Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ice Chic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ice Chic. Pokaż wszystkie posty
Golden Rose Ice Chic - 45, 77 i 83
Witajcie!
Ostatnio pokazywałam Wam we wpisach lakiery marki Golden Rose z najnowszej kolekcji Ice chic. Miałyście okazję zobaczyć na moich paznokciach dwa rozświetlające kolory nude oraz dwa piękne wiosenne pastele.
Dziś pokażę Wam ostatnie dwa z lakierów, które otrzymałam w GoldenBox'ie i jeden, który miałam już w swoich zbiorach. Wszystkie w bogatych kolorach kamieni szlachetnych! Gdybyście czuły się zainteresowane to te oraz inne lakiery marki Golden Rose możecie kupić TUTAJ
Dziś pokażę Wam ostatnie dwa z lakierów, które otrzymałam w GoldenBox'ie i jeden, który miałam już w swoich zbiorach. Wszystkie w bogatych kolorach kamieni szlachetnych! Gdybyście czuły się zainteresowane to te oraz inne lakiery marki Golden Rose możecie kupić TUTAJ
Zacznę od koloru, który był już w moich zbiorach. Jest to odcień numer 45. Bogata, głęboka czerwień. Trochę winna, trochę w kolorze bardzo dojrzałej wiśni. Mi przywodzi na myśl kolor rubinu - nasycona, mocna i elegancka. Zdecydowanie w chłodnym odcieniu, w zależności od światła można w niej dostrzec nuty fioletu. Krycie ma rewelacyjne bo tak na prawdę wystarczyłaby jedna grubsza warstwa do pokrycia całej płytki kolorem.
Moim ulubieńcem z całej posiadanej przeze mnie siódemki jest numerek 77. To odcień szafiru. Cudowny intensywny kobaltowy odcień. To kolor, który uwielbiam i odkąd go mam noszę bardzo często. Uwielbiam go! Jest jednocześnie ciemny ale intensywny. Taki...neonowy granat! Obłędnie wygląda na paznokciach zarówno u dłoni jak i u stóp. Krycie tak jak poprzedni ma rewelacyjne. Jeśli ktoś nakłada grubsze warstwy to jedna spokojnie daje radę.
Najtrudniejszym ze wszystkich okazał się szmaragdowy kolor numer 83. I nie chodzi mi o sam lakier, bo jest tak samo świetnej jakości jak pozostałe. Nie chodzi też o kolor, który ma bardzo bogaty odcień chłodnej, niebieskawej zieleni, ale nie wpadającej w turkus. Chodzi o to, jak ten kolor sie fotografuje, zrobiłam mu ponad 400 zdjęć i na żadnym nie udało się uchwycić jaki jest piękny. Wbrew temu co widzicie na zdjęciach jest to ciemniejszy odcień chłodnej zieleni, ale także nie jest to zgaszony smutny i ciemny kolor, ale intensywny i mocny. Krycie po raz kolejny zachwycająco dobre!
Jak Wam się podobają te kolory? Które z pokazywanych najbardziej przypadły Wam do gustu?
Dzięki i do następnego :*
Golden Rose Ice Chic - 86 i 90
Witajcie!
Niedawno pokazywałam wam dwa pastelowe lakiery z najnowszej serii lakierów do paznokci marki Golden Rose czyli Ice Chic. Wtedy sięgnęłam po pastelowe, wiosenne odcienie mięty i bananowej żółci. Dziś z chęcią przedstawię kolejne dwa kolory a będą to nieco bardziej stonowane kolory w odcieniach nude.
Tym razem do pokazania wybrałam odcienie numer 86 i 90 czyli rozświetlające kolory nude pełne błyszczące go pyłku, który cudownie łapie i odbija promienie letniego słońca.
Kolor numer 90 jest odcieniem, który niesamowicie mi się podoba. To taki beż pomieszany z różem. Niezwykle naturalny. Pięknie podkreśli dłonie i będzie wyglądał zawsze świeżo i delikatnie.
Do pełnego krycia wystarcza mu dwie warstwy co jest zaskakująco dobrym wynikiem jeśli chodzi o tam jasny kolor. Różowo srebrne drobinki w nim zawarte nie są bardzo nachalne ale ładnie łapią promienie słońca. Jest on nieco bardziej wymagający niż kremowe kolory, gdyż wymaga wyrównania płytki paznokcia. Przez swoje rozświetlające wykończenie mógł by podkreślać wszelkie bruzdy i nierówności.
Odcień 86 przypadł mi do gustu nieco mniej. Jest on ciemniejszy od swojego poprzednika. Nadal jest naturalnym kolorem podkreślającym naturalne piękno naszych dłoni jednak wpada o wiele bardziej w brzoskwiniowe to bym które nie do końca pasują do mojego odcienia skóry.
Tak samo jak jego kolega potrzebuje dwóch warstw żeby w pełni pokryć płytkę paznokcia. Różni się trochę kolorem drobinek, które nie są różowe a typowo srebrne. On także wymaga wypielęgnowanej, wygładzonej płytki, ponieważ światło odbijające się od rozświetlających drobinek może wydobywać nierówności paznokcia.
Jak Wam się podobają te dwa lakiery? Co sądzicie o perłowym wykończeniu lakierów, lubicie czy unikacie?
Dzięki i do następnego :*
Golden Rose Ice Chic 82 i 85
Witajcie!
Nie tak dawno pokazywałam wam zdjęcia i recenzję lakierów Golden Rose Ice Chic. Nie pokazałam wtedy zdjęć na paznokciach zapowiadając, że już niedługo będziecie mogły zobaczyć je z bliska w osobnych postach. Z publikacją tej serii wpisów, w której to właśnie zaprezentuję wam poszczególne kolory, wiązała się mała obsuwa czasowa. Planowałam, że posty z prezentacją lakierów pojawią się zaraz lub prawie zaraz po recenzji niestety brak czasu i koszmarny stan moich skórek zmusił mnie do zaczekania z publikacją. Na szczęście już jest lepiej. Nie idealnie, ale lepiej.
Dziś zapraszam na prezentację dwóch z sześciu kolorów, które dostałam. Są to idealne wiosenno-letnie kolory! Delikatne, pastelowe, a jednocześnie kolorowe i radosne. Mowa oczywiście o kolorach 82 i 85 czyli mięcie i bananowej żółci.
Zacznę od koloru 85 czyli modnego od kilku sezonów odcienia miętowego. To ładny świeży kolor. Taka pastelowa zieleń. Chłodna i nieprzebielona przez co będzie wyglądała przepięknie zarówno na dłoniach jak i na stopach. Kolor przywołuje mi na myśl orzeźwiające drinki z miętą serwowane na plaży.
O właściwościach lakierów z tej serii napisałam więcej w poprzednim wpisie na ten temat więc tutaj wspomnę tylko, że ten konkretnie kolor do pełnego krycia potrzebował trzech bardzo cienkich warstw lub jeśli nakładam lakier nieco grubiej; wystarczą dwie.
Jeśli chodzi o kolor 85 to mój ulubieniec spośród kolorów,motor trafiły do mnie w Golden Boxie. Jasny, pastelowy odcień żółtego. Pastelowy i rozbielony. Nie sprawia, że paznokcie wyglądają niezdrowo co nie raz się zdarza przy tego typu odcieniach. Dłonie nim ozdobione wyglądają świeżo i wiosennie. Gdybym miała porównać ten kolor to powiedziałabym, ze jest to kolor orzeźwiającej cytrynowej lemoniady
Z racji, że jest to bardzo jasny i bardzo pastelowy kolor wymaga on nałożenia trzech warstw, ale jak na pastel to moim zdaniem dobry wynik, biorąc pod uwagę, że nakładamy był na goły paznokieć, bez białej bazy.
Co sądzicie o tych lakierach? Podobają Wam się pastelowe kolory czy na lato wybieracie coś innego?
Dzięki i do następnego :*
Co sądzicie o tych lakierach? Podobają Wam się pastelowe kolory czy na lato wybieracie coś innego?
Dzięki i do następnego :*
NEW IN | Maj 2016
Witajcie! Czy tylko mi czas leci tak niesamowicie szybko? Dopiero co zaczął się maj, a już mamy czerwiec! Przed nami bardzo wyraźnie zaczyna malować się wizja urlopów, wakacji, słodkiego lenistwa i relaksu na plaży. Kto w tym roku wybiera się nad piękne Polskie morze? No ale większość z nas musi jeszcze na te upragnione wakacje poczekać. Umilmy sobie więc czekanie i zapraszam na wpis o nowościach maja!
Pierwszym zakupem poczynionym w maju jest coś, co wszyscy zachwalają, a ja się nigdy nie mogłam przekonać. Chodzi oczywiście o Tangle Teezer. Wszyscy chyba znają tę szczotkę. Mnóstwo dobrego słyszałam o tym gadżecie ale wydawało mi się, że to nie ma prawa działać. Zwłaszcza na takich włosach jak moje - gdy zwykłej szczotce już po pierwszym użyciu brakuje kilku zębów. Do zakupu ostatecznie przekonała mnie siostra, która ma włosy takie same jak moje jeśli chodzi o rozczesywanie. Spróbowała u koleżanki i od razu sobie kupiła twierdząc, że ta szczotka to cud! Jej poleceniu ufam, więc na promocji w drogerii Natura kupiłam swój egzemplarz i czuję różnicę, chociaż nie spektakularną. Wyrywa mniej włosów.
Moja Włosowa Historia
Kolejna rzecz, która trafiła do mnie w maju to wygrana w rozdaniu. Całe pudło przyjemności, nie wszystko jednak załapało się na zdjęcie bo już mi się niektóre rzeczy rozeszły po domu. W tej paczce znalazły się między innymi lakiery Eveline, które mogłyście już zobaczyć. Z tej samej firmy trafił do mnie wysuszacz lakieru oraz serum powiększające usta. Peelingi z Joanny (moje ulubione) i Ziaja liście zielonej oliwki. Pojawił się też cudowny balsam do ust Perfecta znany mi już z wersji miętowej, krem do rąk, cień z Freedom Makeup, oraz mnóstwo drobiazgów takich jak próbki kremu czy naklejki na paznokcie.
W tym miesiącu udało mi się też wygrać konkurs zorganizowany dla uczestników konferencji Meet Beauty przez markę Glov. Udało mi się zdobyć pełnowymiarową rękawicę do demakijażu przy użyciu wody. Na razie mam tyle płynów do demakijażu, że nie używam jej codziennie, ale super mi się sprawdza przy zmywaniu maseczek!
Relacja z Meet Beauty
Upominki z Meet Beauty
Mój pierwszy Golden Box to także przesyłka z tego miesiąca. Po wielu trudach i kłopotach z kurierem nareszcie jest i wstępną recenzję mogłyście już przeczytać TUTAJ. Już niedługo pojawią się posty, w których pokażę lakiery bliżej oraz jak prezentują się na paznokciach. Dajcie mi jednak jeszcze chwilę, gdyż moje skórki żyją własnym życiem i absolutnie nie nadają się do pokazania światu. Przyznacie jednak, że lakiery są cudne, prawda?
Zakupem, który poczyniłam w pełni świadomości, że kupuję bubel jest balsamik z Biedronki w uroczym, kocim opakowaniu. Produkt w środku jest tragiczny, ale ten niebieski kociaczek musiał być mój. Nie będzie jednak tak, że będzie tylko stał na półce i ładnie wyglądał. Zamierzam wydłubać i wyrzucić beznadziejny balsam, który jest w środku i napełnię kotka masełkiem z Nivea, które dla odmiany ma cudowne właściwości ale upierdliwe opakowanie.
Ostatnim majowym zakupem jestem niesamowicie podniecona. Są to oczywiście matowe pomadki Golden Rose z najnowszej linii. Longstay Liquid Matte Lipstick podbiły serca blogerek w przeciągu kilku chwil. Te z Was, które czytają mnie od dłuższego czasu wiedzą, że jestem fanką takiej formy i takiego wykończenia pomadek, dlatego musiałam je mieć. Na początek wybrałam trzy kolory czyli bardzo popularny 03, najciemniejszy jagodowy odcień 05 i neonowy róż 08. Już po pierwszym użyciu żałowałam, że nie wzięłam więcej kolorów. Na tych trzech na pewno nie poprzestanę!
Dajcie znać, jak tam Wasze zakupy z maja?
Dzięki i do następnego :*
Golden Rose Ice Chic | Recenzja
Witajcie! Dziś przychodzę do Was z prezentacją i recenzja najnowszej linii lakierów marki Golden Rose, która nosi nazwę Ice Chic. Wszystkie serie lakierów Golden Rose znane są w blogosferze ze świetnej jakości, niskiej ceny i bardzo bogatej gamy kolorystycznej. Już teraz mogę Wam powiedzieć, że seria Ice Chic zupełnie nie odbiega od poprzednich.
Design uważam za najlepszy jaki dotychczas zagościł w asortymencie Golden Rose. Kwadratowe buteleczki z grubego szkła bardzo ładnie prezentują się na półce czy toaletce. Proste etykiety i czarna nakrętka nie psują ogólnego wyglądu.
Aplikacja lakierów przebiega wyjątkowo szybko, łatwo i sprawnie. Pędzelek jest ładnie i równo przycięty na płasko, dość wąski i długi. Dzięki temu, ze jest miękki i elastyczny łatwo nim manewrować przy skórkach , bez problemu namalowałam nim gładki łuk. Nieduża nakrętka wygodnie leży w dłoni i nie sprawia użytkownikowi kłopotu. Może to kogoś dziwić, ze wspominam o nakrętce przy okazji mówienia o wygodzie użycia, ale chyba każda kobieta ma w swojej kolekcji taki lakier, za który nie wiadomo jak się zabrać właśnie przez to, że nakrętka jest wielka, toporna albo ma dziwaczny kształt.
Na komfort malowania wpływa także konsystencja lakieru. Jest dość rzadki ale nie lejący. Nie ma obaw, że po nałożeniu na płytkę paznokcia rozleje nam się na skórki. Przez to, ze nie jest zbyt gęsty pozwala przykryć paznokieć cienką równomierną warstwą bez nieestetycznych fałdek spowodowanych nierównomiernym rozłożeniem lakieru.
Po tak rzadkim lakierze spodziewać by się można ze nie będzie zbyt dobrze krył. Nic bardziej mylnego. Nawet jasne kolory pozytywnie zaskakują swoim napigmentowaniem. Zwykle do pełnego krycia wystarczą dwie cienkie warstwy, a mocniejsze kolory spokojnie dają radę już po pierwszej.
Trwałość na moich paznokciach oceniam na piątkę. Nosiłam z powodzeniem lakier przez pięć dni. Mimo, ze nie oszczędzałam rąk w tym czasie dopiero pod koniec noszenia zauważyłam lekko wytarte końcówki. Muszę jednak zaznaczyć że nie użyłam topu. Lakiery przez te kilka dni nie traciły blasku, nie odpryskiwały, kolor się nie wytarł ani nie wypłowiał od słońca.
Jeśli swoją recenzją zaciekawiłam Was i zachęciłam do wypróbowania tych lakierów to poczekajcie do kolejnych wpisów, w których pokażę wam jak lakiery prezentują się na paznokciach.
Dzięki i do następnego :*



