Serduszka i paski | Zdobienie

niedziela, 14 lutego 2016
Dzisiaj post wyjątkowo wcześniej. Dzisiaj walentynki, więc gdyby któraś z was nadal szukała inspiracji na manicure z tej okazji to jeszcze zdążycie się zainspirować. Manicure jest bardzo łatwy i szybki w wykonaniu, do tego wygląda bardzo słodko i sprawdzi się zarówno na długich jak i krótkich paznokciach. 
Zapraszam do obejrzenia zdjęć i życzę wszystkim - singlom jak i zakochanym gołąbeczkom- miłego wieczoru wieczoru i pozytywnej energii! 









Dzięki i do następnego :*


Czytaj dalej »

Pędzle Sunshade Minerals | Recenzja

czwartek, 11 lutego 2016
Witajcie! Dzisiaj przychodzę do Was z postem  - recenzją - pędzli, które pojawiły się w moich ulubieńcach 2015 roku [KLIK]. W tamtym poście wspomniałam, że planuję napisać o nich nieco więcej. Długo się zbierałam do tej recenzji, bo jednak chyba pierwszy raz będę opowiadać o pędzlach więc nie mam w tym kompletnie żadnego doświadczenia a chciałabym, żeby wpis był wyczerpujący i rzetelny. 



Jak już wspomniałam kiedyś, pędzle te były prezentem gwiazdkowym z roku 2014, więc mija już ponad rok odkąd je mam. Służą mi codziennie, myję je regularnie i myślę, że mogę już coś-niecoś o nich opowiedzieć. Ogółem podtrzymuję swoją pierwszą opinię, którą wyraziłam w poście z prezentacją zestawu [KLIK]. 


Przejdźmy zatem do recenzji:


Zacznę od czegoś, co w poprzednim poście o tych pędzlach nazwałam "zapchajdziurą". Dwa grzebyki do rzęs lub wyczesywania brwi. Nic nadzwyczajnego więc nie będę się nad nimi rozwodzić. Używam ich czasami, zwłaszcza spiralki. Nie rozpadły się do tej pory.


Płaski skośny pędzelek jest u mnie w użyciu dość często. Nie jest jakiś mega cieniutki, minimalnie mi się "rozlazł" po którymś myciu. Jest minimalnie większy niż pędzelek z Hakuro, ale chyba bardziej go lubię i częściej używam. Sprawdza się do rysowania kreski na powiece czy do malowania brwi, ale nie tylko. Ja lubię używać takich pędzelków do precyzyjnego wyrysowania linii ust, czyszczenia korektorem krawędzi makijażu oraz precyzyjnego podkreślania dolnej linii rzęs.

Puchaty pędzelek do cieni ze spłaszczoną końcówką i dość długim włosiem jest u mnie dość często w użyciu. Daje naprawdę wiele możliwości przy makijażu oka. Przez to, że ma dość długie włosie nie nie wywiera mocnego nacisku na skórę i łatwo nim uzyskać delikatną chmurkę koloru. Można nim fajnie rozdymić krawędzie makijażu, podkreślić załamanie, dolną powiekę, a nawet zmiękczyć kreskę przy linii rzęs. Można nim też wklepać cień na całą powiekę jeśli nie potrzebujemy mocnej pigmentacji. Sprawdzi się też do nakładania rozświetlacza na mniejsze partie twarzy lub delikatnego konturowania noska. 

Puchaty spłaszczony pędzelek, tym razem z krótszym włosiem zdecydowanie lepiej sprawdzi się w precyzyjniejszej pracy. Krótsze włosie pozwala nam wywrzeć mocniejszy nacisk na skórę i daje większą kontrolę. Używam go najczęściej do podkreślania dolnej powieki lub wklepywania cienia na powiekę ruchomą, ale dobrze sprawdzi się też przy precyzyjnym podkreślaniu załamania, rozdymianiu kreski czy do nakładania rozświetlacza np. na łuk kupidyna.


Ten pędzel w domowym zaciszu nazywam "kopytkiem". Jest to nieduży pędzelek w okrągłej skórce ścięty na płasko pod skosem. Chyba jeszcze nigdzie nie widziałam takiego kształtu pędzla. Według producenta sprawdzi się do rozcierania cieni w załamaniu, ale ja najczęściej używam go do korektora pod oczami lub gdy pojawi mi się jakaś większa niedoskonałość. Fajny jest do wklepywania wszelkich kremowych produktów, także znajduje u mnie zastosowanie również przy cieniach kremowych.


Malutki kuleczkowy pędzelek, dość zbity, przez co kładzie mocny nacisk na skórę. Jest moim faworytem jeśli chodzi o mocne roztarcie kreski na powiece. Używam go też do bardzo precyzyjnego podkreślania załamania powieki lub do nakładania jasnego cienia w wewnętrzne kąciki. Sprawdzi się też przy podkreślaniu dolnej powieki. Ponieważ jest syntetyczny można by go użyć także do korektora.


Pędzelek do eyelinera z tego zestawu nie powala. Jak widać nie jest jakiś bardzo cieniutki i precyzyjny, dość ciężko maluje się nim kreskę. Do tego trochę rozcapierzył mi się po kilku praniach. Mimo to nie leży odłogiem. Sprawdzi się do bardzo precyzyjnego nakładania cieni, ale u mnie zazwyczaj jest używany do nakładania kremowego eyelinera na linię wodną oka. Czasem też znajduje zastosowanie przy ukrywaniu ewentualnych niedoskonałości cery. Dzięki tak małemu pędzelkowi możemy nałożyć korektor tylko na nieprzyjaciela a nie centymetr naokoło.


Maleńki pędzelek do cieni. Ma krótkie włosie przez co mamy nad nim dużą kontrolę i jest naprawdę malusieńki. Osadzony w spłaszczonej skuwce sprawdza się do przyciemniania linii rzęs, przy malowaniu dolnej powieki, rozświetlaniu wewnętrznego kącika i przy dosłownie każdej precyzyjniejszej pracy na oku. Uwielbiam go i żałuję, że mam tylko jeden taki model.


Pędzel do blendowania jest standardowo puchaty i okrągły. Ma dość długie włosie przez co łatwo uzyskać nim delikatną chmurkę koloru. Idealny do rozcierania granic w makijażu, ale nie tylko! Ja chętnie używam go do rozświetlacza lub konturowania noska.Jest naprawdę fajny, puchaty i niezbyt mocno zbity.


Pędzel płaski języczkowy. Naprawdę bardzo długo nie mogłam znaleźć dla niego zastosowania. Nie dość, że taki kształt wydawał mi się nieprzydatny to jeszcze jako jedyny ma dziwne włosie. Jest ono grube, sztywne i bardzo śliskie. Wydawało mi się, ze go wyrzucę, ale używam go do nakładania bazy na osobach, które maluję lub do maseczek. Myślę, że może się też przydać komuś, kto lubi mocne konturowanie na mokro. Można by nim wtedy nałożyć bronzer i rozetrzeć gąbeczką czy pędzlem do podkładu. Jako jedyny z całego zestawu już jakiś czas temu mi się rozwalił - skuwka odpadła od trzonka i do tej pory nie chciało mi się go skleić.


Flat top czyli standardowy pędzel do podkładu. Okrągły, ścięty na płasko, na moje oko odpowiednio zbity. Fajnie rozprowadza podkład i przy okazji nie chłonie go dużo. Nie wiem do czego jeszcze można by go użyć, ale jeśli macie pomysły to piszcie w komentarzach. Nie używam go zbyt często bo jednak wolę gąbeczki, ale jeździ ze mną na każdy wyjazd. O wiele łatwiej mi zabrać pędzel niż gąbkę, która może łatwo się zniszczyć.


Duży pędzel do pudru jest dla mnie pędzlem wyłącznie do pudru. Jest spory i puchaty, niezbyt mocno zbity. Oprusza twarz pudrową chmureczką, ale można nim też wklepać puder w skórę. Czasem używam go gdy przesadzę z różem lub bronzerem bo naprawdę fajnie rozciera wszelkie granice na twarzy.


Pędzelki do pudru właściwie są dwa w tym zestawie, przynajmniej według producenta. O ile jednak ten większy nie nadaje się chyba do niczego innego to ten może znaleźć więcej zastosowań. Jest mniejszy, bardziej zbity i ma krótsze włosie. Nie mam już tego pędzelka bo zostawiłam go mamie, ale moim zdaniem mógłby sprawdzić się do podkładu jeśli ktoś lubi używać takich zaokrąglonych pędzli. Pozwala mocniej wklepać lub wetrzeć puder w skórę, także pewnie miałby szansę sprawdzić się przy kosmetykach mineralnych.


Duży płaski pędzel - krótkowłosy, bardzo zbity i grubiutki. Do czego by tu go użyć? Zdecydowanie do nakładania cienia bazowego na całą powiekę. Jeden ruch i już mamy pokrytą całą przestrzeń. Fajnie wklepuje cienie w większe partie powieki. U mnie najczęściej znajduje zastosowanie przy matowieniu łuku brwiowego lub mocnym utrwalaniu korektora pod oczami. Możliwe, że sprawdziłby się też do rozświetlacza.


Druga mała kuleczka w tym zestawie, tym razem nieco większa, o dłuższym włosiu przez co bardziej puchata. Tak jak jej mniejsza siostra sprawdzi się przy przyciemnianiu zewnętrznego kącika, precyzyjnego podkreślania załamania powieki lub rozświetlania wewnętrznego kącika. Jest fajny także do malowania dolnej powieki.


Jakby ktoś był ciekawy, to tutaj prezentuję różnicę między większą a mniejszą kuleczką z tego zestawu. Wyraźnie widać, ze jedna z nich jest bardziej puchata i dłuższa.


Skośny pędzel trochę mnie zaskoczył. Mam już pędzel tego typu z Hakuro i jest on o wiele większy, grubszy i ma więcej włosia. Ten jest delikatniejszy i rzadszy. No i sporo mniejszy. Nie jest to jednak wada. Gdy chcemy precyzyjniej nałożyć bronzer lub delikatnie musnąć policzki chmurką różu to jego kształt jest bardzo poręczny. U mnie najczęściej występuje do pudrowania pod oczami lub w okolicach nosa - czyli w miejscach, w które duży pędzel może nie dotrzeć tak łatwo. Lubię też nakładać nim rozświetlacz, nakłada zawsze produkty delikatnie i dość precyzyjnie, więc nie świeci mi się cała twarz.


Ostatni pędzel z tego zestawu to znów ciekawy kształt bo jest to maleńki, płaski pędzelek ścięty na skos ale o zaokrąglonych krawędziach. Jest moim ulubieńcem jeśli chodzi o rozcieranie kreski. Często też nakładam nim cienie na dolną powiekę. Jest na tyle precyzyjny, że pozwalam sobie też przyciemniać nim linię rzęs cieniem - kształt jest do tego idealny bo pozwala lekko wyciągnąć cień jakbyśmy chciały namalować jaskółkę, ale wszystko to jest rozdymione i nie ma żadnych widocznych granic.


Jak już wspomniałam wyżej podtrzymuję swoją wcześniejszą opinię na ich temat. Zestaw jest fajnie skomponowany, dobry jakościowo i do tego niedrogi. Oprócz jednego pędzla żaden mi się przez ten rok nie rozwalił, nie gubią włosia, nie mają luzu na skuwkach. Nawet napisy nadrukowane na trzonkach w większości się nie wytarły. Jak za taką cenę nie wahałabym się ani chwili by kupić je ponownie i po cichu rozważam czy nie dokupić kolejnego zestawu z tej firmy. Maja większe i mniejsze zestawy więc nie koniecznie musiałabym chwytać za identyczny komplecik. A gdyby któraś z was chciała się skusić na te pędzle to na pewno znajdzie coś odpowiadającego swoim potrzebom.


Jeśli miałyście te pędzle to podzielcie się ze mną swoją opinią, zwłaszcza jeśli wybrałyście inny zestaw. Jakich pędzli najczęściej używacie? Macie jakąś swoją ulubioną markę?

Dzięki i do następnego :*
Czytaj dalej »

NEW IN | Styczeń 2016

wtorek, 9 lutego 2016
Witajcie! Przychodzę do Was dzisiaj z postem ze styczniowymi nowościami w mojej kosmetyczce! Nie będzie tutaj prezentów urodzinowych, ponieważ jeszcze nie wszystkie do mnie dotarły! Mimo to, mam kilka nowości i pokarzę je dzisiaj, a jeśli ktoś będzie ciekawy co dostałam na urodziny to z pewnością pojawi się to we wpisie lutowym.



Make Me Bio Krem pod oczy. Jak możemy zobaczyć nawet na opakowaniu jest to Bio Krem. Jego zadaniem jest nawilżać, odżywiać i chronić delikatną skórę wokół oczu, a także działać przeciwzmarszczkowo. W 100% naturalny bez konserwantów i sztucznych barwników. Czy spełnia obietnice producenta na razie się nie wypowiem bo mam go zbyt krótko, ale skusił mnie jego dobry, ekologiczny skład. Pierwsze wrażenia pozytywne, zobaczymy jak będzie dalej.


Delia Creamy Glam 115. Szminka wygrana w rozdaniu stała sie moim ulubieńcem od pierwszego kontaktu. Nie dość, ze ma przepiękne eleganckie opakowanie to jeszcze świetne wykończenie. Do tego ten kolor! Dawno nie miałam tak pięknej pomadki!


Ozdoby do paznokci. Piórka i trójkąciki z Lady Queen już mogłyście widzieć w akcji [KLIK] [KLIK]. Tak samo jak płatki śniegu z Born Pretty Store [KLIK]. Do tego dotarła do mnie płytka do stempli, którą zamówiłam... we wrześniu! Szok no nie? Przesyłki z LQ zawsze jakoś długo szły, ale ta pobiła wszelkie rekordy!


Miss Sporty My BFF Lipstick. Nie wiem co mnie podkusiło bo przeciez nie przepadam za kremowymi, nawilżającymi pomadkami. Tu jednak pozytywne zaskoczenie bo kupiłam aż trzy kolory i na razie jestem z nich bardzo zadowolona. To stosunkowa nowość, więc potestuję jeszcze trochę i na pewno dam znać czy warto wydać na nie kilkanaście złotych.


Koniecznie dajcie znać co Wy kupiłyście w tym miesiącu.
Dzięki i do następnego :*
Czytaj dalej »

Zmiany są dobre

niedziela, 7 lutego 2016
Kto z nas nie lubi zmian? Chyba tylko koty są przeciwnikami wszelkich zmian bo ja tak -jak pewnie większość z Was - je uwielbiam zwłaszcza, jeśli są to zmiany na lepsze! Taka zmiana ja zapewne widzicie chodziła mi po głowie od jakiegoś czasu dlatego w ankiecie zapytałam Was czy poprzedni szablon wam się podoba. Większość z Was mówiła że jest ok, jednak  pojawiło się kilka głosów mówiących ze wcale nie jest ok. Myśl o zmianie szablonu powróciła i stopniowo nabierała mocy, cały Internet postanowił się do tego przyczynić. Przez blogi przetoczyła się całą fala nowych pięknych szablonów, różnego rodzaju newslettery zaatakowały moją pocztę poradnikami jak mieć ładny blog lub dlaczego nie warto ignorować kwestii wyglądu swojej strony... pod taką presją musiałam się ugiąć! 

Mój blog przeszedł właśnie mała metamorfozę za sprawą Joanny czyli Panny Vejjs do której koniecznie musicie zajrzeć, zwłaszcza jeśli planujecie zmiany u siebie - dziewczyna ma talent! Jeszcze z nikim nie współpracowało mi się tak dobrze. Z resztą, spójrzcie tylko co zrobiła z moim blogiem, to chyba mówi samo za siebie.


A dla porównania mój blog wcześniej wyglądał tak:


Joanno dziękuję :*

A każdego kto czyta ten post proszę napiszcie jak wam się podoba (a może nie podoba) ta zmiana ;)
Dzięki i do następnego :*
Czytaj dalej »

Serduszka na walentynki | Zdobienie

niedziela, 7 lutego 2016
Witajcie! Wspominałam już że walentynki za pasem? W ostatnim poście przedstawiłam wam kilka pomysłów na urocze kosmetyczne prezenty dla niej. Skoro prezenty już mamy wybrane to czas się przygotować na wieczór, który z pewnością wiele z Was spędzi wyjątkowo! Moja dzisiejsza propozycja manicure jest bardzo prosta, niewymagająca ale ma w sobie motyw serduszka i wygląda dosyć ciekawie. Zapraszam!









Dajcie znać jak Wam się podoba! 
Dzięki i do następnego :*
Czytaj dalej »

Walentynkowe prezenty kosmetyczne | Zestawienie

piątek, 5 lutego 2016
Ogarniacie, że już za chwilę walentynki? To ostatni dzwonek żeby wybrac prezent dla swojej drugiej połówki! Ciężki temat, co nie? Przychodzę z pomocą, bo dziś pokażę Wam moje pomysły na kosmetyczne prezenty walentynkowe dla kobiet. Słodkie, różowe, serduszkowe! Bardziej uroczo już chyba nie będzie! Także jeśli czyta to jakiś mężczyzna to polecam się zainspirować, każda dziewczyna, która się maluje nie tylko od wielkiego dzwonu będzie z takiego prezentu zadowolona. A czytającym to dziewczynom proponuję "przypadkiem" zostawić stronę otwartą, może wasz mężczyzna się zainteresuje i coś z tej listy trafi w wasze łapki!


Podstawowym pomysłem na prezent dla kobiety są oczywiście kwiaty! A co zrobić, żeby kwiatuszki były bardziej trwałe i nie zwiędły po dwóch dniach? Oczywiście podarować je w formie kosmetyku:
1. Dior Skin Nude Air Glowing Garden - Rozświetlanie jest ostatnio bardzo modne więc każda pasjonatka makijazu ucieszy się z nowego rozświetlacza. Zwłaszcza, gdy będzie on tak słodko wytłoczony w kwiatuszki! Ciężki temat dla panów bo rozświetlacz dostępny jest w chłodnym i ciepłym odcieniu! No i zdecydowanie jest to opcja dla osób, które chcą zainwestować nieco więcej pieniążków
2. Dior Blush Glowing Garden - Tu propozycja znów droga, ale chyba nieco pewniejsza. Nie każda kobieta lubi rozświetlacze, ale większość kobiet używa różu. Ten jest znów przeuroczy i tłoczony w kwiatki więc na pewno ucieszy wiele dziewczyn. Znów problem, bo dostępny w dwóch odcieniach, ale wydaje mi się, że z różem jakoś łatwiej trafić.

Jak już przy tematyce róży jesteśmy to może dla odmiany coś nie w kwiaty a w podstawowy walentynkowy motyw- serduszka?
3. Makeup Revolution Blushing Hearts, Goddes of Love, Summer of Love - Tutaj mamy spory wybór za niewielką cenę bo jedno serduszko kosztować nas będzie około 25 zł. Prawda, ze niewiele? Do wyboru mamy kilka kolorów róży, rozświetlaczy i połyskujący bronzer. Do koloru do wyboru. Wszystko słodko zapakowane w kartonowe serce.
4. Too Faced Blush Heart - trochę droższa opcja ale bardzo podobna wizualnie. Róże zapakowane w kartonowe serduszka, do wyboru kilka odcieni. Wyglądaja nie tylko słodko ale też ekskluzywnie!
5. Too Faced Love Flush - ta opcja jest chyba jeszcze słodsza. Widzicie te cudne króliczki wytłoczone na różu? I całość zapakowaną w plastikowe serducho? Bardziej słodko byłoby tylko z kotkami! Znów droga opcja ale za tą słodycz chyba warto!

Koniec zachwytów nad różami. Jak wiecie róże to moja ulubiona część makijażu, więc wymiękam zwłaszcza, gdy są tak urocze. No ale gdzie jest miłość tam są pocałunki! Zwróćmy więc uwagę na usta:
6. I <3 Makeup I <3 My lips - Dla każdego coś dobrego bo mamy tu aż sześć odcieni. Delikatny nude, słodka brzoskwinka, klasyczna czerwień no i trochę bardziej szalone : koral, fuksja i ciemny fiolet. Wszystko zapakowane w klasyczną czerń i niespodzianka pojawia się dopiero gdy otworzymy pomadkę! Sztyft ma kształt serduszka, czy to nie słodkie? 
7. Sephora Be Atomic Balsam do ust- żeby szminka dobrze wyglądała na ustach trzeba najpierw o nie zadbać. Pokaż więc, że dbasz o swoją kobietę podarowując jej taki uroczy balsamik. Uzywanie go musi być naprawdę czystą przyjemnością!

Jest jeszcze jeden popularny pomysł na prezent dla dziewczyny. Perfumy:
8. DKNY MY NY - Nutami głowy są malina, różowy pieprz i galbanum; nutami serca są egipski jaśmin, frezja i korzeń irysa; nutami bazy są paczula, absolut z wanilii, piżmo i szara ambra. Chyba jedyna pozycja którą umieszczam chociaż osobiście mi sie nie podoba, ale jeśli dziewczyna lubi zapachy i taka mieszanka mogłaby przypaść jej do gustu to na pewno warto się zainteresować, zwłaszcza w okolicy walentynek bo kształt flakonika jest bardzo walentynkowy.

9. Zoeva Pink Set - Tą propozycję umieszczam na końcu bo w sumie nie jest ona kosmetyczna, ale ma z makijażem związek. Słodki zestaw różowych pędzelków świetnej jakości powinien spodobać się nie tylko makijażowym maniaczkom ale tez początkującym!


Jakieś jeszcze pomysły co powinno znaleźć się w tym zestawieniu? 
Dzięki i do następnego :*

Instagram | Facebook | Zblogowani | Bloglovin |Nailpolis |

Czytaj dalej »

Shiny Snowflake | Zdobienie

wtorek, 2 lutego 2016
Witajcie! Wiecie jaką mam dobrą wiadomość? Sesja już się prawie skończyła!  Został mi jeszcze jeden egzamin a potem mam wolne, mam ferie, odpoczywam, fotografuję, bloguję! Jedno z moich postanowień na ten rok to być lepszą blogerką, rozwijać się blogowo, dajcie znać, jak mi idzie! Moim zdaniem na razie jest postęp bo nie piszę postów na ostatnią chwilę przed planowaną godzina publikacji. 
Ale dzisiaj nie o moich postanowieniach tylko o śnieżnym zimowym zdobieniu. Zrobiłam je kiedy jeszcze Gdańsk spoczywał pod białą kołderką. Aktualnie mamy wiosnę za oknem, ale co tam, kalendarzowo jeszcze jest zima więc to zdobienie dedykuję wszystkim, którzy tęsknią za mrozem i śniegiem!


Głowną ozdobą mojego manicure są śnieżynki, które mnie po prostu urzekły! Są srebrne i cudownie błyszczące. Iskrzą się jak śnieg w słoneczny dzień! W połączeniu z gradientem ze srebrnego i holograficznego brokatu podobały mi się tak bardzo, że prawie pokochałam zimę :P Taki manicure mogłaby nosić królowa śniegu - mroźny, błyszczący ale glamour. 






Ozdoby możecie kupić na dziale Nail Art a konkretnie tutaj Korzystając z mojego kodu rabatowego JJG10 uzyskacie 10% zniżki na zakupy! Pamiętajcie też, że wysyłka jest darmowa na cały świat!




Dajcie znać jak wam się podoba. Tęsknicie za zimą czy tak jak ja wyczekujecie lata?
Dzięki i do następnego :*
Czytaj dalej »



SZABLON BY: PANNA VEJJS.