Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Flormar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Flormar. Pokaż wszystkie posty
Neonowe trójkąty | Zdobienie
Dzisiaj zdobienie typowo letnie. Korzystajmy z pogody, która nadal zachęca do noszenia jaskrawych, wesołych kolorów. Niedługo przyjdzie jesień i tak radosne zdobienia pójdą chwilowo w odstawkę czekając na lepszy moment i ustępując miejsca nowym trendom. U mnie jesienią królować będą nude i złoto, brązy, czernie, fiolety... na razie jednak skupmy się na tych cudownych kolorach lata, póki jeszcze jest na to czas!
Biel i neony to chyba najpopularniejsze połączenie. U mnie wystąpiły w wersji kolorowych plam i dużych ćwieków. Nieskromnie powiem, że to chyba najfajniejsze neonowe zdobienie jakie do tej pory zmalowałam!
Opowiem wam trochę o ćwiekach, które fajnie uzupełniły to zdobienie. Pochodzą ze sklepu Lady Queen Beauty. Na dziale Nail Art znajdziecie sporo fajnych ozdób. Te znajdziecie tutaj. Nie kosztują wiele, a są bardzo fajnej jakości. Ćwieki znajdują się w standardowej małej karuzeli z dwunastoma przegródkami. Każda z nich wypełniona jest trójkątami o wielkości około 5mm. Fakt, są spore i niestety odstają od płytki paznokcia. By zapobiec odpadaniu wypełniłam luki bezbarwnym lakierem, dzięki temu utrzymały się dłużej. W karuzeli znajduje się 6 kolorów trójkątów. Wszystkie w jaskrawych neonowych barwach. Są wielorazowego użytku, nie straciły koloru podczas noszenia. Nie wiem jak zachowają się w kontakcie ze zmywaczem, ja takie ozdoby usuwam pęsetą.
Gdybyście były zainteresowane zakupami, koniecznie skorzystajcie z kodu rabatowego na aż 15%!
Zajrzyjcie też na dział Flash Sale, gdzie zapoznacie się z obowiązującymi promocjami!
Zajrzyjcie też na dział Flash Sale, gdzie zapoznacie się z obowiązującymi promocjami!
Do zdobienia użyłam:
-Flormar Matte M01
-Models Own Flip Flop
-Miss Selene 161
-trójkątne ćwieki Lady Queen
Koniecznie napiszcie mi w komentarzu jak wam się podoba to zdobienie i co myślicie o ćwiekach!
Dzięki i do następnego :*
-Flormar Matte M01
-Models Own Flip Flop
-Miss Selene 161
-trójkątne ćwieki Lady Queen
Koniecznie napiszcie mi w komentarzu jak wam się podoba to zdobienie i co myślicie o ćwiekach!
Dzięki i do następnego :*
Instagram | Facebook | Zblogowani | Bloglovin | Nailpolis |
Black & White | Manicure
Wybaczcie, że przegapiłam wtorkowy termin publikacji, ale mam silne usprawiedliwienie dla siebie- broniłam wczoraj dyplomu z reklamy wizualnej i fotografii! Zdałam bardzo dobrze, jestem z siebie mega zadowolona! Zawsze mogło być jeszcze lepiej ale zarówno z częsci praktycznej jak i z Historii Sztuki uzyskałam dobre oceny. Dyplom zawodowy mam już oficjalnie za sobą! Cieszę się jak nigdy, bo wymagało to mnóstwo pracy i nauki, dłuuugie godziny spędzone w szkole na egzaminach, ale było warto się przemęczyć!
Nie będe jednak się rozpisywać o swoich prywatnych przejściach z dyplomem, bo zamierzam pokazać manicure w kolorach, które są mało wiosenne, niezbyt pasują do pięknej pogody za oknem, ale ostatnio u mnie dominują. Czerń i biel czyli ponadczasowa klasyka!
Nie będe jednak się rozpisywać o swoich prywatnych przejściach z dyplomem, bo zamierzam pokazać manicure w kolorach, które są mało wiosenne, niezbyt pasują do pięknej pogody za oknem, ale ostatnio u mnie dominują. Czerń i biel czyli ponadczasowa klasyka!
Użyłam:
-Flormar Matte M01
-Flormar Matte M01
-Colour Alike Black Saint
-Czarne kryształki
Mięta z czekoladą czyli Flormar Black Dots 02
Hej dziewczyny :) Wróciłam z Czech, odespałam w końcu i odpoczęłam po całych dniach zwiedzania. Sama sobie się dziwie, że zdecydowałam się na tą wycieczkę, bo przecież z powodów zdrowotnych nie mogę dużo chodzić, ale dałam radę :) No i będąc w Sephorze udało mi się spełnić swoje kosmetyczne marzenie :)
Lakier, który chcę wam dziś pokazać trafił do mnie dzięki uprzejmości Aalikmi, która kupiła go dla mnie na Targach w Warszawie. Podobał mi się bardzo i okropnie się cieszę, że mogłam go przygarnąć do siebie.
Lakier, który chcę wam dziś pokazać trafił do mnie dzięki uprzejmości Aalikmi, która kupiła go dla mnie na Targach w Warszawie. Podobał mi się bardzo i okropnie się cieszę, że mogłam go przygarnąć do siebie.
Firma/Seria: Flormar Black Dots
Odcień: BD02
Pojemność: 11 ml
Krycie: 2-3 warstwy
Cena: 11 zł
Kolor: Piękna kremowa mięta w bardzo świeżym i energetycznym kolorze. Nie jest blada jak większośc miętowych lakierów. Jest lekko pastelowa, ale nie wyblakła, co bardzo mi się podoba, zwłaszcza w połączeniu z tymi czarnymi kropeczkami. Budzi skojarzenie z miętowymi lodami z kawałkami czekolady. Mniam! Czujecie już lato? :P
Wysychanie: No jak to lakier. Nie będę narzekać ale bez fajerwerków.
Aplikacja: Fajnie się nim maluje bo ma świetną konsystencję. Nie leje się i nie kapie z pędzelka ale nie jest tez gęsty. Super jest też pędzelek, odpowiednio gruby, ładnie przycięty, długi i elastyczny. Bardzo miękki, to dobrze, bo nie robi smug. Duże hexy ciężko jest równomiernie rozprowadzić bo przyklejają się do pędzelka co mnie trochę wkurza. Czarna drobinka przyklejona do czarnego pędzelka... rozumiecie, prawda? No ale nie jest tom coś z czym sobie nie damy rady.
Krycie: Lakier ma super pigmentację, jest bardzo przyjemny i kremowy. Nałożyłam dwie warstwy, ale jestem przekonana, że gdyby nie obecność drobin - które, nie oszukujmy się, utrudniają malowanie- daloby się równomiernie pokryć paznokieć jedną warstwą.
Zmywanie: Lakier zmył się gładziutko, małe pierdółki nieco gorzej za to hexy przyklejają się do paznokcia na Amen. W paru miejscach po prostu je zdrapałam bo nie chciało mi się juz trzeć ich wacikiem.
Inne: Warto pokryć go topem bo duże drobinki lubią odstawać, haczyć i odpadać, ale w sumie nie jakoś bardzo. Po prostu się zdarza.
Podsumowanie:W sumie mogłabym tu napisać to samo, co pisałam przy różowym lakierze z tej serii. Jest boski, ma kilka wad, ale można mu wybaczyć. Dla tego efektu zdecydowanie warto. Zwłaszcza za taką cenę. Moim zdaniem wygląda ślicznie na paznokciach i z pewnością będę go nosić jeszcze nie raz.
Podsumowanie:W sumie mogłabym tu napisać to samo, co pisałam przy różowym lakierze z tej serii. Jest boski, ma kilka wad, ale można mu wybaczyć. Dla tego efektu zdecydowanie warto. Zwłaszcza za taką cenę. Moim zdaniem wygląda ślicznie na paznokciach i z pewnością będę go nosić jeszcze nie raz.
Wgl jak widzicie przez krótką chwilę miałam migałowe paznokcie, niestety nie przetrwały u mnie zbyt dlugo. Połamały się juz następnego dnia :(
Jak wam się podoba lakier? Jak dla mnie jest świetny, dokładnie tak samo piękny jak różowy.A wam który kolor się bardziej spodobał?
Róż i już! czyli Flormar Black Dots 03
Witajcie! Lakier, który wam dziś pokażę miałam zamiar pokazać jako pierwszy z lutowych zakupów. Wolałyście China Glaze, więc kropeczkowy róż od Flormara, który upolowałam na wyprzedaży u lacquer-maniacs. Byłam strasznie ciekawa tego lakieru i jak tylko położyłam go na pazurki, od razu się zakochałam!
Firma/Seria: Flormar Blac Dots
Odcień: BD003
Pojemność: 11 ml
Krycie: 2 warstwy
Cena: ok. 12 zł
Kolor: To najpiękniejszy odcień różu jaki miałam na paznokciach! To typowy chłodny róż. Tak jakby lekko pastelowy, ale dosyć intensywny... Ciężko mi go nazwać. Jest po prostu piękny, takiego koloru jeszcze nigdy nie miałam na dłoniach.
Wysychanie: W normie. Nie wiem co mam tu napisać :P Schnie tak po prostu, jak to lakier. Bez dodatkowych atrakcji.
Aplikacja: Bardzo przyjemna. Lakier ma bardzo fajną konsystencję, niezbyt rzadką, ale też nie jest bardzo gęsta, jak dla mnie taka akurat. Nie pozalewamy sobie skórek, nie kapie nam z pędzelka ale nie jest "tępy" Pędzelek jest standardowej grubości, równiutko przycięty, nie wystaje z niego nawet jeden kłaczek! Bardzo mnie to drażni, kiedy z pędzelka wystają jakieś niedocięte włoski. Dosyć ciężko jest nałożyć równo te duże drobiny, bo przyklejają się do pędzelka zamiast do płytki, ale to nie jest coś, z czym sobie nie można poradzić.
Krycie: Nałożyłam na paznokcie dwie warstwy i tyle uważam, ze wystarczy do szczęścia. Emalia ma świetną pigmentację i pewnie gdyby była zupełnie kremowa nałożyłabym po prostu jedną grubszą warstwę i to też by wystarczyło.
Zmywanie: Gorzej jest ze zmywaniem. Tak jak przy malowaniu czarne pierdółki nie przyklejają się do paznokcia, tak przy zmywaniu nie można ich za nic ściągnąć. Lakier zmywa się bardzo lekko, przy odrobinie większym wkładzie pracy bez trudu pozbędziemy się maleńkich piegów, a heksy przykleiły mi się do paznokci i w kilku miejscach po prostu je zdrapałam. Wiem, że tak się nie robi, ale zabrakło mi cierpliwości :
Inne: przyda mu się top, bo hexy mogą się zaginać albo odpadać. Ja nie użyłam top coatu i jak się przyjrzycie zdjęciom, to możecie dostrzec kilka miejsc, w których był hex, ale już go nie ma.
Podsumowanie: Zdecydowanie nie jest to lakier bez wad, no ale ludzie, jak on wygląda! Jest tak piękny, że takie szczegóły jak sporadyczne odpadanie hexów czy upierdliwe zmywanie po prostu tracą znaczenie. Lakier jest boski i tego będę się trzymać! Zwłaszcza, ze ten kolor strasznie przypadł mi do gustu. Zamarzyła mi się matowa szminka w takim samym kolorze, jak ktoś taką zna, to podzielcie się wiedzą w komentarzu
Podsumowanie: Zdecydowanie nie jest to lakier bez wad, no ale ludzie, jak on wygląda! Jest tak piękny, że takie szczegóły jak sporadyczne odpadanie hexów czy upierdliwe zmywanie po prostu tracą znaczenie. Lakier jest boski i tego będę się trzymać! Zwłaszcza, ze ten kolor strasznie przypadł mi do gustu. Zamarzyła mi się matowa szminka w takim samym kolorze, jak ktoś taką zna, to podzielcie się wiedzą w komentarzu
Tak teraz patrzę na zdjęcia i stwierdzam, że ciut blado wyszedł. Na żywo jest nieco bardziej intensywny i chyba trochę cieplejszy.
I wrócę jeszcze do pytania z poprzedniego posta: Jeśli znacie jakieś sprawdzone sklepy, w których mogę kupić kosmetyki NARS to bardzo proszę, dajcie mi znać. Albo jak ktoś ma dostęp i mógłby mi kupić, albo chciałby odsprzedać, no zależy mi na dwóch produktach tej firmy więc kto może pomóc, proszę o kontakt!
Podsumowanie lutego!
Luty- najkrótszy miesiąc roku dobiegł końca. Chociaż moim zdaniem wcale nie minął tak szybko. Ostatnio czas mi się strasznie ciągnie, mam wrażenie, że ten miesiąc zaczął się milion lat temu. Może dlatego, że przez choroby miałam w końcu trochę czasu na odpoczynek. No ale choroby nie wykluczają zakupów :P Skoro miesiąc był dla mnie taki długi to i lakierów musiało być odpowiednio dużo :D
Lakierowe podsumowanie lutego, oto chwila prawdy!
Vipera Polka #64 #66 #69 - wygrana u Chilli
Jakiś czas temu pokazywałam wam zdobienie na konkurs "Zmaluj Chilli dla Chilli", w którym zdobyłam wyróżnienie. Paczuszka, którą otrzymałam bardzo mnie ucieszyła. Znalazłam w niej między innymi te urocze maluszki.
-Aisha B8 - Chińczyk, 2,50 zł
-Golden Rose Carnival #08 - wygrana u Chilli
-Bell Air Flow - Biedronka, 5,99zł
Ta fotka trochę nie po kolei, ale dobrana kolorystycznie. Fioletowy brokat kupiłam w Chińczyku do którego zawitałam w sumie z nudów. I z nudów kupiłam ten lakier, nie ma w nim nic wyjątkowego.
Carnival był kolejną niespodzianką z paczki od Chilli. Idealnie trafiła w mój gust, matowe fioletowe drobinki to jest to co tygrysy lubią najbardziej :D
Bella zgarnęłam w Biedronce jako pocieszenie po wyjątkowo parszywym dniu. Już go nawet użyłam i jestem mile zaskoczona, jest świetny, a takiego koloru mi brakowało.
MIYO mini drops #74 Orange Soda - osiedlowa drogeria, 3,00zł
Kolejny kupiony z nudów. Kolor w buteleczce jest w sumie całkiem fajny, leciutko opalizujący pomarańcz przypomina kolorem Fantę. Niestety efekt na pazurkach mnie rozczarował, wyszedł z niego brudny rudy. Szkoda, pierwszy raz zawiodłam się na lakierze MIYO.
-Hean limited edition #212 i #216 - 4,79zł/szt.
Kolor 216 kupiła kiedyś moja kumpela i strasznie mi się u niej spodobał. Jest fenomenalny zarówno solo, jak i jako błyszczący top. 212 jeszcze nie wypróbowałam, ale wygląda ciekawie w buteleczce.
-Hean keratin repair - 4,79 zł
-Hean vitamin booster - 4,79zł
Przecena -40% w sklepie internetowym Hean zachęciła mnie nie tylko do zakupu lakierów, ale też odżywek. Moja poprzednia już się skończyła, a używanie codziennie 8w1 nie jest chyba dobrym pomysłem. Jak widać używam ich na zmianę i jestem zadowolona. Niestety różowa nie nadaje się pod lakier bo schodzi płatami.
Hean 401
W gratisie do zakupów dostałam taką pół transparentną biel w maleńkiej buteleczce. Jeszcze nie używałam, ale myślę, że będzie niezły.
Colour Alike #502, holo top, #496 - 10,99zł, 11,99zł, 10,49zł
Pokochałam wszystkie. Krycie, trwałość, urok osobisty <3
W holo topie zakochałam się najbardziej. Długo marzyło mi się czarne holo z mega błyszczącym efektem. Dzięki niemu mogę każdy lakier zmienić w holograficzne cudo.
W holo topie zakochałam się najbardziej. Długo marzyło mi się czarne holo z mega błyszczącym efektem. Dzięki niemu mogę każdy lakier zmienić w holograficzne cudo.
China Glaze Cha Cha Cha - oddawajka u Puszki
Niedawno puszka zorganizowała u siebie oddawajkę. Do mnie trafił między innymi opalizujący, zielony China Glaze. Moim zdaniem jest piękny, a wy co sądzicie?
My Secret #168 oraz Flormar Black Dots 003 - 4 i 8 zł / wyprzedaż u lacquer-maniac
Przez blogosferę gwałtownie przewija się fala blogowych wyprzedaży. Czyżby wiosenne porządki? :P Ja skorzystałam z jednej z nich i przygarnęłam elektryzujący kobalt i obłędny Flormar Black Dots. Marzy mi się co prawda niebieski, ale różem nie wzgardzę. Wczoraj do mnie przybyły, więc to było całkiem miłe zakończenie miesiąca.
W tym miesiącu na lakiery wydałam: 76,12 zł
No, nie jest tak źle. Bywały miesiące większej rozpusty, ale też takie, kiedy prawie nic nowego nie przybyło.
Pochwalcie się ile wy wydałyście w tym miesiącu :)
Etykiety:
Bell,
China glaze,
Colour Alike,
Flormar,
golden rose,
Hean,
Lakier holograficzny,
lakierowe zakupy,
MIYO,
My Secret,
podsumowanie lutego,
podsumowanie miesiąca,
Vipera









