprzednią doprowadziłam już do takiego stanu, że wstyd się było z nią pokazać publicznie więc przyszedł czas na poszukiwania kolejnej. Miała być klasyczna, prosta, czarna i niedroga - z racji obranej drogi edukacyjnej nie chcę kupować drogich torebek bo zwyczajnie byłoby mi szkoda nosić w niej pędzle, farby, przybory i tusze kreślarskie oraz całe mnóstwo innych dziwnych rzeczy, które stanowią potencjalne zagrożenie dla wnętrze torebki, a niestety są mi na co dzień potrzebne. No więc upatrzyłam sobie tę torebkę na allegro w kolorze czarnym i już miałam kupić ale... moje oczy i serce zaatakowała ta widoczna na zdjęciu. Granatowa. Chwyciła mnie za serce, ale troche biłam się z myślami, bo jednak potrzebuję czegoś co pasuje do wszystkiego, a tu taki granat... Oszczędzę sobie i Wam opisu moich rozterek, kupiłam i nie żałuję, jak na razie pasowała mi do wszystkiego z wyjątkiem dresu. W Źródle link do sprzedawcy.

To już wszystkie moje zakupy z mijającego sezonu. Dajcie mi znać, czy podobają Wam się takie wpisy i czy chcecie częściej widzieć tego typu posty na moim blogu. 

Dzięki i do następnego :*
Czytaj dalej »

NEW IN | Kwiecień 2016

poniedziałek, 2 maja 2016
Witajcie!  Kwiecień minął jak mgnienie oka! Doprawdy nie wiem gdzie uciekło mi te 30 dni! Chociaż jak wiadomo czas szybciej płynie gdy dobrze się go spędza, a dla mnie ten miesiąc był pełen atrakcji! Odwiedziłam dwukrotnie swoje ukochane miasto  - Warszawę.  Na początku miesiąca pojechałam z siostrą na koncert Hollywood Undead, siedzenie pięć godzin pod klubem Stodoła, w którym odbywał się koncert się opłaciło, siostra stała pod samą sceną! Ja przez chwilę też, ale jednak lepiej ogląda się koncert stojąc z tyłu, za starą już jestem na skakanie pod sceną. Drugi raz w Warszawie byłam pod koniec miesiąca na konferencji Meet Beauty.  O tym wydarzeniu nie będę się teraz rozpisywać ponieważ pojawił się już wpis poświęcony moim przemyśleniom na temat tego wydarzenia [KLIK]. Oprócz wyjazdów piękna pogoda zachęca do spędzania aktywnie czasu!


Mimo, ze miesiąc zdawał mi się  jednym dniem to  zrobiłam w tym czasie  dość duże zakupy wiec polecam zrobić sobie herbatę do tego posta!



Pierwszą nowością z tego miesiąca jest gadżet: elektryczna szczoteczka do oczyszczania twarzy Mary Kay. Ma piękne wiosenne kolory. Cudownie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i resztek makijażu.


Wcześniej nie przykładałam większej uwagi do oczyszczania, wiec w mojej łazience brakowało oczyszczających kosmetyków. Zaopatrzyłam się więc najpierw w piankę z Nivea.  Fajny kosmetyk, ale jednak nie do końca sprawdzał się w połączeniu ze szczoteczką. W związku z tym wybrałam się na poszukiwania czegoś innego. Na promocji w Naturze znalazłam żel do mycia twarzy i oczu Tołpa. O wiele delikatniejszy i przyjemniejszy w użyciu. Kupiłam też tonik z Bielendy. Ten, który miałam wcześniej już sięgał dna poza tym znudził mi się i miałam ochotę spróbować czegoś innego, a Bielenda była akurat na promocji, poza tym jest to marka, którą bardzo lubię.


W połowie miesiąca trafiła do mnie paczka z produktami Oeparol i La Luxe Paris. W paczce znalazły się między innymi kosmetyki do makijażu: podkład, lakiery do paznokci w pięknych kolorach, tusz do rzęs, którego używam w tej chwili bez przerwy,  eyeliner w płynie - ten gagatek to mój ulubieniec z tej paczki, masakra do brwi i błyszczyk. 


Oprócz tego Oeparol obdarował mnie także dermokosmetykami. Tę firmę znałam do tej pory jedynie z suplementów diety, dlatego bardzo się cieszę, że mogę zapoznać się z ich kosmetykami. Jedwab do ciała, krem do twarzy i płyn do demakijażu. Wszystkich tych kosmetyków używam aktualnie. Wkrótce będziecie mogły poczytać więcej o tych produktach.


Duża promocja w drogeriach Natura zaowocowała także zakupem kosmetyków do makijażu,  głównie do konturowania.  Planuję wpis na ten temat więc po raz kolejny polecam zaglądać na bloga. Skusiłam się na nowość - trójki do konturowania z Sensique [KLIK]. Chwyciłam też konturówkę do ust w ślicznym pomarańczowym kolorze, oraz paletkę czterech produktów do konturowania z Kobo. Po pierwszym użyciu zakochałam się w zawartych w tej palecie pudrach konturujących więc wróciłam by dokonać zakupu pełnowymiarowych opakowań.


O tym, jakie upominki przywiozłam z Warszawy i konferencji Meet Beauty już mogliście poczytać  TUTAJ, natomiast zakupy z Rossmanna chyba zawrę w osobnym poście bo jest ich sporo już teraz, a to jeszcze nie koniec promocji!


To by było na tyle chociaż mam ochotę powiedzieć,  że to aż tyle bo naprawdę dużo tego wszystkiego.  Możecie się w najbliższym czasie spodziewać licznych recenzji.  Chętnie się dowiem co w kupiłyście fajnego,  zwłaszcza w podczas promocji w drogeriach Natura i Rossmann.
A jeśli jakiś produktów jesteście ciekawe to zachęcam do pisania w komentarzach!
Dzięki i do następnego  :*
Czytaj dalej »

NEW IN: Październik 2014

wtorek, 4 listopada 2014
Witajcie! Dawno nie było postu z zakupami :) Ale to dlatego, że na początku każdego sezonu wolę skupić się na kupowaniu odpowiednich ubrań niż na kosmetycznych zachciankach. We wrześniu zaopatrzyłam się w kilka niezbędnych ciuchów na jesień za to w październiku zdecydowanie sobie odbiłam. Chcecie zobaczyć co kupiłam?

  
 Up Girls konturówki do oczu. Kupiłam cały zestaw. Nie były drogie, a jestem z nich bardzo zadowolona. Mają różne kolory, więc łatwo będzie je dobrać do makijażu, stroju i humoru.



Lakiery Up Girls 128, 126, 125. Weszłam do "chińczyka" po bezbarwny lakier a wyszłam z trzema kolorowymi. Tak tak, cała ja. Ale są śliczne! Zwłaszcza ta biel z kolorowymi drobinkami.



Oddawajka u Puszki. Udało mi się zgarnąć żelowy eyeliner w fioletowym kolorze (którego niestety nie będę mogła zbyt często używać ze względu na spore drobiny brokatu) oraz siedem odsypek kolorowych pigmentów. Nie wiem jakiej są firmy, ale muszę się dopytać bo są świetne i niektóre kolory chętnie bym kupiła w pełnym wymiarze



Bell DD cream  oraz Paese Clair korektor rozświetlający. Potrzebowałam koniecznie jakiegoś niedrogiego podkładu na co dzień. Kupiłam ten DD z ciekawości i żałuję, ze nie wzięłam dwóch bo po zmieszaniu z Misshą jest idealny. Za to korektor to był zakup "na gwałt" gdyż mój ulubieniec BB Concelaer z Bell się skończył w najmniej odpowiednim momencie :(

 

Nagroda z Silcare. W ich konkursie na jesienne pazurki (tak, tym, którego wyniki wywołały takie wielkie wzburzenie). Oliwka w żelu trafi do mojej mamy, gdyz jest tak mocno perfumowana, ze nie mogę jej znieść. Szampon jest chyba ok, używałam raz więc się nie wypowiem za wiele. Odżywka do paznokci zawsze się przyda, jeśli zdziała cud na moich paznokciach- dam wam znać. Najbardziej zadowolona jestem z oliwki do skórek. Pachnie jak bananowy syrop na kaszel który mama podawała mi w dzieciństwie! Z trudem powstrzymuję się, by nie spróbować czy tak tez smakuje :P Używalam kilkukrotnie i ona już zdziałala cud na moich wysuszonych i popękanych skórkach! Brakuje na zdjęciu lakieru do paznokci, który po prostu mi się zdublował i henny gdyż te dwa produkty od razu trafiły w ręce babci, która na pewno będzie ich używała, a u mnie tylko by się kurzyły. 


Ciekawa jestem co wy kupiłyście w tym miesiącu! Pochwalcie się :D
Czytaj dalej »

Podsumowanie Miesiąca: Maj 2014

poniedziałek, 2 czerwca 2014
Witajcie dziewczyny! Jak wam minął maj, najpiękniejszy miesiąc w roku? Ja się cieszę, że w końcu zrobiło się ciepło! Było kilka deszczowych dni, ale nadszedł czerwiec, więc będzie już tylko lepiej!
Początek nowego miesiąca to tradycyjnie, na moim blogu czas na podsumowanie zakupów. Czas pochwalić się, co nowego przybyło mi w ostatnim czasie. O dziwo, udało mi się w końcu wprowadzić politykę oszczędzania! Kupiłam mniej, mniej wydałam i jestem z tego powodu strasznie zadowolona :) Zwłaszcza, że wydaje mi się, jakby początek maja był straaaasznie dawno temu. Mam wręcz wrażenie, że produkty kupione przeze mnie na początku miesiąca zalegają w mojej kosmetyczce od zawsze. Kupiłam głównie to, czego potrzebowałam, a nawet jeśli coś było tylko zachcianką to jest w użyciu, nie nawarstwia mi się nowości, które tylko leżą bo nie mam ich kiedy użyć.

No ale nie zamęczając was moim przydługim wywodem, czas na fotki: 

Missha Perfect Cover BB Cream #13
To mój pierwszy krem BB. Od jakiegoś czasu chciałam wypróbować ten wynalazek, jednak nie za bardzo przekonywały mnie zwykłe, drogeryjne kremy BB. Chciałam spróbować czegoś oryginalnego i po nitce dobrych recenzji trafiłam do kłębka w postaci Misshy. Na początek wzięłam małą tubkę najjaśniejszego odcienia i próbkę odcienia średniego. Średni byłby dla mnie dobry jak już się nieco opalę, za to ten, jest po prostu biały jak mleko! Kocham go za ten kolor! No i oczywiście za cudowne właściwości, między innymi SPF 42+++

MIYO mini drops #67 Malachit
Tego maluszka dostałam w gratisie do zakupionych na wyprzedaży blogowej kosmetyków. Ma świetny kolor, głęboki, morski turkus. Już się z nim polubiłam, chociaż na lato wolę intensywniejsze barwy. Uwielbiam całą tę serię lakierów, więc cieszę się, ze w moje łapki wpadł kolejny :)

Revlon Parfimerie #015 Ginger Melon
Ta seria pociągała mnie odkąd zobaczyłam pierwsze zdjęcia. Buteleczki wyglądają bardzo ekskluzywnie, a lakiery mają cudowne kolory. Ten odcień pociągał mnie najbardziej, cudowny, lekko koralowy róż z malinową nutką... Upolowałam go na wyżej wspomnianej wyprzedaży. No i pachnie cudownie <3

Rimmel Salon Pro #500 Peppermint
W Rossmannie skorzystałam z 49% obniżki i zakupiłam między innymi ten lakier. Miałam na niego ochotę już w zeszłe wakacje, ale jakoś nie dane nam było się spotkać. Możliwość przygarnięcia go za pół ceny oczywiście okazała się silniejsza od mojej silnej woli i wpadł do koszyka. Od teraz to moja ulubiona miętka!
 
Rimmel Moisture Renew #510 My Fair Red Lady
No oczywiście nie mogłam przejść obojętnie obok szminkowych nowości, ale ta sztuka dosłownie sama wpadła mi do koszyka! Widzicie tę czerwień? TAKĄ CZERWIEŃ? No nie mogłam jej zostawić, jest zbyt piękna. Proszę tylko nie zwracać uwagi na mój krzywy ryj odbijający się w opakowaniu :P


Lovely Extra Lasting #03
Kolejna zdobycz z Rossmannowskiej promocji. Pomadkę z tej serii pokazywałam wam już w zakupach z kwietnia. Okazała się tak świetnym produktem, że zapragnęłam zdobyć wszystkie kolory. Na beż jednak nie udało mi się trafić, więc przygarnęłam tylko ognistą czerwień.

Kryolan Lip Stain Punk
To jagodowe cudo zgarnęłam na wyprzedaży, o której wspominałam wyżej, przy lakierach. Niegrzeczny, punkowy kolor po prostu mnie w sobie rozkochał! Jeszcze nie wiem z czym mogłabym połączyć taki kolor i gdzie go ubrać, zwłaszcza, ze na ustach jest ciemniejszy niż w opakowaniu, ale cieszę się, ze go mam bo bardzo mi się podoba.
Essence Specjal Effect! #02 Circus Confetti
Tego cudaka widziałam gdzieś w internecie i bardzo mi się spodobał! W buteleczce nie wygląda tak pięknie jak na pazurkach, ale ma swój niepowtarzalny urok. Wyjątkowo dobrze spisuje się do kanapkowego mani.
 Maybelline Color Tattoo #05 Eternal Gold
Mój pierwszy kremowy tatuaż. Skusiła mnie niska cena i dobre opinie w internecie. Wszyscy wychwalają je pod niebiosa to i ja postanowiłam sie skusić na jedną sztukę. Wybrałam swoje ukochane złoto, bo to kolor, który u mnie na pewno się nie zmarnuje. Mój ulubiony złoty cień jest już na wykończeniu, więc chciałam sprawdzić, czy ten okaże się jego godnym zastępcą. Nie spodziewałam się, że będzie aż tak dobry! Zastrzeżenie mam tylko do tego, że ciężko się go nakłada, szybko zaczyna zasychać i wtedy lepiej go nie dotykać bo się skruszy. Jednak kiedy zastygnie całkowicie ciężko go ruszyć z miejsca! 

Nyc khol eyeliner pencil white
Nie była droga więc jakoś tak mi się kliknęła. Chciałam mieć coś matowego na linię wodną, gdyż jedyna kredka jaką do tego celu posiadam jest perłowa i na co dzień raczej się nie nadaje. Trochę się rozczarowała, gdyż jest dosyć twarda i przy moich wrażliwych oczach malowanie nie jest zbyt przyjemne, ale za tą cenę nie ma co spodziewać się cudu.


Z majowych zakupów jestem naprawdę zadowolona. Nie kupiłam nic głupiego, ani na nic nie wydałam fortuny. Zakupy w tym miesiącu były skromne i jestem przez to z siebie bardzo dumna, w końcu udało mi się zacząć stosować politykę oszczędzania. Nie podam wam w tym miesiącu cen, gdyż jakoś tak umknęło mi notowanie ich razem z zakupionymi produktami, poza tym kilka paragonów mi się zgubiło, więc nie miejcie mi tego za złe. Gdyby ktoś jednak chciał wiedzieć co skąd i za ile pochodzi to chętnie odpowiem w komentarzach podając cenę tak w przybliżeniu. 

Pochwalcie się swoimi zakupami! Kto zaszalał, a kto oszczędzał? :)

Czytaj dalej »

Podsumowanie miesiąca: Kwiecień 2014

sobota, 3 maja 2014
Jeeej, kwiecień już zleciał? Kiedy? Zwykle czas wlecze mi się jak "Moda na sukces", a odkąd zrobiło się ciepło czas strasznie przyspieszył :) 
Dziś chciałabym wam pokazać moje kwietniowe nowości. Ten miesiąc upłynął pod znakiem wyjazdów, wiec i okazji do zakupów było trochę. Zadziwiające jest jednak, że wcale nie kupiłam dużo lakierów! Więcej przybyło mi kosmetyków kolorowych niż rzeczy do paznokci. Jakiś kryzys czy coś? Nic mi się ostatnio nie podoba na tyle, żebym chciała to kupić.  No ale przejdźmy do rzeczy, oto moje kwietniowe grzeszki :D



Golden Rose Galaxy 06 - stoisko GR, 12.90 zł 
Wyjazd do Torunia nie mógł obejść się bez wizyty na stoisku Golden Rose. Ten lakier musi być bardzo rozchwytywany bo wśród całej półki zastawionej lakierami Galaxy, numerek 06 wygrzebałam tylko jeden, ostatni
Lovely Baltic Sand 06 - Rossmann, 8,59 zł
Ten piaseczek widziałam na kilku blogach i urzekł mnie cudownym, kobaltowym kolorem i nietypową, moim zdaniem fakturą. Nie zawiera w sobie brokatu, a jedynie mikroskopijny pyłek, przez co piasek wygląda jakby był perłowo-metaliczny. Strasznie mi się to podoba
 Sephora Atomic Volume - Allegro, 29,99 zł
Uwielbiam ten tusz i strasznie ubolewam nad ty, że został wycofany :( Jeszcze z żadna mascarą nie współpracowało mi się tak dobrze! Na szczęście udało mi się upolować dwie sztuki na allegro. Nowe, zafoliowane, niemacane i całkiem świeże. Kiedy je wykończę to chyba się załamię! Kto miał i zna ten tusz niech mi poleci czym go zastąpić, żeby było trwałe i dawało tak spektakularny efekt!

 Sensique Trendy Colour lip Gloss 130 i 131 - wygrana w rozdaniu
Nie spodziewałam się, że uda mi się wygrać te błyszczyki. Ogólnie rzecz biorąc to ja nawet nie przepadam za błyszczykami, zawsze myślałam że są nietrwale, klejące i wszystko brudzą. Z tymi jest inaczej! Mają naprawdę piękne, intensywne kolory, nie są klejące i całkiem długo, jak na błyszczyk, się utrzymują. Czerwony trochę gorzej się rozprowadza, jednak oba lubię.
Lovely Extra lasting 02 - Rossmann, 8,79 zł
To jest coś, co po prostu pokochałam od pierwszego użycia! Można w nim jeść, pić, spać i wciąż jest idealny! Zastyga w kilka chwil do całkowitego matu, i wtedy jest nie do ruszenia. Może odrobinę przesuszać usta, ale jak dla mnie nie ma tragedii. Żałuję, że występuje tylko w trzech kolorach.

 Nars Blush Orgasm - Sephora 920 CZK (ok. 150 zł)
No wiem, zwariowałam, ale on jest taki piękny! Będąc w Czechach w Sephorze nie mogłam się powstrzymać żeby nie pomagać testera tego sławnego różu i przepadłam! No musiałam go wziąć, po prostu musiałam!
 Clarie's Dizzy - Clarie's 99 CZK (ok. 16 zł)
Kolejny kosmetyczny zakup z Czech. Widziałam go na blogach i wydawał mi sie niesamowicie uroczy, ale na żywo jest jeszcze ładniejszy. Różowe, żółte, zielone i niebieskie hexy zatopione w bezbarwnej bazie. Do tego cudowne, żarówiasto-neonowe kolory. Musiałam go mieć!

 Colour Alike 510 i 511 - Colorowo.pl 11.99 zł/szt.
Korzystając z darmowej wysyłki, którą oferował nam sklep z okazji Świąt wielkanocnych skusiłam się na dwa kolory z wiosennej kolekcji holo. Teraz żałuję, że tylko te dwa bo są tak samo dobre jak inne lakiery CA. Róż kryje na jedną warstwę, lawenda na dwie.

Rimmel Scandal Eyes Rockin Curves - wygrana
Wszystkie trzy przedmioty są wygraną w konkursie na facebookowym profilu Rimmel. Tusz nie przypadł mi do gustu bo chociaż podkręca rzęsy to nie należy się po nim spodziewać spektakularnego efektu.  Będzie dobry do codziennych, lekkich makijaży i tak go właśnie używam.
Rimmel Scandal Eyes liner - wygrana
Na jego temat się nie wypowiem bo po prostu nie umiem się malować takimi linerami. Wolę zdecydowanie płynne linery w kałamarzu. Tego kolesia zużywa moja mama i chyba jej się sprawdza. 
Rimmel Salon Pro Kate 705 Reggae Splash - wygrana
Ta seria lakierów jest świetna a to jeden z najbardziej udanych kolorów. Mam już ten odcień więc chętnie go komuś odsprzedam lub wymienię. 

W tym miesiącu na kosmetyki wydałam: 280,24 zł 
z tego 61,49 zł na lakiery.

Dobra, zgrzeszyłam :P Zabijcie mnie, żebym tego więcej nie popełniła! 

A wy dużo wydałyście w tym miesiącu czy raczej byłyście oszczędne?
Czytaj dalej »

Lakierowe Podsumowanie Października

środa, 6 listopada 2013
Październik się skończył, a wraz z nim złota jesień. Nadszedł więc czas na podsumowanie październikowych grzeszków zakupowych. Tym razem zgrzeszyłam ozdobami :) Przybyło mi ich całkiem sporo, za to lakierów o dziwo niewiele. Nie narzekam jednak ponieważ prawie wszystkie zakupy są w 100% przemyślane i zaplanowane :) Ja i mój portfel jesteśmy całkiem zadowoleni z takiego obrotu zdarzeń :D
Oto już trzecie na blogu, nieco spóźnione lakierowe podsumowanie!

Najpierw lakiery: 

MIYO mini drops 32 Orange - Drogeria Jaśmin 4.75zł
Kolejny pachnący dropsik do kolekcji, Zakochałam się już w tym pomarańczu <3

 MIYO mini drops mix - osiedlowa drogeria 3.00 zł
Mały dropsik bez numerka. Jeden ze spontanicznych zakupów. Spodziewałam się kryjącego lakieru, niestety okazał się mleczkiem, jak do frencha.

 MIYO mini drops 151 Night Blue
MIYO mini drops 150 Winter Sky
 Netto - 3.99 zł
Dwie niebieskości z jesiennej kolekcji. Uwielbiam niebieski na paznokciach, nie mogłam się im oprzeć!

 MIYO mini drops 138 Heavy Metallic
MIYO mini drops 145 Extreme Fuchsia
 Netto - 3.99 zł
Kolejna dwójka z jesiennej kolekcji. Oba już pokazywałam na blogu. Szaraczek skradł moje serce <3

 Biały Marmurek - Top Market 4.99 zł
Wspominałam o polowaniu na niego pokazując różowy w podsumowaniu września. Chyba jeszcze zakopuję na beż :P

 Lakier Termiczny 34 - AllePaznokcie.pl  5.50 zł
Zakupiłam to maleństwo przy okazji zamawiania ćwieków. Trochę rozczarował mnie kolor.

 Cairuo 21 - "chińczyk" 3.99 zł
W Chińczyku w moim mieście pojawiły się te toppery :D Bardzo się z tego cieszę bo ten śmierdziuszek jest niemal idealny!


I czas na ozdoby:
wszystkie pochodzą ze sklepu AllePaznokcie.pl

 Stożki 4 mm. 50 szt. - 2.90 zł
Srebrne mieliście okazję oglądać w akcji tutaj. Niestety srebrny kolor ściera się z końców ćwieków podczas noszenia. Złotych jeszcze nie używałam.


Bulion - 2.90 zł
Wybrałam złoty metaliczny gdyż uznałam go za najbardziej praktyczny oraz wielokolorowy mix buliony metalicznego i transparentnego. Na zdjęciach wyszedł ciemny, tak naprawdę jest bardzo kolorowy :)


Okrągłe płaskie ćwieki 50 szt - 2.90zł. 
Miałam już na pazurkach zarówno jedne jak i drugie :) Fajnie się spisują, dobrze się trzymają, jednak złote blakną podczas zmywania.


Ćwieki kwadratowe 2mm - 2.90 zł
Srebrnych jest 50, złotych kupiłam aż 100 :)
Bardzo fajnie wyglądają i nie odpadają od pazurków

Ćwieki kwadratowe 3mm - 2.90 zł
Tym razem troszkę większe. Trzeba pamiętać żeby dobrze je zabezpieczyć lakierem gdyż lubią odpadać.

 Koniczynki - gratis
Cały słoiczek wielokolorowych koniczynek. Matowe, holograficzne i metaliczne, istne cuda!

 Playboy - gratis
Srebrne holograficzne króliczki. Mogłyby być nieco bardziej elastyczne, ale i tak jestem zadowolona :D

 Kwiatuszki 50 szt - gratis
Perłowe kwiatki w miętowym kolorze dostałam zapakowane w torebkę "dilerkę". Przesypałam je w wolną buteleczkę dla wygody przechowywania :)

I jeszcze jeden październikowy zakup:
 Bezczelnie pozazdrościłam B. kapslowego balsamu. Całym serduszkiem zapragnęłam go mieć i jakimś cudownym zrządzeniem losu kapselki pojawiły się niedługo później w biedronce :P


 Fotka zbiorowa wszystkich cudeniek :) 


 W Tym miesiącu wydałam: 67,19 zł


A jak wasze październikowe zakupy? Przyznawać się kto wydał najwięcej :P


Czytaj dalej »



SZABLON BY: PANNA VEJJS.