Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rimmel Salon Pro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rimmel Salon Pro. Pokaż wszystkie posty

Mięta idealna czyli Rimmel Salon Pro #500 Peppermint

sobota, 7 czerwca 2014
Witajcie! Jak wam mija sobotnie popołudnie? Ja w końcu nadrabiam zaległości na bloggerze i Youtubie. Miałam ostatnio strasznego pecha, bo moje pazurki się połamały i muszę chwilowo zrezygnować z malowania i zregenerować je. Na szczęście mam kilka fotek w zapasie, i dzisiaj pokażę wam pięknego miętuska, na którego polowałam od zeszłego roku, odkąd przeczytałam, że może być zamiennikiem Essie Mint Candy Apple. Mowa oczywiście o lakierze Rimmel w kolorze Peppermint. 



Firma/Seria: Rimmel Salon Pro
Odcień: 500 Peppermint
Pojemność: 12 ml
Krycie: 2 warstwy
Cena: ok 18 zł

 
Kolor:  To idealny miętowy odcień. Lekko pistacjowy, lekko błękitny. Świeży, czysty, pastelowy. Nadaje dłoniom ładny wygląd. Mimo zielonych tonów nie wygląda niezdrowo. Moim zdaniem to świetny kolor na ciepłe dni.
Wysychanie: Wszystkie lakiery z tej serii wysycają u mnie po prostu godzinami. Ten odbiega od tej niekorzystnej normy. Nie wiem od czego to zależy, ale ten lakier wysychał na moich pazurkach w przyzwoitym, standardowym tempie.
Aplikacja: Duzy plus należy mu sie za przyjemną aplikację. Bardzo kremowa formuła nie rozlewa się na skórki i nie robi paskudnych smug. Do tego mamy piękny, płaski pędzelek ścięty na okrągło co bardzo ułatwia manewrowanie przy skórkach. Pędzelek jest elastyczny i ładnie dopasowuje się do kształtu płytki. Dzieki temu możemy pomalować paznokcieć doslownie dwoma pociągnięciami.
Krycie: Zwykle z pastelami jest ten problem, że słabo kryją. Tutaj nałożyłam dwie standardowe warstwy i tyle w zupełności wystarczy. Lakier ładnie pokrył płytkę, nie robił prześwitów. Ma u mnie za to plusa, gdyż nie trzeba było specjalnie uważać przy nakładaniu.
Zmywanie:  Przykładamy na kilka sekund wacik ze zmywaczem i już go z nami nie ma :P
Inne: Podobają mi się buteleczki lakierów z tej serii, Ładnie prezentują się na półce, tak ekskluzywnie i do tego dzięki ściętej nakrętce wyróżniają się spośród innych lakierów.
Podsumowanie: Dla mnie to ideał na wiosnę. Bardzo ładnie kryje i szybko wysycha. Trwałośc jest kwestią indywidualną, jednak u mnie utrzymał się 3 dni - po tym czasie mi się znudził i po prostu go zmyłam. Jest bardzo wygodni w aplikacji - dzięki kompilacji sprzyjających czynników malujemy paznokcie raz-dwa! Bez specjalnego wczuwania się malowanie i maczania pędzelka milion razy w emalii. Nie jest tani, ale ma dużą pojemność i zdecydowanie wart swojej ceny. Nie da się go nie pokochać.






Co myślicie o tym miętusku? Spodobał wam się? Stawiacie latem na świeże kolory, czy wolicie coś bardziej rażącego? :)
Czytaj dalej »

Podsumowanie Miesiąca: Maj 2014

poniedziałek, 2 czerwca 2014
Witajcie dziewczyny! Jak wam minął maj, najpiękniejszy miesiąc w roku? Ja się cieszę, że w końcu zrobiło się ciepło! Było kilka deszczowych dni, ale nadszedł czerwiec, więc będzie już tylko lepiej!
Początek nowego miesiąca to tradycyjnie, na moim blogu czas na podsumowanie zakupów. Czas pochwalić się, co nowego przybyło mi w ostatnim czasie. O dziwo, udało mi się w końcu wprowadzić politykę oszczędzania! Kupiłam mniej, mniej wydałam i jestem z tego powodu strasznie zadowolona :) Zwłaszcza, że wydaje mi się, jakby początek maja był straaaasznie dawno temu. Mam wręcz wrażenie, że produkty kupione przeze mnie na początku miesiąca zalegają w mojej kosmetyczce od zawsze. Kupiłam głównie to, czego potrzebowałam, a nawet jeśli coś było tylko zachcianką to jest w użyciu, nie nawarstwia mi się nowości, które tylko leżą bo nie mam ich kiedy użyć.

No ale nie zamęczając was moim przydługim wywodem, czas na fotki: 

Missha Perfect Cover BB Cream #13
To mój pierwszy krem BB. Od jakiegoś czasu chciałam wypróbować ten wynalazek, jednak nie za bardzo przekonywały mnie zwykłe, drogeryjne kremy BB. Chciałam spróbować czegoś oryginalnego i po nitce dobrych recenzji trafiłam do kłębka w postaci Misshy. Na początek wzięłam małą tubkę najjaśniejszego odcienia i próbkę odcienia średniego. Średni byłby dla mnie dobry jak już się nieco opalę, za to ten, jest po prostu biały jak mleko! Kocham go za ten kolor! No i oczywiście za cudowne właściwości, między innymi SPF 42+++

MIYO mini drops #67 Malachit
Tego maluszka dostałam w gratisie do zakupionych na wyprzedaży blogowej kosmetyków. Ma świetny kolor, głęboki, morski turkus. Już się z nim polubiłam, chociaż na lato wolę intensywniejsze barwy. Uwielbiam całą tę serię lakierów, więc cieszę się, ze w moje łapki wpadł kolejny :)

Revlon Parfimerie #015 Ginger Melon
Ta seria pociągała mnie odkąd zobaczyłam pierwsze zdjęcia. Buteleczki wyglądają bardzo ekskluzywnie, a lakiery mają cudowne kolory. Ten odcień pociągał mnie najbardziej, cudowny, lekko koralowy róż z malinową nutką... Upolowałam go na wyżej wspomnianej wyprzedaży. No i pachnie cudownie <3

Rimmel Salon Pro #500 Peppermint
W Rossmannie skorzystałam z 49% obniżki i zakupiłam między innymi ten lakier. Miałam na niego ochotę już w zeszłe wakacje, ale jakoś nie dane nam było się spotkać. Możliwość przygarnięcia go za pół ceny oczywiście okazała się silniejsza od mojej silnej woli i wpadł do koszyka. Od teraz to moja ulubiona miętka!
 
Rimmel Moisture Renew #510 My Fair Red Lady
No oczywiście nie mogłam przejść obojętnie obok szminkowych nowości, ale ta sztuka dosłownie sama wpadła mi do koszyka! Widzicie tę czerwień? TAKĄ CZERWIEŃ? No nie mogłam jej zostawić, jest zbyt piękna. Proszę tylko nie zwracać uwagi na mój krzywy ryj odbijający się w opakowaniu :P


Lovely Extra Lasting #03
Kolejna zdobycz z Rossmannowskiej promocji. Pomadkę z tej serii pokazywałam wam już w zakupach z kwietnia. Okazała się tak świetnym produktem, że zapragnęłam zdobyć wszystkie kolory. Na beż jednak nie udało mi się trafić, więc przygarnęłam tylko ognistą czerwień.

Kryolan Lip Stain Punk
To jagodowe cudo zgarnęłam na wyprzedaży, o której wspominałam wyżej, przy lakierach. Niegrzeczny, punkowy kolor po prostu mnie w sobie rozkochał! Jeszcze nie wiem z czym mogłabym połączyć taki kolor i gdzie go ubrać, zwłaszcza, ze na ustach jest ciemniejszy niż w opakowaniu, ale cieszę się, ze go mam bo bardzo mi się podoba.
Essence Specjal Effect! #02 Circus Confetti
Tego cudaka widziałam gdzieś w internecie i bardzo mi się spodobał! W buteleczce nie wygląda tak pięknie jak na pazurkach, ale ma swój niepowtarzalny urok. Wyjątkowo dobrze spisuje się do kanapkowego mani.
 Maybelline Color Tattoo #05 Eternal Gold
Mój pierwszy kremowy tatuaż. Skusiła mnie niska cena i dobre opinie w internecie. Wszyscy wychwalają je pod niebiosa to i ja postanowiłam sie skusić na jedną sztukę. Wybrałam swoje ukochane złoto, bo to kolor, który u mnie na pewno się nie zmarnuje. Mój ulubiony złoty cień jest już na wykończeniu, więc chciałam sprawdzić, czy ten okaże się jego godnym zastępcą. Nie spodziewałam się, że będzie aż tak dobry! Zastrzeżenie mam tylko do tego, że ciężko się go nakłada, szybko zaczyna zasychać i wtedy lepiej go nie dotykać bo się skruszy. Jednak kiedy zastygnie całkowicie ciężko go ruszyć z miejsca! 

Nyc khol eyeliner pencil white
Nie była droga więc jakoś tak mi się kliknęła. Chciałam mieć coś matowego na linię wodną, gdyż jedyna kredka jaką do tego celu posiadam jest perłowa i na co dzień raczej się nie nadaje. Trochę się rozczarowała, gdyż jest dosyć twarda i przy moich wrażliwych oczach malowanie nie jest zbyt przyjemne, ale za tą cenę nie ma co spodziewać się cudu.


Z majowych zakupów jestem naprawdę zadowolona. Nie kupiłam nic głupiego, ani na nic nie wydałam fortuny. Zakupy w tym miesiącu były skromne i jestem przez to z siebie bardzo dumna, w końcu udało mi się zacząć stosować politykę oszczędzania. Nie podam wam w tym miesiącu cen, gdyż jakoś tak umknęło mi notowanie ich razem z zakupionymi produktami, poza tym kilka paragonów mi się zgubiło, więc nie miejcie mi tego za złe. Gdyby ktoś jednak chciał wiedzieć co skąd i za ile pochodzi to chętnie odpowiem w komentarzach podając cenę tak w przybliżeniu. 

Pochwalcie się swoimi zakupami! Kto zaszalał, a kto oszczędzał? :)

Czytaj dalej »

Owocowy French

sobota, 10 maja 2014
No wiem, dawno nic nie napisałam :( Wybaczcie ale ostatnio nie mogę dojść ze sobą do ładu, wszystko leci mi z rąk i co raz bardziej mam wrażenie, że ten stan nie jest tylko chwilowy. Nawet paznokci nie chce mi się malować (umrę?). No ale wygrzebuję z dysku co tam jeszcze mam, a nie pokazałam. Nowe zdobienia będą troszkę później, Turbo Motyl dla As będzie pierwszy w kolejce, jak tylko najdzie mnie odrobina weny :) 
Dość,blog nie jest od smędzenia tylko od zabawiana was. Zostawiam was ze zdjęciami :)







Czytaj dalej »

Starcie czerwieni! Miss Sporty vs Rimmel

niedziela, 6 października 2013


 Dzisiaj porównanie dwóch lakierów z różnych półek cenowych. Miss Sporty trafił do mnie wprost z drogeryjnej półki. Nie lubię czerwieni, ale jest to kolor, który każda kobieta mieć powinna. Rimmel wpadł w moje łapki dzięki wygranej w konkursie Salon Pro organizowanym przez Rimmel na Facebooku.
Na pierwszy ogień tańszy z tej dwójki:


Firma/Seria: Miss Sporty
Odcień: 535
Pojemność: 7 ml
Krycie: 3/4 warstwy
Cena: 5.49 zł



Miss Sporty to czysty intensywnie czerwony krem, w mocnym słonecznym świetle (tak jak na zdjęciach) ujawniają się pomarańczowe tony. Konsystencja jest rzadka i przyjemna w aplikacji, szeroki, płaski pędzelek pozwala niemal jednym pociągnięciem pokryć całą płytkę paznokcia. Nakrętka jest wygodna, wąska i długa, bardzo dobrze leży w dłoni. Żeby całkowicie pokryć paznokcie i ukryć również ciemną linię przy linii uśmiechu – znak że płytka w końcu zaczyna „wrastać” po tym jak formaldehyd spowodował jej oderwanie – potrzebował aż 4 warstw, jednak jeśli ktoś nie ma problemu z „ciemną linią” to w zupełności wystarczą 2 warstwy. To sporo, jednak lakier schnie dość szybko więc można mu wybaczyć. Ponad to nawet przy nałożeniu 4 warstw nie smużył ani nie pojawiły się bąble.  Zmywał się lekko, jednak strasznie zafarbował paznokcie i skórki, pomimo użycia bazy. Lakier nosiłam 4 dni, dopiero 3 pojawiły się lekko starte końcówki. Nie odpryskiwał. 

Na zdjęciach paznokcie pomalowane lakierem Miss Sporty z wyjątkiem palca serdecznego- na nim 4 warstwy Rimmel:






Rimmel:
Firma/Seria: Rimmel Salon Pro
Odcień: 317 Hip Hop
Pojemność: 12 ml
Krycie: 3/4 warstwy
Cena: 18.49 zł

Rimmel Hip Hop to czerwony krem z lekko pomarańczowymi tonami. Ma przyjemną w aplikacji konsystencję, nieco rzadszą niż Miss Sporty. Ma też szerszy pędzelek, którym jednym pociągnięciem pokryjemy cała płytkę. Do krycia wystarczą 2 warstwy, ale ja również tutaj nałożyłam 4 by zakryć ciemne linie przy uśmiechach. Nie smuży, nakłada się płynnie i pomimo wielu warstw nie bąbelkuje. Utrudnieniem jest duża nakrętka, niewygodnie się ją trzyma w dłoni. Schnie przeciętnie, dość długo pozostaje plastyczny, można to zauważyć na zdjęciach, widać wyraźnie, że uszkodziłam sobie kciuk. Zmywał się bardzo łatwo, trochę farbował skórki, ale przy ostrożnym zmywaniu można było tego uniknąć. Jego również nosiłam 4 dni, starte końcówki pojawiły się wieczorem 2 dnia. Na palcu wskazującym pojawił się też mały odprysk.

 Tutaj sytuacja odwrotna niż wyżej, paznokcie pomalowałam 4 warstwami Rimmel a serdeczni 4 warstwami Miss sporty:





Kolor  jest identyczny, własciwości podobne, zasadniczą różnicą właściwie jest tylko cena.
Widzicie różnicę między lakierami? Myślicie że warto wyłożyć więcej za lakier cenionej firmy?


Czytaj dalej »



SZABLON BY: PANNA VEJJS.