Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pakowanie kosmetyczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pakowanie kosmetyczki. Pokaż wszystkie posty
Co pakuję do kosmetyczki na wyjazd do Czech?
Ale ten czas leci! Wyjeżdżam już dzisiaj w nocy, więc to ostatnia chwila na napisanie dla was postu. Nie chcę was przecież zostawiać z niczym.
Nie pakuję dużo, bo i po co? Delikatny makijaż w zupełności wystarczy. Skryję tam kosmetyki, bez których ciężko się obyć bo są wielofunkcyjne i pasują do wszystkiego.
Bardzo ważne jest dla mnie bezpieczeństwo moich kosmetyków. Wiem, że metalowy kuferek jest ciężki i nieporęczny jednak mam pewność, że nic złego się nie stanie. Ten konkretnie kuferek nosi na sobie nalepkę Max Factor i tak naprawdę nie wiem skąd pochodzi, gdyż dostałam go kiedyś od cioci.
1) Podkład Bell long lasting w kolorze 01. Najjaśniejszy z gamy. Mój ulubieniec. Bardzo tani, bardzo wydajny. Średnio kryje i nie utrzymuje się na twarzy jakoś zbyt długo, jednak dla mnie jest wystarczający.
2) Puder w kompakcie. Mimo, że moim ulubieńcem jest puder z Rimmel, zdecydowałam się na ten ze względu na wygodną puderniczkę. Znajduje się w niej lusterko, co w podróży jest całkiem przydatne, gdy na szybko chcemy poprawić makijaż.
3) Rozświetlająca kredka. Zajmuje mało miejsca i jest wygodna w użyciu. Będę nakładać ją na linię wodną oraz w kąciku oka by rozświetlić spojrzenie. W niedużej ilości, wklepana palcami może również rozświetlić łuk brwiowy.
4) Pomadka ochronna. Moja jest z Nivea i ma cudny, owocowy zapach. Delikatnie barwi usta i pielęgnuje je. Nie będę się martwić nieprzyjemnym uczuciem spierzchniętych warg, ani suchymi skórkami, które niestety zdarza mi się skubać.
5) Pędzle Sephora. Dostałam je jako dziecko w prezencie. Oba sa identyczne, rożnia się tylko kolorem. Bardzo wygodny gadżet w podróży, gdyż można taki pędzel zamknąć i nie martwić się o odkształcanie włosia, zabrudzenie pędzla itp. Fioletowego używać będę do różu, niebieskiego do pudru.
6) Próbka Perfum. Mówiłam już kiedyś że Sephora to zło? Nie mówiłam? No to mowię! Do każdych zakupów trafia mi jakaś urocza próbka cholernie drogich prefum (no może nie cholernie drogich ale za drogich dla mnie). Dopóki nie zaczęłam kupować ich kosmetyków wierzyła, że perfumy z Avon są świetne i nie trzeba wydawać ogromnych sum na pachnące buteleczki. Już przy pierwszych zakupach Sephora wyprowadziła mnie z błędu dodając do zakupu próbkę zapachu Lacoste, w którym do teraz jestem zakochana! Wracając do tej konkretnie maleńskiej buteleczki, to skrywa ona w sobie zapach Salvatore Ferragamo Signorina Eleganza i jest jedną z najporęczniejszych próbek, bo ma wygodny atomizer.
7) Tusz do rzęs L'oreal Volume Million Lashes Noir Excess . Zdjęcia robiłam juz kilka dni temum a wtedy był to mój jedyny tusz do rzęs. Wczoraj jednak przyszły do mnie tusze Sephora Atomic Volume więc to one jadą ze mną w podróż. Chociaż do tego tuszu nic nie mam, jest niezły, to jednak wolę tusze Sephory.
8) Brązowy liner Golden Rose Metaliic 15. Pokochałam go od pierwszego użycia. Jest idealny na co dzień i pasuje do koloru moich oczu. Łatwo się nim maluje.
9) Cień do powiek Vipera. Był on gratisem przy zamówieniu lakierów Rulette. Na początku nie byłam z niego zadowolona bo jakoś nie umiałam się nim posługiwać. Znalazłam jednak dla niego zastosowanie. Używam go jako róż do policzków. Jest lekko perłowy, bez drobinek więc ładnie podkreśla kości policzkowe. Do tego ma bardzo delikatny odcień i wygląda niesamowicie naturalnie i świeżo.
9) Cień do powiek Vipera. Był on gratisem przy zamówieniu lakierów Rulette. Na początku nie byłam z niego zadowolona bo jakoś nie umiałam się nim posługiwać. Znalazłam jednak dla niego zastosowanie. Używam go jako róż do policzków. Jest lekko perłowy, bez drobinek więc ładnie podkreśla kości policzkowe. Do tego ma bardzo delikatny odcień i wygląda niesamowicie naturalnie i świeżo.
Coś byście jeszcze dołożyły do kuferka? :)
