Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eyelinery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eyelinery. Pokaż wszystkie posty
Sephora Brilliant Makeup Palette | Swatches
Witajcie! W poprzednim poście [KLIK] pokazałam wam prezent gwiazdkowy od mojego ukochanego. Nie znalazły się w nim swatche bo post byłby strasznym tasiemcem. Widziałyście produkty dostępne w tej palecie na zdjęciach, więc macie ogólny pogląd na to, jak ona się prezentuje i jakie kolory w niej znajdziemy. Mimo to myślę, że warto pokazać je na skórze i wspomnieć kilkoma słowami o każdym, pojedynczo, bo mimo, iż wszystkie są tej samej marki i znajdują się w tej samej palecie to różnica w jakości niekiedy jest kolosalna!
Wszystkich elementów, jak już wspomiałam jest 130 w najróżniejszych wykończeniach. Pokazywać będę rządkami. Od lewej do prawej za każdym razem zaczynając od odcienia u góry i koncząc na odcieniu na dole. Czyli: rządki od lewej do prawej, odcienie z góry na dół:
Skrzydełko lewe: ciepłe odcienie, dzienne kolory
-Blado złoty brokacik o bardzo zbitej konsystencji, ciężko się nakłada. Nie daje koloru poza drobnym rozświetleniem
-Jasne metaliczne szampańskie złoto, genialne!
-Bardzo ciepłe żółte złoto o dobrej pigmentacji i fajnej konsystencji
-Kolejny suchy i zbity brokacik, tym razem bardziej szampańsko-beżowy niz złoty.
-Zupełnie niepozorny cień, mocno błyszczący jaśniutki brąz ze srebrnym blaskiem
-Przyjemny w konsystencji metaliczny cień, jasny beż ze srebrnym blaskiem
- Tak samo jak wyżej tylko nieco cieplejszy blask
-Satynowy cień w kolorze ciepłego beżu, dość słabo napigmentowany
-Jasny kakaowy brąz, matowy
-Matowy jasny taupe, chłodny brąz z nuteczką fioletu
-Neutralny jasny brąz, matowy, idealne konsystencja!
-Meteliczny cień o świetenej pigmentacji, coś pomiędzy Rose Gold a miedzią
-Matowa brzoskwinka, bardzo jasna, nie tak źle napigmentowana (na zdjęciu zlała się ze skorą mojej dłoni)
-Znów metaliczny tym razem kolorze szampana
-Matowy morelowy odcień, ciepły beż lekko pomarańczowy w tonacji
-Matowy ciemny brąz z rożowymi i złotymi drobnkami
-Matowy odcień czekolady
-Metaliczny złoty brąz, przepiękny!
-Matowy jasny brąz z chłodniejszym tonem
-Matowy jasny brąz z ciepleiszym tonem, bardzo ładny
-Mega błyszczące jasne złoto
-Matowy neutralny beż, chyba najlepiej napigmentowany ze wszystkich tego typu w tej palecie
-Metaliczna miedź, ale kiepska w pigmentacji
- Ceglany, rudy mat. Coś między brązem a pomarańczem
-Rewelacyjnie napigmentowany metaliczny cień, w kolorze pomiędzy Rose Gold a miedzianym
-Połyskujący rudy
-Matowy beż z pomarańczowo-różowym podtonem
-Matowa pomarańcz ze złotymi drobinkami, niezbyt intensywna
-Mocne, metaliczne pomarańczowe złoto
-Kiepsko napigmentowana fuksja, kolor ładny i ciekawy, ale aż nieprzyjemny w dotyku, pod palcem mam wrażenie jakbym dotykała kredę
-Magenta w metelicznym wydaniu, nie dla mnie ale piękna i intensywna
-Kolejny szalony róż, też kiepski w pigmentacji
-Metaliczny jasny róż, dobrze napigmentowany, kolor "Legalnej Blondynki"
- Meteliczny jasny cień z różowym tonem
-Identyczny jak poprzedni, ale tak jakby mniej metaliczny bardziej drobinkowy
-Matowy pudrowy róż
Skrzydełko prawe: chłodne ocienie, intensywne kolory
-Matowa czerń z mnóstwem fioletowych drobinek, niestety beznajdziejnie napigmentowana
-Metaliczny ciemny fiolet
-Mat, ale trochę w nim minimalnych drobinek, taka satyna w sinym kolorze, beznadziejnie napigmentowana
-Kolejny cien dziwny w dotyku, mocny matowy fiolet
-Cudownie kremowa lawenda, metaliczny pastelowy fiolet z niebieskim połyskiem
-Kolejny lawendowy pastel, też z niebieskim poblaskiem, mniej błyszczący ale nie calkiem matowy
-Lśniący chłodny fiolet, bardzo jasny
-Perłowy granat na czarnej bazie, bardzo ładny
-Perłowy chabrowy kolor
-Matowy kobalt, trochę suchy ale ładnie napigmentowany
-Kiepski w pigmentacji perłowy kobalt
-Matowy turkus, bardzo ładny bardzo intensywny
-Pastelowa perła z niebieskim tonem
-Niemal identyczny pastelowy metalik
-Perłowa ciemna zieleń, właściwie bardziej czerń z zielonym połyskiem, zaskakująco mocna
-Metaliczny morsko-szmaragdowy, cudowny!
-Metaliczny turkusowo-zielony, morski... ogon Małej Syrenki!
-Metaliczna miętka
-Cudowna limonkowa matowa zieleń ze złotymi drobinkami, niestety fatalna pigmentacja
-Pastelowy żółty metalik
-UWAGA! On tam na prawdę jest! Matowy kurczaczkowy żółty, jak widać na zdjęciu pigmentacja zerowa, chociaz jak ktoś się dobrze przypatrzy to może ujrzy żółtawą smugę
-Prawie czarny brąz z mnóstwem srebrnych drobinek, dosyć mocny
-Metaliczny brąz, chłodny ze srebrnym połyskiem
-Kolejny matowy taupe, bardzo zimny
-Ni to srebro, ni to brąz, bardzo mocno błyszczacy i mocno napigmentowany
-Ledwo napigmentowane coś jakby szarawy brąz z drobinkami srebra
-Perłowa biel z lekko beżowym tonem
-Perłowy baaaardzo jasny zimny odcień szarawego beżu
-Czerń w tym zestawie w prawie każdej postaci ledwo zipie więc i tu bez szału, Matowa
-Drobinkowa czerń, ze sreberkiem, znów ładna ale ledwo zipie
-Perłowa czerń, nawet niezła
-Stalowa szarość, perłowa, bardzo przyjemna
-Matowy jasny szary, dobrze napigmentowany
-Metaliczne srebro, bardzo dobre
-Metaliczna, drobinkowa biel, taka sobie
-Matowa biel, bardzo przeciętna
Pomadki:
Różowe:-Bezbarwny błyszczyk z różowymi drobinkami
-Kremowy blady róż
-Najlepiej kryjąca ze wszystkich półmatowa brzoskwinka
-Półtransparentny Barbie róż
-Fuksja półtransparentna
-Błyszczyk w kolorze magenta, minimalnie kryjacy
-Piekny kolor wina, w połowie kryjący
-Zapowiadała się pięknie ale to tylko bezbarwny błyszczyk z fioletowymi drobinkami
Brzoskwiniowe:
-Brzoskwionowy błyszczyk, bez krycia
-Kremowa brzoskwinka, kryjąca
-perłowy błyszczyk z mnóstwem drobinek
-kremowy błyszczyk, nie daje koloru
-mocno napigmentowana kremowa pomadka w ciepłym ceglastym kolorze
-Ciemniejsza brzoskwinka, kremowa, kryjąca
-Ciepła czerwień z różowymi drobinkami, błyszczykowa
-półtransparentna ciepła czerwień
Czerwone:
-Bezbarwny błyszczyk ze srebrnymi drobinkami
-Transparentna ciepła czerwień z lekkimi drobinkami
-kryjąca strażacka czerwień
-głęboka czerwień, lekko kryjąca
-Nieco ciemniejsza czerwień o takiej samej koonsystencji jak wyżej
-kryjąca ciemna czerwień
-póltransparentna winna czerwień
-głębokie bordo o lekkim kryciu
Nudowe:
-beżowy błyszczyk
-bezbarwny blyszczyk ze złotymi drobinkami
-perłowa złota pomadka, nie daje mocnego krycia
-beżowy błyszczyk z dużą ilością złota
-kolejny beżowy błyszczyk
-w połowie kryjąca pomadka w odcieniu naturalnym
-Naturalny kolor, w połowie kryjący, dośc ciemny
-Nude z duzą ilością brązu, ciemny, w połowie kryjący
Eyelinery:
-Metaliczny złoty brąz o dobrej pigientacji
-Metaliczna złoto-zgniła zieleń, dobrze napigmentowana
-Mocno błyszczące złoto, może nie kryje super, ale jest widoczne przez super blask
-butelkowa zieleń, metaliczna, dobra pigmentacja
-zieleń z drobinkami, słabo napigmentowana, bardzo żelowa
-metaliczny szmaragd, średnio kryjący
-Fioleto-brąz, bardzo ciemna śliwka? lekko połyskująca, dobre krycie
-Meteliczny fiolet o średnim kryciu i mocnym metalicznym blasku
-ciepły śliwkowy fiolet o mocnej pigmentacji
-Matowy grafit, tragicznie suchy, nie da się go ładnie nałożyć, prawie nie kryje
-Meteliczny granat, średnie krycie
-Matowy kobalt, bardzo dobrej jakości
-Chłodny matowy szary brąz, trochę suchy ale daje radę
-znów metaliczny złoty brąz, bardzo podobny do pierwszego ale nieco ciemniejszy, bardziej czekoladowy niż złocisty
-Niby brąz ale dużo w nim srebrzystości, słabo kryje
-matowa klasyczna czerń, ładnie napigmentowana
-Grafitowa szarość, metaliczna, nawet niezła
-Srebro, mocno błyszczące, słabo kryjące
Róże:
-Fajny naturalny matowy kolor, przygaszony neutralny róż
-Cukierkowy jasny roż, matowy, zaskakująco dobrze kryje
-Naturalny przygaszony róż, tym razem cieplejszy, matowy ze złotym brokatem
-Ciemny matowy róż, mocno przybrudzony,
-Bardzo intensywna fuksja, która jakoś dziwnie się nakłada, matowa
-Ładna jasna brzoskwinka, matowa
-Perłowy, rozświetlający róż w ciepłym odcieniu brzoskwini i pomarańczu ze złotym połyskiem
-Moim zdaniem to jest rozświetlacz, bardzo ładny, szampański, bez drobinek,
Ufff, to wszystko! Kto przeczytal do końca? A kto do połowy? Dajcie znać, kto był najbardziej wytrwały?
Dzięki i do następnego :*
Instagram | Facebook | Zblogowani | Bloglovin | Nailpolis |
NEW IN: Marzec/kwiecień 2015
Witajcie po dłuuugiej przerwie! Wczoraj napisałam ostatnią maturę- historię sztuki- i oficjalnie od dzisiaj zaczynam wakacje, koniec z nauką, koniec z książkami. Matury ustne też już mam za sobą, pozaliczane na 100%, więc jestem od dzisiaj wolną od szkoły blogerką :P Przynajmniej na razie bo jeszcze czekają mnie egzaminy wstępne na studia, ale do tego jeszcze trochę czasu.
W połowie maja przychodzę z pierwszym postem z tym miesiącu i są to nowości z ostatnich dwóch miesięcy. Ostatnio malo inwestuję w kosmetyki, stąd posty z nowościami pojawiają się co dwa miesiące a nie jak to było wcześniej, co miesiąc.
W połowie maja przychodzę z pierwszym postem z tym miesiącu i są to nowości z ostatnich dwóch miesięcy. Ostatnio malo inwestuję w kosmetyki, stąd posty z nowościami pojawiają się co dwa miesiące a nie jak to było wcześniej, co miesiąc.
Pierwszą rzeczą jaka dotarła do mnie w marcu są płytki do stempli, duży stempel i woreczek malutkich czarnych ćwieków. Ogólnie nie jestem zadowolona, stempel jest miękki ale nie zbiera absolutnie wzorów z płytek, trzy z czterech płytek nadają się do czegoś, czwarta to kompletny bubel, nie odbija się zupełnie. Zadowolona jestem tylko tych czarnych kryształków, które świetnie sprawdzają się zarówno na paznokciach jak i w makijażu.
Pokończyły mi się wszystkie podkłady, a czymś malować się trzeba. Biorąc pod uwagę, że mój poprzedni podkład z L'oreal jest jednak trochę drogi w regularnej cenie szukałam w drogeriach czegoś tańszego. W drogerii Java pani poleciła mi ich nowość - rozświetlający podkład z Ingrid. Nie przepadam za rozświetlającym wykończeniem, ale po przypudrowaniu nie różni się niczym od innych podkładów. Niestety chyba się z nim nie pokocham za bardzo bo jest strasznie gęsty, osiada na ściankach buteleczki zamiast spłynąc na dno i po wykorzystaniu 1/3 zawartości buteleczki wydobycie go graniczy z cudem.
Ostatnim zakupem z marca był mój ulubiony korektor z Bell. Na promocji z Naturze chciałam dokupić go na zapas jednak... okazało się, że zostaje wycofany ze sprzedaży! Dlaczego? Nie wiem, ale bardzo żałuję, że nie wiedziałam wcześniej bo kupiłabym zapas na najbliższe trzy lata! To korektor idealny, i mam nadzieję, że jeszcze wróci :(
Szukając czegoś na zastępstwo chwyciłam w Rossmannie za korektor Wibo Deluxe Brighter ale mam co do niego mieszane uczucia. Niby wszystko fajnie, ale jednak Bell był dużo lepszy.
Kolejne dwa produkty upolowane na promocji w Rossmannie to kultowy już puder Stay Matt z Rimmela, używam od lat i nie szukam niczego innego. Ten jest najlepszy i w promocji kosztowal dosłownie kilkanaście złotych.
Sięgnęłam tez po kremowy korektor, stosunkową nowość w ofercie tej marki zachwalaną obszernie przez blogerki i vlogerki. I jestem bardzo rozczarowana, bo co z tego, ze dobrze kryje, ma miłą konsystencje i na pewno będzie wydajny, skoro jego trwałość woła o pomstę do nieba? W najbliższym czasie planuję posta na jego temat.
Zdażyło mi się zawitać na chwilę do drogerii wyposażonej w szafy Golden Rose. I tam skusiłam się na dwie rzeczy - malutki nudowy lakier - takiego mi właśnie brakowało w kolekcji. Czegoś, co pasuje zawsze i do wszystkiego, pozwala miec pomalowane paznokcie ale nie przyciąga do nich uwagi i nie rzuca się w oczy, że ostatnio moje pazurki są w opłakanej kondycji- łamią się na potęgę i nie potrafię nic z nimi zrobić :(
Na pocieszenie po rozmyślaniach nad lakierem kupiłam też sobie pierwszą szminkę z Serii Velvet Matte i wygrałam kolor 4. Intensywny, ciepły róż, fantastycznie wygląda na ustach i dobrze się nosi.
Na pocieszenie po rozmyślaniach nad lakierem kupiłam też sobie pierwszą szminkę z Serii Velvet Matte i wygrałam kolor 4. Intensywny, ciepły róż, fantastycznie wygląda na ustach i dobrze się nosi.
W tygodniu promocji na produkty do oczu chcialam dokonać zakupy tuszu do rzęs z Lovely gdyż mój definitywnie się już skończył. Niestety nie było ani jednej sztuki, wybrałam więc na wypróbowanie dwa tusze, które wiele osób lubi i poleca. Wibo Boom Boom Mascara jest u mnie obecnie w użyciu i na razie mam do niej mieszane uczucia, podejrzewam, że gdy już podeschnie będzie rewelacyjna! Growing Lashes czeka na swoją kolej.
Chwyciłam też za dwa śliczne pastelowe kolorki linerów. Tzn jeden - ten blękitny dostalam w prezencie od swojego mężczyzny, zieleń kupiłam po pierwszych zachwytach nad pigmentacją i trwałością błekitka. Linery nie są drogie więc jeśli szukacie czegoś kolorowego to śpieszcie się!
Zakupy raczej nie były powalająco wielkie, ale kupiłam trochę fajnych rzeczy
pochwalcie się co wy kupiłyście w ostatnim czasie!
Etykiety:
-40%,
-49%,
Eyelinery,
Korektor,
korektor pod oczy,
kryształki,
lakier,
New In,
Podkład,
Puder,
Rossmann,
stemple,
szminka,
tusze do rzęs,
zakupy
Kosmetyczne Skarby: Kredki i eyelinery
Witajcie dziewczyny! Dzisiaj późny post, ale dzień pełen wrażeń uniemożliwił mi napisanie dla was wcześniej. Najwyższy czas na kolejną porcję moich kosmetycznych skarbów! Tym razem linery i kredki. Nie mam tego dużo, nigdy nie lubiłam kredek ze względu na konieczność temperowania i do niedawna miałam ich aż... TRZY! Czarną, perłową i pewnego razu przy robieniu zakupów zdecydowałam się na białą, ze względu na jej niską cenę. Szał, no nie? Ostatnio jednak weszły do sprzedaży automatyczne kredki z Rimmel, a ja na lato zapragnęłam kolorów... no przybyło mi ich zdecydowanie. Za to linerów dawno nie kupowałam więc ich liczba od dawna jest stała. Chcecie zobaczyć?
Linery w pisaku, to coś, czego nienawidzę, ale moja mama innymi nie umie malować kreski. Gdyby nie ona, nigdy nie kupiłabym żadnego produktu z tej kategorii.
L'Oreal Superliner Blackbuster to jedyny liner w pisaku który polubiłam. To moja druga sztuka. Nie jest na tyle szałowy, żeby zastąpić liner z Sephory, ale daje aksamitną, jednolitą czarną kreskę i dość długo się utrzymuje na oku. Do tego nie wypisuje się po kilku użyciach, poprzedni służył mi około pół roku!
Rimmel Scandaleyes to liner masakra. Ten ma ściętą końcówkę, która jest bardzo niewygodna. Słabo trzyma się powieki i szybko z niej znika. Jakoś tak ciężko się aplikował na skórę. Do tego użyłam go zaledwie 4 razy! Po tym czasie niemal całkowicie się wypisał, musiałam się nieźle namachać, żeby zrobić dla was swatcha!
Wyżej wspomniane kredki. Kredka NYC wpadła mi do koszyka ze względu na niską cenę, wciąż szukam automatycznej bieli.
Inglot Soft Precision Eyeliner #34 to bardzo miękka perłowa kredka. Idealna na linię wodną, długo się utrzymuje i nie podrażnia oka. Jak widać po zużyciu bardzo ją lubię. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć taką w wersji automatycznej.
NYC Kohl Eyeliner #926 White kupiłam ją bo kosztowała bardzo niewiele. Średnio ją lubię, kiepsko się utrzymuje na linii wodnej oka i niezbyt długo się utrzymuje. Zaletą jednak jest to, że jest baaardzo długa, starczy na wieki!
Eyelinery w kałamarzu. Nie mam ich zbyt dużo bo preferuję czerń i w tej kategorii mam swojego ulubieńca. Brąz jest eksperymentem, dzięki niemu polubiłam inne kolory kreski niż czarny.
Sephora Long-lasting Eyeliner to mój ulubieniec! Cena nie gra roli kiedy mam do czynienia z taka trwałością. W nienaruszonym stanie przetrwa na oku każdą pogodę, od upałów, przez mróz, po ulewę. Dłuższa drzemka w ciągu dnia też nie jest mu straszna! Zdażało mi się nosić go przez naprawdę wiele godzin i nie mam mu nic do zarzucenia. Czerń jest idealnie czarna, pędzelek wygodny i precyzyjny, nie kruszy się, nie rozmazuje.
Golden Rose Metallic Eyeliner #16 to mój pierwszy eksperyment z kolorem kreski innym niż czarny. Udany. Podoba mi się jego ciepły, czekoladowy kolor opalizujący na złoto. Pędzelek ma całkiem wygodny i łatwo się nim maluje. Trwałość też nie jest najgorsza jak za taką cenę. Minimalnie się ściera gdy trzemy oko i może się rozmazać od deszczu lub łez, ale w sprzyjających warunkach utrzyma się cały dzień.
Wibo Eyeliner - naczytałam się dobrych opinii i w chwili gotówkowego kryzysu postanowiłam sięgnąć po niego zamiast kupować kolejne opakowanie Sephory. Mój błąd! To był krótki romans po którym z podkulonym ogonem wróciłam do swojego ulubieńca. Od linera mam wysokie wymagania, a ten to przeciętniak.
Kredeczki. To te niedawno kupione, co widać po tym, że są niemal nowe. Polubiłam je i mam ochotę na więcej.
Rimmel Exaggerate Eyeliner #290 Precious Gold. Lubię złoto na powiekach, zwłaszcza takie ciepłe. Jak tylko te kredki pojawiły się w Rossmannach zapragnęłam ją mieć, od dawna marzyła mi się złota kreska. Jestem zadowolona z zakupu. Kredka jest mocno napigmentowana, miękka i długo się utrzymuje, nawet na linii wodnej. Mam wrażenie, że zastyga na skórze i staje się wtedy nie do ruszenia. Nie ma w niej żadnych drobinek, jest ładna, metaliczna.
Ingrid Eyeliner z gąbką. Tania kredka z chińczyka, jednak całkiem dobrze się sprawuje. Nie mam na jej temat wyrobionego zdania, gdyż kupiłam ją niedawno i użyłam dopiero raz. Jak na razie mogę powiedzieć, że jest wygodna w użyciu i całkiem nieźle się trzyma. Trochę się obawiam czy nie podrażni oczu gdy nałożę ją na linię wodną.
Rimmel Exaggerate Eyeliner #270 Purple Shock. Mam o niej takie samo zdanie jak o złotej. Chociaż trochę rozczarował mnie kolor, moim zdaniem jest nieco zbyt różowy. Nie podrażnia jednak wrażliwych oczu, długo się trzyma, nie rozmazuje zbytnio gdy już zastygnie, jednak chwilę po nałożeniu da się ją rozblendować.
Rimmel Scandaleyes Waterpoof Kohl Kajal Eyeliner #013 Purple. Wodoodporna kredka w ładnym, śliwkowym odcieniu. Dobrze trzyma się powieki, gdy zastygnie ściera się tylko minimalnie, gdy potrzemy oko. Jej wadą jest to, że nie zostaje na linii wodnej, mimo iż jest dosyć miękka.
Od lewej: Rimmel #290 Precious Gold, Ingrid, Rimmel #270 Purple Shock, Rimmel #013 Purple, Golden Rose #16, Wibo, Sephora, NYC,
Inglot, L'Oreal Blackbuster, Rimmel Scandaleyes
Macie jakieś swoje ulubione kredki? A może buble, przed którymi przestrzegacie?
Coś wpadło wam w oko?