Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielony lakier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielony lakier. Pokaż wszystkie posty
Żaba | Zdobienie
Witajcie! Dziś pokażę wam zdobienie, z którego jestem - powiem szczerze - dumna. Do jego stworzenia zainspirowały mnie miniaturowe złote korony, które przyleciały do mnie z Lady Queen, gdy tylko zobaczyłam je ma stronie wiedziałam do czego je użyje. Książę zakręty w żabę to motyw znany z bajek. Dziś zagościł na moich paznokciach. W bardzo wiosennej kolorystyce bo będzie dużo zieleni.
Korony jak już wspomniałam przyleciały do mnie ze strony Lady Queen. W strunowym woreczku znajduje się ich 10 sztuk. Są bardzo ładnie i szczegółowo wykonane. Nie tracą koloru, nie wycierają się, nie rysują. Wyglądają naprawdę pięknie, jednak należy dużą uwagę poświęcić przyklejaniu. Są dość grube i odstają od paznokcia. Jeśli nie dokleimy ich uważnie mogą nam odpaść. Ogółem są fajne jeśli ktoś nie ma zwyczaju skubać takich ozdób. Kosztują sporo, ale aktualnie są w promocji. Możecie też skorzystać z mojego kodu zniżkowego!
Korony możecie kupić tutaj. Gdybyście były zainteresowane zakupami, koniecznie skorzystajcie z kodu rabatowego na aż 15%!
Zajrzyjcie też na dział Flash Sale, gdzie zapoznacie się z obowiązującymi promocjami!
Zielone pazurki na pierwszy dzień wiosny :)
Zabieram się za tego posta chyba od czterech dni. To po prostu straszne jak bardzo brakuje mi ostatnio twórczej weny. Może to przez pogodę? Słoneczko tak piękne świeci, że nie chce się siedzieć przed komputerem? A może stres związany z kastracją kota (jakbyście chciały to mogę sklecić notkę z moimi przemyśleniami na temat kastracji) nie dawał mi sklecić chociaż kilku zdań? No ale najważniejsze, ze w końcu się zebrałam. Zdobienie jest, zdjęcia są, post też jest! Nareszcie :P
Chciałabym wam pokazać swoje zdobienie poczynione na kupionym w chińczyku lakierze. Weszłam sprawdzić czy nie ma tych ślicznych topperów-śmierdziuszków, a wyszłam z taką cudowną zielenią. Dodatkowo ożywiłam go błyskotkami. Chociaż ćwieki to dla mnie trend typowo jesienny, w połączeniu z tym lakierem nadają się także na wiosnę.
Firma/Seria: UP Girls
Odcień: 62
Pojemność: 16 ml
Krycie: 2 warstwy
Cena: 3.99 zł
Kolor: Kolor jest fenomenalny! Od razu przyciągnął mój wzrok. To ciepła, wiosenna zieleń. Nie wygląda niezdrowo ani blado, jest piękna, soczysta i ciepła. Kojarzy mi się z dojrzałą limonką
Wysychanie: Wysycha tak sobie. Bywały lepsze, bywały też gorsze egzemplarze. Za taką cenę nie będę się czepiać.
Aplikacja: Jestem bardzo mile zaskoczona tym jak przyjemnie się aplikuje. Zakrętka jest bardzo wygodna. Pędzelek ma średnią szerokość, jest idealnie równiutko przycięty i bardzo bardzo elastyczny. W połączeniu z dosyć gęstą konsystencją sprawia, że aplikacja to czysta przyjemność.
Krycie: Ja dałam na pazurki dwie warstwy bo miałam jakiś gorszy dzień do malowania i porobiłam sobie na niektórych pazurkach straszne smugi. Tak naprawdę lakier mógłby uchodzić za jednowarstwowy. Jest dosyć gęsty, doskonale napigmentowany i ma bardzo wygodny pędzelek. Wystarczy wprawna ręka i pokryjemy pazurki na raz.
Zmywanie: Spodziewałam się, ze będzie farbował, albo mazał się przy zmywaniu. Znów się zdziwiłam bo ani nie zafarbował mi płytki, ani skórek ani nie zmywał się opornie... sama w to nie dowierzam bo droższym lakierom się zadarzało.
Inne: Ma jedną wadę. Wiecie jak pachnie farba do ścian? Ten lakier pachnie dokładnie tak samo. Śmierdzi emulsją do ścian.
Podsumowanie: Poza tą jedną wadą to jestem bardzo miło zaskoczona. Wracając z poczty wskoczyłam na chwilę do chińczyka i wyniosłam taki fajny lakier! Żałuję, że nie przygarnęłam więcej kolorów bo taka pojemność i taka jakość za tak śmiesznie niską cenę to bardzo rzadkie zjawisko. Dodatkowo lakier bardzo dobrze i długo się trzymał. Na pewno jeszcze wrócę po neonowy koral.
Zdobienie: Do zdobienia użyłam ćwieków z AllePaznokcie, które możecie kupić na ich stronie internetowej za 3.90 za 50 szt. oraz toppera Vipera Polka #69
Podsumowanie: Poza tą jedną wadą to jestem bardzo miło zaskoczona. Wracając z poczty wskoczyłam na chwilę do chińczyka i wyniosłam taki fajny lakier! Żałuję, że nie przygarnęłam więcej kolorów bo taka pojemność i taka jakość za tak śmiesznie niską cenę to bardzo rzadkie zjawisko. Dodatkowo lakier bardzo dobrze i długo się trzymał. Na pewno jeszcze wrócę po neonowy koral.
Zdobienie: Do zdobienia użyłam ćwieków z AllePaznokcie, które możecie kupić na ich stronie internetowej za 3.90 za 50 szt. oraz toppera Vipera Polka #69
Co myślicie? Kupujecie czasem tanie, chińskie lakiery?
Magiczna zieleń czyli China Glaze Cha Cha Cha
Ja to jednak jestem nieogarnięta czasowo. Ciągle mi się wydaje, że dopiero co dodawałam post, a tu minął prawie tydzień! Brawo ja. No ale pod ostatnim postem, podsumowującym lutowe zakupy kilka z was prosiło o pokazanie lakieru China Glaze, który upolowałam na oddawajce u Puszki. Co prawda planowałam go zostawić na Świętego Patryka - bo kiedy jak nie tego dnia nosić taką piękną zieleń? - ale to wy tu rządzicie i z przyjemnością spełnię wasze życzenie. Oto Mój pierwszy China Glaze.
Firma/Seria: China Glaze Island Escape
Odcień: 964 Cha Cha Cha
Pojemność: 14 ml
Krycie: 2-3 warstwy
Cena: ok. 30 zł
Kolor: Przepiękna trawiasta zieleń o metalicznym wykończeniu. Przez zieleń przebija piękny złoty pyłek, a całość wygląda naprawdę wielowymiarowo. Kolor jest naprawdę fantastyczny, chociaż na moich bladych dłoniach wygląda nieco trupio.
Wysychanie: Wysycha o dziwo bardzo szybko Nie spodziewałam się nawet, bo konsystencję ma bardzo rzadką.
Aplikacja: Mimo rzadkiej konsystencji aplikuje się bardzo dobrze. Pędzelek jest idealnie przycięty, długi i giętki. Niezbyt gruby więc przy odrobinie ostrożności nie zalejemy sobie skórek. (jak widać na zdjęciach ja nie byłam wystarczająco uważna, ale zauważyłam dopiero na zdjęciach). Efekt nie każdemu może się spodobać, bo pod kątem widać pociągnięcia pędzelka, jednak nie są one jakoś bardzo nachalne.
Krycie: Do całkowitego pokrycia płytki wystarczą dwie lub trzy warstwy w zależności od długości pazurków. To też mnie zaskoczyło bo po tak rzadkim lakierze spodziewałam się gorszego krycia.
Zmywanie: to sama przyjemność. Szybko schodzi i nie farbuje płytki. Może nieco pofarbować skórki, ale to zależy już tylko od tego jak uważnie go zmywamy.
Inne: Jedyne do czego się przyczepię - bo straszna estetka ze mnie - nie podoba mi się buteleczka. Niby jest minimalistyczne i dobrze zaprojektowane, ale ma dziwny kształt.
Podsumowanie: Bardzo się cieszę, ze udało mi się upolować ten lakier bo jest naprawdę piękny. Może nie będę go używać na razie i poczekam do lata, kiedy moje dłonie nabiorą trochę kolorów. Jestem zadowolona z tego lakieru bo nie spodziewałam się tak dobrej jakości.
Podsumowanie: Bardzo się cieszę, ze udało mi się upolować ten lakier bo jest naprawdę piękny. Może nie będę go używać na razie i poczekam do lata, kiedy moje dłonie nabiorą trochę kolorów. Jestem zadowolona z tego lakieru bo nie spodziewałam się tak dobrej jakości.
Co o nim myślicie? Podoba wam się jego magiczne oblicze, czy jednak nie bardzo?
Mam tez do was pytanie, polećcie mi, gdzie można kupić on-line kosmetyki NARS? Jeśli możecie mi polecić sprawdzone sklepy oferujące wysyłkę do Polski to piszcie w komentarzach lub na e-mail.
Mam tez do was pytanie, polećcie mi, gdzie można kupić on-line kosmetyki NARS? Jeśli możecie mi polecić sprawdzone sklepy oferujące wysyłkę do Polski to piszcie w komentarzach lub na e-mail.
Lakier termiczny od AllePaznokcie - nr 33
Ten lakier to moje kolorystyczne rozczarowanie względem oczekiwań aczkolwiek i tak jestem nim oczarowana! Odcień 33 miał byś czarny lub czerwony w zależności od temperatury, a jest ciemna butelkowa zieleń i brudne bordo. I wygląda moim zdaniem cudownie, zwłaszcza gdy się schłodzi :D Muszę dorwać taki kolor bez termicznego efektu :D
Firma/Seria: AllePaznokcie
Odcień: 33
Pojemność: 5 ml
Krycie: 2-3 warstwy
Cena: 5,50 zł
Lakiery te można kupić tutaj w dwóch rozmiarach, 5 i 10 ml. Ja wybrałam małą buteleczkę gdyż chciałam najpierw przetestować efekt :)
Lakier kryje ładnie po dwóch warstwach, ktoś bardziej wymagający może dołożyć trzecią gdyż gdy się ogrzeje można zauważyć prześwity. Jest dość gęsty przez co może niektórym sprawiać kłopoty w aplikacji. Schnie umiarkowanie, pięknie się błyszczy i co najważniejsze - zmienia kolor :D
Gdy jest chłodny uzyskuje piękny ciemny odcień butelkowej zieleni :)
(na fotkach jest trochę niebieski, nie wiem czemu :( )
a gdy się rozgrzeje uzyskuje również całkiem fajny brązowo-bordowy kolor :)
Wybaczcie mi jakość zdjęć, wiem, że to jakaś masakra ale pogoda za oknem nie rozpieszcza :(
Gradient o zapachu mango ;)
Niedawno dorwałam w drogerii Jaśmin zapachowe dropsiki MIYO
Nigdy nie malowałam gradientu, ale słodki owocowy zapach lakieru i sposób w jaki drobinki osadziły się na szkle buteleczki zadziałały na mnie inspirująco.
Oto efekty tej inspiracji:
Nie uważacie, że złote drobinki ułożyły się naprawdę inspirująco?
Lakier sam w sobie jest urzekającą zielenią napakowaną złotym shimmerem. No i pachnie obłędnie.
Gdyby nie to, że już drugiego dnia zapach znika mogłabym go nosić cały tydzień i wąchać. Wyglądałoby to dość dziwnie ale taka słodycz byłaby chyba tego warta :D
Do gradientu użyłam widocznego na zdjęciu MIYO #29 Papaya/mango oraz Lovely Color Mania #409
Co o tym sądzicie? Jak na pierwszy raz to chyba nie ma tragedii, co? :P










