Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marble Art. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marble Art. Pokaż wszystkie posty
Holo Marble | Zdobienie
Witajcie!
Dzisiaj pokażę Wam zdobienie, które ja sama nosiłam w Walentynki. Wiem, że już jest po i zdobienie jest trochę spóźnione, ale myślę, że akurat ten wzorek jest na tyle uniwersalny, że można go spokojnie nosić cały rok. Zwłaszcza, że wybrane przeze mnie połączenie kolorystyczne można swobodnie zastąpić innym, ale niekoniecznie, bo nie ukrywajmy, większość z nas lubi na paznokciach nosić dziewczęcy róż czy kobiecą czerwień!
Połączenie różnych odcieni różu z czerwienią w różnych wykończeniach wydało mi się świetnym pomysłem na urozmaicenie manicure. Zdecydowałam się na ozdobienie wszystkich paznokci, ale jeśli Wy lubicie mniej szalone paznokcie, to myślę, że jeden czy dwa pazurki ozdobione w ten sposób świetnie będą się komponowały np. jednolitym pastelowym różem!
| Lakiery, których użyłam : Golden Rose Ice Color 133, Holographic 03 i 04, Nail Art 129 oraz Ice Chic 45 |
Dajcie znać co myślicie o takim zdobieniu!
Dzięki i do następnego :*
Marmurowe paznokcie | Zdobienie
Witajcie!
Marmur od jakiegoś czasu jest szalenie modny i nie zanosi się na to, by szybko zniknął z trendów. Znajdziemy go nie tylko w wystroju wnętrz, ale też na różnego rodzaju do datkach czy ubraniach. No i oczywiście na paznokciach. Manicure z marmurowym wzorem wygląda bardzo efektownie, a jednocześnie nie jest nachalny i rzucający się przesadnie w oczy. W połączeniu ze złotymi akcentami nabiera eleganckiego i niebanalnego charakteru.
Lubicie marmur? Jeśli tak koniecznie dajcie znać, czy gości w waszych domach lub garderobie!
Dzięki i do następnego :*
Black and nude | Zdobienie
Witajcie!
Jak tylko na dworze robi się chłodniej zaczynam mieć fazę na ciemne paznokcie. W tym roku pokochałam też odcienie nude, których raczej wcześniej unikałam. Te dwa kolory ładnie współgrają ze sobą, ale wiecie, że jednolity kolor szybko mi się nudzi. Postanowiłam więc trochę pokombinować z lakierami i metodą prób i błędów udało mi się uzyskać taki efekt. Na lakier hybrydowy, który miałam akurat na paznokciach nakładałam tusz kreślarski i rozmywałam go pędzelkiem zmoczonym w alkoholu, efekt moim zdaniem wyszedł ciekawy i mam nadzieję, że uda mi się go powtórzyć z innymi kolorami.
Mi się efekt bardzo podoba, mam nadzieję, że wam też przypadł do gustu. Dajcie znać jak Wam się podoba i czy zainspirowałam kogoś do spróbowania takiej metody.
Dzięki i do następnego :*
Sephora Marble art
Zu chciała zobaczyć Top Marble Art więc oto i on :)
Firma/Seria: Sephora Top Coat
Odcień: 07 Marble Art
Pojemność: 5 ml
Cena: 19 zł
Korzystając z trwającej w Sephorze promocji zakupiłam między innymi ich nowe Top
coaty. Marble art Działa na podobnej zasadzie jak pękacz. Kilka sekund po
nałożeniu pojawiają się w nim „dziurki”. Wysycha bardzo szybko, po kilku
chwilach jest już suchy. Nowe nakrętki świetnie leżą w dłoni chociaż mogłyby
być nieco dłuższe. Pędzelek jest taki jak lubię – szeroki i ścięty na okrągło. I
chwała mu za to, bo aplikacja i tak jest niezmiernie uciążliwa. Trzeba się
nauczyć malować tym lakierem. Warstwa musi być maksymalnie cienka i nałożona
JEDNYM szybkim ruchem. Inaczej nici z efektownego wzoru. Jeszcze to jednak jest
do przeżycia. Bo jego trwałość jest po prostu koszmarna. Pomalowałam paznokcie
przed pójściem spać a zdjęcia zrobiłam rano. Nie wiem jak, ale w nocy zdarłam
sobie końcówki a zamiast efektu bąbelków wyglądał jak zwykły pękacz. Po dwóch
godzinach w szkole wyglądał już tak żałośnie że starłam go z paznokcia po
prostu pocierając mocniej opuszkiem palca.
Trochę się zawiodłam. Sephora zawsze była dla mnie symbolem
świetnych jakościowo produktów i z tylko takimi kojarzyłam tę perfumerię.
Niestety ten top im się nie udał. Uważam, że nie jest wart tych pieniędzy i za
taką cenę nie kupiłabym go drugi raz.
Skłamałabym jednak mówiąc, że żałuję zakupu. Efekt jaki daje zdecydowanie rekompensuje ciężką aplikację, a kwestię trwałości powinien załatwić dobry lakier nawierzchniowy ;)
No i jeszcze bonus :D
Moje maleństwo rośnie jak na drożdżach :D No i dostał w końcu imię, mama ochrzciła go Brutus na cześć jej ulubionej postaci z filmu "Asterix na olimpiadzie" :D




