Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryształki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryształki. Pokaż wszystkie posty
NEW IN: Marzec/kwiecień 2015
Witajcie po dłuuugiej przerwie! Wczoraj napisałam ostatnią maturę- historię sztuki- i oficjalnie od dzisiaj zaczynam wakacje, koniec z nauką, koniec z książkami. Matury ustne też już mam za sobą, pozaliczane na 100%, więc jestem od dzisiaj wolną od szkoły blogerką :P Przynajmniej na razie bo jeszcze czekają mnie egzaminy wstępne na studia, ale do tego jeszcze trochę czasu.
W połowie maja przychodzę z pierwszym postem z tym miesiącu i są to nowości z ostatnich dwóch miesięcy. Ostatnio malo inwestuję w kosmetyki, stąd posty z nowościami pojawiają się co dwa miesiące a nie jak to było wcześniej, co miesiąc.
W połowie maja przychodzę z pierwszym postem z tym miesiącu i są to nowości z ostatnich dwóch miesięcy. Ostatnio malo inwestuję w kosmetyki, stąd posty z nowościami pojawiają się co dwa miesiące a nie jak to było wcześniej, co miesiąc.
Pierwszą rzeczą jaka dotarła do mnie w marcu są płytki do stempli, duży stempel i woreczek malutkich czarnych ćwieków. Ogólnie nie jestem zadowolona, stempel jest miękki ale nie zbiera absolutnie wzorów z płytek, trzy z czterech płytek nadają się do czegoś, czwarta to kompletny bubel, nie odbija się zupełnie. Zadowolona jestem tylko tych czarnych kryształków, które świetnie sprawdzają się zarówno na paznokciach jak i w makijażu.
Pokończyły mi się wszystkie podkłady, a czymś malować się trzeba. Biorąc pod uwagę, że mój poprzedni podkład z L'oreal jest jednak trochę drogi w regularnej cenie szukałam w drogeriach czegoś tańszego. W drogerii Java pani poleciła mi ich nowość - rozświetlający podkład z Ingrid. Nie przepadam za rozświetlającym wykończeniem, ale po przypudrowaniu nie różni się niczym od innych podkładów. Niestety chyba się z nim nie pokocham za bardzo bo jest strasznie gęsty, osiada na ściankach buteleczki zamiast spłynąc na dno i po wykorzystaniu 1/3 zawartości buteleczki wydobycie go graniczy z cudem.
Ostatnim zakupem z marca był mój ulubiony korektor z Bell. Na promocji z Naturze chciałam dokupić go na zapas jednak... okazało się, że zostaje wycofany ze sprzedaży! Dlaczego? Nie wiem, ale bardzo żałuję, że nie wiedziałam wcześniej bo kupiłabym zapas na najbliższe trzy lata! To korektor idealny, i mam nadzieję, że jeszcze wróci :(
Szukając czegoś na zastępstwo chwyciłam w Rossmannie za korektor Wibo Deluxe Brighter ale mam co do niego mieszane uczucia. Niby wszystko fajnie, ale jednak Bell był dużo lepszy.
Kolejne dwa produkty upolowane na promocji w Rossmannie to kultowy już puder Stay Matt z Rimmela, używam od lat i nie szukam niczego innego. Ten jest najlepszy i w promocji kosztowal dosłownie kilkanaście złotych.
Sięgnęłam tez po kremowy korektor, stosunkową nowość w ofercie tej marki zachwalaną obszernie przez blogerki i vlogerki. I jestem bardzo rozczarowana, bo co z tego, ze dobrze kryje, ma miłą konsystencje i na pewno będzie wydajny, skoro jego trwałość woła o pomstę do nieba? W najbliższym czasie planuję posta na jego temat.
Zdażyło mi się zawitać na chwilę do drogerii wyposażonej w szafy Golden Rose. I tam skusiłam się na dwie rzeczy - malutki nudowy lakier - takiego mi właśnie brakowało w kolekcji. Czegoś, co pasuje zawsze i do wszystkiego, pozwala miec pomalowane paznokcie ale nie przyciąga do nich uwagi i nie rzuca się w oczy, że ostatnio moje pazurki są w opłakanej kondycji- łamią się na potęgę i nie potrafię nic z nimi zrobić :(
Na pocieszenie po rozmyślaniach nad lakierem kupiłam też sobie pierwszą szminkę z Serii Velvet Matte i wygrałam kolor 4. Intensywny, ciepły róż, fantastycznie wygląda na ustach i dobrze się nosi.
Na pocieszenie po rozmyślaniach nad lakierem kupiłam też sobie pierwszą szminkę z Serii Velvet Matte i wygrałam kolor 4. Intensywny, ciepły róż, fantastycznie wygląda na ustach i dobrze się nosi.
W tygodniu promocji na produkty do oczu chcialam dokonać zakupy tuszu do rzęs z Lovely gdyż mój definitywnie się już skończył. Niestety nie było ani jednej sztuki, wybrałam więc na wypróbowanie dwa tusze, które wiele osób lubi i poleca. Wibo Boom Boom Mascara jest u mnie obecnie w użyciu i na razie mam do niej mieszane uczucia, podejrzewam, że gdy już podeschnie będzie rewelacyjna! Growing Lashes czeka na swoją kolej.
Chwyciłam też za dwa śliczne pastelowe kolorki linerów. Tzn jeden - ten blękitny dostalam w prezencie od swojego mężczyzny, zieleń kupiłam po pierwszych zachwytach nad pigmentacją i trwałością błekitka. Linery nie są drogie więc jeśli szukacie czegoś kolorowego to śpieszcie się!
Zakupy raczej nie były powalająco wielkie, ale kupiłam trochę fajnych rzeczy
pochwalcie się co wy kupiłyście w ostatnim czasie!
Etykiety:
-40%,
-49%,
Eyelinery,
Korektor,
korektor pod oczy,
kryształki,
lakier,
New In,
Podkład,
Puder,
Rossmann,
stemple,
szminka,
tusze do rzęs,
zakupy
Black & White | Manicure
Wybaczcie, że przegapiłam wtorkowy termin publikacji, ale mam silne usprawiedliwienie dla siebie- broniłam wczoraj dyplomu z reklamy wizualnej i fotografii! Zdałam bardzo dobrze, jestem z siebie mega zadowolona! Zawsze mogło być jeszcze lepiej ale zarówno z częsci praktycznej jak i z Historii Sztuki uzyskałam dobre oceny. Dyplom zawodowy mam już oficjalnie za sobą! Cieszę się jak nigdy, bo wymagało to mnóstwo pracy i nauki, dłuuugie godziny spędzone w szkole na egzaminach, ale było warto się przemęczyć!
Nie będe jednak się rozpisywać o swoich prywatnych przejściach z dyplomem, bo zamierzam pokazać manicure w kolorach, które są mało wiosenne, niezbyt pasują do pięknej pogody za oknem, ale ostatnio u mnie dominują. Czerń i biel czyli ponadczasowa klasyka!
Nie będe jednak się rozpisywać o swoich prywatnych przejściach z dyplomem, bo zamierzam pokazać manicure w kolorach, które są mało wiosenne, niezbyt pasują do pięknej pogody za oknem, ale ostatnio u mnie dominują. Czerń i biel czyli ponadczasowa klasyka!
Użyłam:
-Flormar Matte M01
-Flormar Matte M01
-Colour Alike Black Saint
-Czarne kryształki
Karnawał z Golden Rose
Drugi etap konkursu na Facebooku Golden Rose kończy się już jutro o północy, a więc czasu zostało niewiele. Ja nie planowałam brać udziału ale dosłownie przed chwilą poczułam nagły przypływ natchnienia. Karnawał w Wenecji to przede wszystkim piękne maski i wszechobecne złoto okraszone kolorami. Przynajmniej ja tak to sobie wyobrażam.
Zdjęcia robiłam przy sztucznym świetle, dlatego wybaczcie ich nie najlepszą jakość. Do tego chciałam mieć na zdjęciach ładne skórki i trochę przesadziłam z oliwką :P
Zdjęcia robiłam przy sztucznym świetle, dlatego wybaczcie ich nie najlepszą jakość. Do tego chciałam mieć na zdjęciach ładne skórki i trochę przesadziłam z oliwką :P
Palec serdeczny i kciuk pokryłam jedną warstwą Maltanki od Colour Alike oraz ozdobiłam Srebrnym piaskiem OPI It's Frosty Outside. Kryształki i piórka przykleiłam na top Golden Rose Gel Look. Pozostałe trzy palce pokryłam przy pomocy pędzelka od bezbarwnego lakieru złotym linnerem Golden Rose, zmatowiłam topem z Gosh. Palec wskazujący i mały pokryłam warstwą Toppera z Sephory, a na środkowym przy pomocy lakierów Golden Rose Paris 131 i Miyo mini drops 151 namalowałam maskę, którą ozdobiłam topperem Cairuo 21. Wstążki od maski domalowałam Sreberkiem OPI.
Wszystko zrobiłam naprawdę na szybko, nie jest idealne ale mi się całkiem podoba :) Szkoda, ze wena nie naszła mnie w dzień, wtedy na pewno efekt byłby o wiele lepszy.
Mimo wszystko jestem ciekawa co sądzicie o moim manicure? Podoba wam się? A może coś byście zmieniły? :)