Pokazywanie postów oznaczonych etykietą China glaze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą China glaze. Pokaż wszystkie posty
Magiczna zieleń czyli China Glaze Cha Cha Cha
Ja to jednak jestem nieogarnięta czasowo. Ciągle mi się wydaje, że dopiero co dodawałam post, a tu minął prawie tydzień! Brawo ja. No ale pod ostatnim postem, podsumowującym lutowe zakupy kilka z was prosiło o pokazanie lakieru China Glaze, który upolowałam na oddawajce u Puszki. Co prawda planowałam go zostawić na Świętego Patryka - bo kiedy jak nie tego dnia nosić taką piękną zieleń? - ale to wy tu rządzicie i z przyjemnością spełnię wasze życzenie. Oto Mój pierwszy China Glaze.
Firma/Seria: China Glaze Island Escape
Odcień: 964 Cha Cha Cha
Pojemność: 14 ml
Krycie: 2-3 warstwy
Cena: ok. 30 zł
Kolor: Przepiękna trawiasta zieleń o metalicznym wykończeniu. Przez zieleń przebija piękny złoty pyłek, a całość wygląda naprawdę wielowymiarowo. Kolor jest naprawdę fantastyczny, chociaż na moich bladych dłoniach wygląda nieco trupio.
Wysychanie: Wysycha o dziwo bardzo szybko Nie spodziewałam się nawet, bo konsystencję ma bardzo rzadką.
Aplikacja: Mimo rzadkiej konsystencji aplikuje się bardzo dobrze. Pędzelek jest idealnie przycięty, długi i giętki. Niezbyt gruby więc przy odrobinie ostrożności nie zalejemy sobie skórek. (jak widać na zdjęciach ja nie byłam wystarczająco uważna, ale zauważyłam dopiero na zdjęciach). Efekt nie każdemu może się spodobać, bo pod kątem widać pociągnięcia pędzelka, jednak nie są one jakoś bardzo nachalne.
Krycie: Do całkowitego pokrycia płytki wystarczą dwie lub trzy warstwy w zależności od długości pazurków. To też mnie zaskoczyło bo po tak rzadkim lakierze spodziewałam się gorszego krycia.
Zmywanie: to sama przyjemność. Szybko schodzi i nie farbuje płytki. Może nieco pofarbować skórki, ale to zależy już tylko od tego jak uważnie go zmywamy.
Inne: Jedyne do czego się przyczepię - bo straszna estetka ze mnie - nie podoba mi się buteleczka. Niby jest minimalistyczne i dobrze zaprojektowane, ale ma dziwny kształt.
Podsumowanie: Bardzo się cieszę, ze udało mi się upolować ten lakier bo jest naprawdę piękny. Może nie będę go używać na razie i poczekam do lata, kiedy moje dłonie nabiorą trochę kolorów. Jestem zadowolona z tego lakieru bo nie spodziewałam się tak dobrej jakości.
Podsumowanie: Bardzo się cieszę, ze udało mi się upolować ten lakier bo jest naprawdę piękny. Może nie będę go używać na razie i poczekam do lata, kiedy moje dłonie nabiorą trochę kolorów. Jestem zadowolona z tego lakieru bo nie spodziewałam się tak dobrej jakości.
Co o nim myślicie? Podoba wam się jego magiczne oblicze, czy jednak nie bardzo?
Mam tez do was pytanie, polećcie mi, gdzie można kupić on-line kosmetyki NARS? Jeśli możecie mi polecić sprawdzone sklepy oferujące wysyłkę do Polski to piszcie w komentarzach lub na e-mail.
Mam tez do was pytanie, polećcie mi, gdzie można kupić on-line kosmetyki NARS? Jeśli możecie mi polecić sprawdzone sklepy oferujące wysyłkę do Polski to piszcie w komentarzach lub na e-mail.
Podsumowanie lutego!
Luty- najkrótszy miesiąc roku dobiegł końca. Chociaż moim zdaniem wcale nie minął tak szybko. Ostatnio czas mi się strasznie ciągnie, mam wrażenie, że ten miesiąc zaczął się milion lat temu. Może dlatego, że przez choroby miałam w końcu trochę czasu na odpoczynek. No ale choroby nie wykluczają zakupów :P Skoro miesiąc był dla mnie taki długi to i lakierów musiało być odpowiednio dużo :D
Lakierowe podsumowanie lutego, oto chwila prawdy!
Vipera Polka #64 #66 #69 - wygrana u Chilli
Jakiś czas temu pokazywałam wam zdobienie na konkurs "Zmaluj Chilli dla Chilli", w którym zdobyłam wyróżnienie. Paczuszka, którą otrzymałam bardzo mnie ucieszyła. Znalazłam w niej między innymi te urocze maluszki.
-Aisha B8 - Chińczyk, 2,50 zł
-Golden Rose Carnival #08 - wygrana u Chilli
-Bell Air Flow - Biedronka, 5,99zł
Ta fotka trochę nie po kolei, ale dobrana kolorystycznie. Fioletowy brokat kupiłam w Chińczyku do którego zawitałam w sumie z nudów. I z nudów kupiłam ten lakier, nie ma w nim nic wyjątkowego.
Carnival był kolejną niespodzianką z paczki od Chilli. Idealnie trafiła w mój gust, matowe fioletowe drobinki to jest to co tygrysy lubią najbardziej :D
Bella zgarnęłam w Biedronce jako pocieszenie po wyjątkowo parszywym dniu. Już go nawet użyłam i jestem mile zaskoczona, jest świetny, a takiego koloru mi brakowało.
MIYO mini drops #74 Orange Soda - osiedlowa drogeria, 3,00zł
Kolejny kupiony z nudów. Kolor w buteleczce jest w sumie całkiem fajny, leciutko opalizujący pomarańcz przypomina kolorem Fantę. Niestety efekt na pazurkach mnie rozczarował, wyszedł z niego brudny rudy. Szkoda, pierwszy raz zawiodłam się na lakierze MIYO.
-Hean limited edition #212 i #216 - 4,79zł/szt.
Kolor 216 kupiła kiedyś moja kumpela i strasznie mi się u niej spodobał. Jest fenomenalny zarówno solo, jak i jako błyszczący top. 212 jeszcze nie wypróbowałam, ale wygląda ciekawie w buteleczce.
-Hean keratin repair - 4,79 zł
-Hean vitamin booster - 4,79zł
Przecena -40% w sklepie internetowym Hean zachęciła mnie nie tylko do zakupu lakierów, ale też odżywek. Moja poprzednia już się skończyła, a używanie codziennie 8w1 nie jest chyba dobrym pomysłem. Jak widać używam ich na zmianę i jestem zadowolona. Niestety różowa nie nadaje się pod lakier bo schodzi płatami.
Hean 401
W gratisie do zakupów dostałam taką pół transparentną biel w maleńkiej buteleczce. Jeszcze nie używałam, ale myślę, że będzie niezły.
Colour Alike #502, holo top, #496 - 10,99zł, 11,99zł, 10,49zł
Pokochałam wszystkie. Krycie, trwałość, urok osobisty <3
W holo topie zakochałam się najbardziej. Długo marzyło mi się czarne holo z mega błyszczącym efektem. Dzięki niemu mogę każdy lakier zmienić w holograficzne cudo.
W holo topie zakochałam się najbardziej. Długo marzyło mi się czarne holo z mega błyszczącym efektem. Dzięki niemu mogę każdy lakier zmienić w holograficzne cudo.
China Glaze Cha Cha Cha - oddawajka u Puszki
Niedawno puszka zorganizowała u siebie oddawajkę. Do mnie trafił między innymi opalizujący, zielony China Glaze. Moim zdaniem jest piękny, a wy co sądzicie?
My Secret #168 oraz Flormar Black Dots 003 - 4 i 8 zł / wyprzedaż u lacquer-maniac
Przez blogosferę gwałtownie przewija się fala blogowych wyprzedaży. Czyżby wiosenne porządki? :P Ja skorzystałam z jednej z nich i przygarnęłam elektryzujący kobalt i obłędny Flormar Black Dots. Marzy mi się co prawda niebieski, ale różem nie wzgardzę. Wczoraj do mnie przybyły, więc to było całkiem miłe zakończenie miesiąca.
W tym miesiącu na lakiery wydałam: 76,12 zł
No, nie jest tak źle. Bywały miesiące większej rozpusty, ale też takie, kiedy prawie nic nowego nie przybyło.
Pochwalcie się ile wy wydałyście w tym miesiącu :)
Etykiety:
Bell,
China glaze,
Colour Alike,
Flormar,
golden rose,
Hean,
Lakier holograficzny,
lakierowe zakupy,
MIYO,
My Secret,
podsumowanie lutego,
podsumowanie miesiąca,
Vipera








