Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kotek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kotek. Pokaż wszystkie posty
"Cześć, jestem Brutus" czyli Dzień Kota
Dzisiaj Koci post! Dzień Kota jest najlepszym momentem na przedstawienie wam mojego futrzastego przyjaciela :) Tak z przymrużeniem oka ;P
Cześć, jestem Brutus! Najlepszy przyjaciel Arnell.
Znalazłem się u niej przypadkiem. Arnell nie planowała przygarniać kota, jednak gdy usłyszała o bezdomnej kotce z trójką maluchów od razu znalazła dla mnie miejsce w swoim domu. Byłem najmniejszy i najsłabszy z całej trójki, moja kocia mama nie miała domu ani pełnej miski więc nie miała tyle mleczka by wykarmić całą trójkę. Selekcja zdecydowała, że karmiła tylko moje rodzeństwo, które było silniejsze i miało większe szanse przeżyć. Pani, która nas znalazła bardzo chciała znaleźć dla mnie dom, jednak nikt nie chciał czarnego kota! Na szczęście Arnell została moją nową mamą! Miałem cztery tygodnie, byłem slabiutki i niedokarmiony kiedy trafiłem do mojego domu. U ludzi miałem większe szanse, jednak nie było pewne czy przeżyję, do tego tak się bałem, że cały dzień spędziłem za meblami! Na szczęście moja pani karmiła mnie mleczkiem z butelki i opiekowała się mną, więc teraz mam już pół roku i jestem silnym zdrowym i energicznym kocurkiem!
Znalazłem się u niej przypadkiem. Arnell nie planowała przygarniać kota, jednak gdy usłyszała o bezdomnej kotce z trójką maluchów od razu znalazła dla mnie miejsce w swoim domu. Byłem najmniejszy i najsłabszy z całej trójki, moja kocia mama nie miała domu ani pełnej miski więc nie miała tyle mleczka by wykarmić całą trójkę. Selekcja zdecydowała, że karmiła tylko moje rodzeństwo, które było silniejsze i miało większe szanse przeżyć. Pani, która nas znalazła bardzo chciała znaleźć dla mnie dom, jednak nikt nie chciał czarnego kota! Na szczęście Arnell została moją nową mamą! Miałem cztery tygodnie, byłem slabiutki i niedokarmiony kiedy trafiłem do mojego domu. U ludzi miałem większe szanse, jednak nie było pewne czy przeżyję, do tego tak się bałem, że cały dzień spędziłem za meblami! Na szczęście moja pani karmiła mnie mleczkiem z butelki i opiekowała się mną, więc teraz mam już pół roku i jestem silnym zdrowym i energicznym kocurkiem!
To ja zanim trafiłem do mojej nowej mamy! Prawda, że słodka kulka ze mnie?
Drugiego dnia w nowym domu już kochałem swoją pańcię. Najadłem się i śpię wtulony w jej łokieć
Mama mojej pani nazwała mnie Brutus. Drugie imię dostałem od pani -Sebastian, tak jak jej ulubiony kamerdyner z anime
Tutaj już samodzielnie chłepczę mleczko z miseczki. Niestety teraz już nie mogę pić mleczka, mam alergię na mleko i bardzo boli mnie po nim brzuszek.
Jako mały kotek lubiłem zasypiać przykryty czymś, wtulony lub zawinięty. Nadal to lubię i tak słodko wtedy mruczę!
Bardzo ciekawią mnie różne rzeczy, dlatego czasem zdarza mi się nabroić. Ale pani i tak mnie kocha!
Nawet kiedy ukradnę jej pędzel i pomaluję sobie nosek!
Farba mi się nie spodobała, dlatego teraz wolę kraść skarpety z suszarki, zakładki do książek i smakołyki ze stołu :P Ale jak uda mi się skraść coś pysznego to zawsze zanoszę to do swojej miski. Jestem kulturalnym dżentelmenem, nie będę jadł z podłogi!
Farba mi się nie spodobała, dlatego teraz wolę kraść skarpety z suszarki, zakładki do książek i smakołyki ze stołu :P Ale jak uda mi się skraść coś pysznego to zawsze zanoszę to do swojej miski. Jestem kulturalnym dżentelmenem, nie będę jadł z podłogi!
Ale jestem też bardzo uczynny! Na przykład pomagam pani malować paznokcie!
Mamusiu, widziałaś? Uszka mi się popsuły!
Lubię oglądać filmy z moją mamusią. Zawsze siadam wtedy na oparciu kanapy by być blisko swojej pańci.
Jestem już duży, ale nadal lubię się do czegoś przytulić gdy śpię.
Arnell, możesz nie błyskać mi tym fleszem, gdy śpię?
Oto poznałyście mojego kochanego koteczka. Trafił do mojego domu przypadkiem, ale nie żałuję. Gdy mój poprzedni kotek zmarł ze starości myślałam, że już nie pokocham innego, jednak pomyliłam się. Bardzo się cieszę, że mogłam pomóc Brutusowi, który być może by nie przeżył gdyby ktoś się nim nie zaopiekował. Wyrósł na pięknego kocurka w typie syjamskim, straszną gadułę i rozkosznego łobuza. Takiego go kocham!
Wiele osób mi mówi "eee, taki czarny to brzydki", a ja uważam, ze jest piękny! Bo jest mój i jest kochany!
Czarny kot wcale nie przynosi pecha! Wypełnia dom puchatą, mruczącą miłością!
A wy pamiętałyście uczcić ten dzień ze swoimi futrzastymi przyjaciółmi?
Koci Manicure
W moim domu zamieszkał nowy ktoś :D Ten ktoś jest czarny, słodki i puchaty
z tej tez okazji, manicure z uroczym czarnym koteczkiem :)
Do zdobienia użyłam:
-Golden Rose Rich Color nr. 38
-Golden Rose Matte nr. 12
-Rimmel Salon Pro Kate nr. 701 Jazz Funk
-Miss Sporty Clubbing Colours nr. 455
a teraz zdjęcia mojego słodziaka :)
Maleństwo przyjechało do swojego nowego domu dopiero wczoraj, dlatego zdjęć jest malutko.
Biedaczek tak się zestresował, że cały wczorajszy dzień przesiedział za szafą, za to dziś tak się ośmielił, że nie sposób go uchwycić na zdjęciu :)
Macie jakieś pomysły na imię dla tego przystojniaka?

















