Błękitne kwiaty | Zdobienie
Witajcie! Witam Was entuzjastycznie i ciepło. Wiosna za oknem nastraja mnie bardzo pozytywnie do świata. Gdańsk cieszy ciepełkiem i słoneczkiem, wygląda na to, że moje przywoływanie wiosny zadziałało! Dlatego dziś pokażę Wam kolejne wiosenne zdobienie z kwiatami, tym razem w błękitach i złocie. Niestety będzie na razie mniej zdobień na blogu, gdyż moje pazurki są w opłakanym stanie i daję im czas na regenerację. Mimo to nie płaczcie, będą się pojawiały kolejne posty, trochę makijażowych, zupełna nowość czyli coś o pielęgnacji (no tego jeszcze u mnie nie było). Ale to już wkrótce, a teraz zapraszam do obejrzenia zdjęć!
Jak Wam się podoba? U Was już wiosna czy jeszcze czekacie?
Dzięki i do następnego :*
PS. Wiem, że są prześwietlone, ale nie udało mi się tego skorygować w programie :(
PS. Wiem, że są prześwietlone, ale nie udało mi się tego skorygować w programie :(
Revers Blush Mineral Pure | Recenzja | Wyniki Rozdania
Witajcie! Jak Wam mija Weekend? Tu niestety zimno i trochę pada, a szkoda bo niedawno mieliśmy piękną wiosnę! Już kilka postów temu wspomniałam, że zamierzam blogowo przywoływać wiosnę i twardo się trzymam tej zasady! Dziś będzie kwiatowo, bo mam Wam do pokazania dwa róże, które skusiły mnie cudownymi tłoczeniami w kwiatki. Tylko czy pomijając cudowne tłoczenie są czegoś warte?
Róże zamknięte są w opakowaniu z dość grubego plastiku z przezroczystym wieczkiem. Zdecydowanie nie jest to moja ulubiona forma opakowania bo nie wygląda to zbyt ładnie, ale z drugiej strony widzimy to piękne tłoczenie. No a tłoczenie jest, przyznacie chyba same, powalające! Wygląda jak gigantyczny bukiet róż. Niezwykle drobiazgowo i szczegółowo wytłoczone, do tego w trójwymiarze, bo różyczki na środku są bardziej wypukłe niż te ukryte za nimi na brzegach. Robi wrażenie i gdyby nie to, że sama te róże kupiłam to nie uwierzyłabym, że kosztują tak mało!
Nie do końca umiem się z tymi różami dogadać. Mają dziwną konsystencję. Z jednej strony są bardzo jedwabiste w dotyku, gładkie, aksamitne i miękkie gdy dotykamy je palcami, a drugiej jednak okazują się bardzo twarde gdy chcemy je nabrać na pędzel. Pędzelki do twarzy, które mam są syntetyczne i róż niezbyt dobrze łapie się włosia. Może z naturalnym pędzlem współpracowałby lepiej. Trzeba też wspomnieć, ze pyli się przy nabieraniu na pędzel. No i po kilku użyciach zauważyłam, że "wygłaskał" się w kilku miejscach przez co nabiera się jeszcze gorzej.
Pigmentacja też nie powala, co możecie zobaczyć na samym dole, na zdjęciu produktów na skórze. Jest bardzo bezpieczna i nie da się nimi zrobić sobie plamy. Słaba pigmentacja w połączeniu z tym jak kiepsko chwytają się włosia pędzla sprawia, że trzeba się nieźle namachać żeby uzyskać widoczny efekt. Ja lubię, żeby róż było widać, dlatego te niespecjalnie znalazły miejsce w moim sercu. Może się to okazać zaletą dla osoby, która lubi minimalny efekt rumieńca na policzkach lub dla kogoś z "ciężką ręką", dla mnie niestety trąca to bublem.
Oczywiście nie oczekiwałam po tych różach za wiele, ale z drugiej strony nie spodziewałam się dużego rozczarowania. Róż to moim zdaniem produkt, który niezależnie od ceny ma zadowalającą jakość. Bądźmy ze sobą szczere- róż NARS Orgasm za 150 zł nie jest tak naprawdę spektakularnie lepszy od różu z Wibo za 10 zł. Tutaj jednak spotkało mnie rozczarowanie. To chyba pierwsze kosmetyki tego typu w mojej kosmetyczce, które dosłownie giną z policzków już po zaledwie kilku godzinach. Po dwoch wykładach na uczelni miałam wrażenie, że na policzkach nie ma już nic. Całe szczęście, że zniknęły równomiernie i nie stworzyła się żadna plama.
Kolory mam dwa - 15 czyli bardzo jasny pudrowy róż oraz 14 - dużo ładniejszy, naturalny odcień świeżego rumieńca. Oba o matowym, ale nie bardzo płaskim wykończeniu. Jak widzicie na zdjęciu pigmentacja jest mierna, a nakładałam je na skórę palcem i to kilkukrotnie żeby odcień był widoczny w aparacie.
Podsumowując nie jestem jakoś bardzo zadowolona z zakupu. Niechętnie ich używam, chociaz bardzo miło się na nie patrzy. Są tanie - za 6 g produktu zapłaciłam 5 zł - i raczej "niegroźne", nie zrobimy sobie nimi krzywdy więc może osobie początkującej przypadną do gustu. Poza tym skład zdecydowanie nie jest w 100% mineralny czego spodziewałybyśmy się na widok opakowania. Nie jestem zadowolona z trwałości, co bardzo rzadko mi się zdarza. Nie zapałałam sympatią do tych róży. Niestety.
A teraz czas na wyniki rozdania:
Zestaw Różowych pędzli trafia do : Truskawkowy Świat
Dziękuję Wszystkim za udział w rozdaniu!
Na kontakt ze strony zwyciężczyni czekam do środy pod adresem: immortal.girl@wp.pl
A teraz czas na wyniki rozdania:
Zestaw Różowych pędzli trafia do : Truskawkowy Świat
Dziękuję Wszystkim za udział w rozdaniu!
Na kontakt ze strony zwyciężczyni czekam do środy pod adresem: immortal.girl@wp.pl
A Wy macie jakieś różowe buble? Które róże są Waszymi ulubionymi i najczęściej używanymi?
Dzięki i do następnego :*
Przypomnienie o rozdaniu
Witajcie! Kto jeszcze nie zgłosił się do wiosennego rozdania? Jeśli chcecie zdobyć zestaw różowych pędzelków do makijażu to jest to ostatni moment! Rozdanie trwa tylko do jutra do północy, więc jeśli jeszcze się nie zgłosiłaŚ to nie trać czasu! Rozdanie znajdziecie klikając w polecany post w bocznej kolumnie lub na zdjęcie poniżej
Powodzenia :*
Powodzenia :*
Książki o Modzie i Urodzie | Wishlist
Witajcie! Ostatnio sporo mówi się o książkach pisanych przez vlogerki, blogerki, wszelkie modowe guru. Nie tylko takie związane z urodą, ale przede wszystkim modą, nabrałam przez to ochoty na zapoznanie się bliżej z kilkoma pozycjami. Lista ta będzie bardzo subiektywna, ponieważ znajdą się tutaj jedynie pozycje, które sama chciałabym przeczytać. Z tego powodu nie będzie tu żadnej książki o makijażu - po książce Tajniki Makijażu doszłam do wniosku, że w tym temacie wiem już na tyle dużo, że książki nie przekażą mi zbyt wiele i zdecydowanie lepszym źródłem nauki dla mnie będzie YouTube. Za to pojawi się sławna ostatnio książka o pielęgnacji - do tej pory trochę lekceważyłam tę kwestię i chętnie się w nią zagłębię. Nie zabraknie też poradników modowych. Tu akurat mam ogromne zapotrzebowanie na dobre rady. Co raz więcej mówi się o minimalizmie, przemyślanym budowaniu swojej szafy i modowych rewolucjach w garderobach Polskich kobiet... a ja nadal zakładam na siebie to, co akurat wpadnie mi w ręce, a moja szafa pęka w szwach od niepasujących do siebie ubrań, za to jeśli chodzi o modową bazę... to coś takiego w mojej szafie nie istnieje! Jeśli jesteście ciekawe na jakie pozycje zwróciłam swoją uwagę to zapraszam do dalszej części posta!
1. Sekrety Urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji.
Książka napisana przez Charlotte Cho, która na własnym przykładzie pokazuje, że piękna cera nie zależy od genów, a od prawidłowej pielęgnacji. W książce przedstawione są nam proste i niezawodne sposoby na doprowadzenie swojej skóry do takiego stanu by olśniewała z daleka.
Brzmi fajnie, prawda? Ja już najmłodsza nie jestem i myślę, że to najwyższy czas zaprzyjaźnić się ze swoją skórą. W moim wieku pomału muszę oczekiwać pierwszej zmarszczki, a przecież żadna kobieta nie czeka na ten moment z radością.
2. Slow Fashion. Modowa Rewolucja
Joanna Glogaza W książce przekonuje, że każdy ma swój niepowtarzalny styl, który powinien pielęgnować zamiast zakrywać go ciuchami-klonami wymienianymi zgodnie ze zmieniającymi się co sezon trendami. A kupując mniej można wyglądać dużo lepiej.
Po raz kolejny brzmi fajnie. Co raz więcej się mówi o Slow Fashion więc myślę, że ta pozycja może być warta przeczytania. Zwłaszcza, że opinie o tej książce są wyjątkowo dobre.
3. Elementarz Stylu
Książka pozwala zrozumieć, że styl i elegancja są dla każdego, kto gotów jest zaakceptować kilka uniwersalnych zasad. Pełno w niej interesujących obserwacji i praktycznych uwag wynikających również z życiowych doświadczeń autorki.
Jakby nie było Kasia Tusk jest chyba najpopularniejszą modową blogerką w Polsce, także przeczytanie tej książki staje się niemal obywatelskim obowiązkiem. Co prawda opinie o niej są bardzo różne i sporo negatywnych opinii na jej temat przeczytałam w internecie, mimo to, sięgnę po tę książkę z czystej ciekawości.
4. Twój Modowy Notatnik
Adam Gutowski jest stylistą i dziennikarzem modowym. Wypromował w Polsce zawód stylisty i jako pierwszy go wykonywał. Prowadził działy mody w magazynach: Twój styl, Playboy, Cosmopolitan, Glamour.
Najnowsza pozycja, podobno obowiązkowa na półce każdej kobiety. Tu opinii o książce nie znajdziemy za wiele, ale sama osoba autora jest wystarczającym powodem by tym poradnikiem się zainteresować. Dodatkowo to jedyna pozycja na liście napisana przez mężczyznę. Nie wiem jak do was, ale do mnie w babskich sprawach bardziej przemawiają męskie rady. Tak paradoksalnie.
5. Love Style Live
Garance Dore jest nazywana przez "New York Times" strażniczką stylu. Jak sama mówi, kiedyś moda była dla niej ucieczką od codzienności, dziś jest kluczem do niej. Odkrywa, że wszędzie na świecie, w Paryżu czy w Nowym Jorku, styl niezmiennie sprowadza się do jednego pytania: Co sprawia, że człowiek czuje się piękny?
Co do tej książki nie jestem jeszcze przekonana. Co prawda poleciły je dwie dziewczyny, których styl podziwiam, ale nie jest to chyba typowy poradnik. Niekoniecznie chcę się zagłębiać w istotę egzystencji podczas wybierania odpowiedniego kroju żakietu na daną okazję więc jeszcze się zastanowię.
6. Jak wyglądać olśniewająco
Dzięki tej książce poznasz praktyczne informacje dotyczące kosmetyków, mody i urody, dowiesz się, jak wyszukiwać odpowiedniki najbardziej luksusowych kosmetyków świata, odkryjesz tajniki urody gwiazd uznawanych za ikony stylu i dowiesz się, jak osiągnąć podobny efekt oraz nauczysz się dobierać sezonowe trendy do swojego charakteru i stylu
W sumie książka o wszystkim, co budzi lekko moje podejrzenia. Ma jednak rewelacyjne opinie nie tylko zwykłych czytelników, ale także Polskich specjalistów do spraw mody i urody. Książka zdaje sie mieć potencjał, do tego sama autorka wzbudza moją ciekawość, toteż prędzej czy później przekonam sie osobiście czy potencjał książki został wykorzystany.
7. Po drugiej stronie lustra. Jak być ubraną a nie przebraną.
Agata Dominik zna rzeczywistość polskich kobiet – pełne szafy, pusty portfel i wieczny dylemat – w co się ubrać? Jej książka jest przewodnikiem po świecie sylwetek, fasonów, kolorów i zakupów. Autorka krok po kroku pokazuje, jak wyglądać świetnie, nie wydając przy tym fortuny. Robi porządek najpierw w głowie, a dopiero potem w szafie.
Tu skusił mnie sam tytuł chociaż opis książki też wydaje się ciekawy - obiecują porządek w głowie? Jestem na tak! Co do tytułu to czy ktoś z Was ma jeszcze tak, że jak ubierze się fajnie to czuje, że to zupełnie nie pasuje? Ja bardzo często czuję się tak "przebrana" i mam wrażenie, że cały świat to widzi. Chętnie pozbędę się tego uczucia.
Chętnie tez poznam Wasze opinie o tych ksiązkach jeśli je czytałyście. A może któraś z Was czytała inna książkę, którą może mi polecić? Piszcie w komentarzach, z ogromna przyjemnościa poznam Wasze opinie.
Dzięki i do następnego :*
NEW IN | Luty 2016
Witajcie! Dzisiaj przychodzę do Was z postem, który chyba najbardziej lubicie oglądać! Dziś pokażę Wam swoje zakupy z lutego, ale także prezenty urodzinowe, które dostałam pod koniec stycznia na swoje 21 urodziny! Nadal nie będzie tu jednej rzeczy, nad którą wciąż się zastanawiam i jestem nadal na etapie wyboru, ale to akurat rzecz, którą chcę wybrać mając pewność, ze mi posłuży i będzie odpowiednia do moich potrzeb! Kosmetyków tu będzie niewiele, ale i tak zapraszam do poczytania bo wiele z tych rzeczy może przypaść do gustu wszelkim gadżeciarom! Niektóre z moich nowości wciąż są dostępne w sklepach więc możecie je jeszcze upolować jeśli Wam się spodobają!
Sephora prezent urodzinowy
Bardzo miła rzecz. W okolicy urodzin dostałam maila od Sephory, że mogę odebrać darmowy prezent z okazji swoich urodzin. Bardzo fajna strategia marketingowa! W prezencie dostałam trzy miniaturki cieni o perłowym wykończeniu w pięknych neutralnych kolorach. W dodatku w różowym opakowanku z napisem "Happy Birthday". Używam ich przez to z jeszcze większą przyjemnością! Z pewnością będą moim Must have na wyjazdach!
Torebka Pepco
Prezent od siostry. Potrzeba mi było czegoś małego i poręcznego. W mojej szafie brak malej torebki, a z tą wielką, którą noszę na co dzień niekoniecznie wszędzie chcę chodzić bo często mi przeszkadza. Ta torebeczka jest pojemna i słodziutka, nie przeszkadza mi, ma długi pasek przez co mam wolne ręce i pomieści wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy- moge tu wrzucić telefon, portfel i klucze do mieszkania a zostanie mi jeszcze trochę miejsca.
Lakiery hybrydowe Semilac
Spora paczka wypełniona lakierami Semilac przyszła do mnie niedawno, ale ogólnie jest to prezent trochę urodzinowy, a trochę za świetne wyniki w sesji od babci i dziadka. W moje łapki wpadły dwa błyszczące - 094 Pink Gold i 037 Gold Disco. Swą bardziej stonowane kolory - 031 Black Diamond i 071 Deep Red. Matowy top i baza witaminowa, która okazała się bublem, a także unikatowy Lazure Dream, który pokazywała, już na blogu tutaj.Lacoste Touch of Pink
To moje ukochane perfumy. Pokochałam je gdy niedługo po premierze zapachu dostałam próbkę podczas zakupów w Sephorze i od tego czasu jestem im wierna. Dotychczas kupowałamje w perfumerii za kosmiczną cenę, ale znalazłam sklep internetowy w którym zdobyłam je w o wiele bardziej przystępnej cenie. Niczym nie różnią się od tych kupionych stacjonarnie więc nie mam wątpliwości, że są oryginalne.Kapcie koty Rossmann
Lubię ciepło, to chyba wiedzą wszyscy. Mimo, że niedawno kupiłam cieplutkie kapcie w Pepco to na widok tych uroczych niebieskich kotków przepadałam. Będą idealne na cieplejsze dni gdy grube bambosze będą już przegięciem a jednak nie będę chciała chodzić po mieszkaniu boso.Filiżanka Miau Home&You
To kolejna miłość od pierwszego spojrzenia. Zobaczyłam te filiżankę na instagramie i wiedziałam, ze będzie moja. Przy okazji wizyty w galerii skierowałam swoje kroki do Home&You i przygarnęłam te cudowna filiżankę. Od teraz poranna kawa smakuje jeszcze lepiej.Delia Serum do Twarzy, Szyi i Dekoltu
Dostępne były niedawno w Biedronce. Kupiłam jedno z ciekawości, skuszona niską ceną i obietnicami producenta. Padło na to z kwasem hialuronowym. Po pierwszym użyciu zakochałam się w nim na tyle, że przy okazji następnych zakupów chwyciłam wszystkie pozostałe rodzaje i hialuronowego dwa opakowania na zapas. Rano używam go zamiast kremu i okazało się świetną bazą pod makijaż
Dajcie znać jakie nowości wpadły do Was w tym miesiącu!
Dzięki i do następnego :*
Etykiety:
filiżanka miau,
home and you,
Lacoste,
New In,
nowości,
pepco,
prezent urodziniowy sephora,
prezenty dla niej,
Rossmann,
Semilac,
touch of pink,
zakupy
Wiosenny manicure w dwóch kolorach z Eclair Chameleon | Zdobienie
Witajcie! Na wstępie proszę o wybaczenie, że post nie pojawił się wczoraj. Drobne kłopoty z komputerem spowodowały to opóźnienie, ale już wszystko wróciło do normy! Jestem dziś specjalnie dla Was z nowym manicure. Nie wiem jak Wy, ale ja nie mogę doczekać się wiosny! Próbuję ją trochę przywołać kolorowymi paznokciami. A jak wiosna, to wiadomo! Pastele, kwiaty, kropeczki, vintage! Wszystko jest, w dodatku wyjątkowo w dwóch kolorach a to za sprawą termicznego lakieru Eclair! Lakier jak wiadomo jest żółciutki jak bananek gdy mamy ciepłe dłonie lub przebywamy w ciepłym pomieszczeniu, gdy zaczyna się ochładzać najpierw końcówki robią się różowe, co daje nam fajny ombre efekt, a gdy zmarzniemy cały paznokieć robi się różowy. W miarę swoich możliwości postanowiłam pokazać Wam wszystkie opcje. Zapraszam do oglądania!
Eclair Chameleon 01 Ciepły
Eclair Chameleon 01 efekt ombre
Eclair chameleon 01 zimny
Jak wam się podoba? Lubicie lakiery termiczne? Zdradźcie mi też koniecznie wasze ulubione trendy na wiosnę, nie tylko paznokciowe, ale też w makijażu i ubiorze!
Dzięki i do następnego :*
I Heart Chocolate Makeup Revolution | Recenzja
Witajcie! Dawno nie było tu posta o cieniach, dlatego przychodzę dziś z postem, który miał pojawić się już dawno a jakoś jeszcze nie miał swoich pięciu minut. To zaskakujące, bo te paletę mam już tak długo, że kilka razy zdążyła mi się znudzić a potem zachwycić na nowo! Oczywiście mówię o czekoladzie z Makeup revolution. To ostatnia, którą mam wam do pokazania. Na moim blogu widzieliście już Death by Chocolate, Naked Chocolate, Salted Carmel i Pink Fizz. Oprócz tego porównywałam dwie najbardziej kultowe czekoladki tutaj.
I Heart Chocolate to paletka wzorowana na kultowej Chocolate Bar z Too Faced. Początkowo wcale mnie nie kusiła, ale jak już trafiła a moje ręce okazała się najczęściej używaną.
Jakością zupełnie nie różni się od pozostałych czekoladek. Cienie są dobrze napigmentowane, na bazie utrzymują się bez zarzutu i całkiem przyjemnie aplikują. Mogą się nieco osypywać, ale bez tragedii, przyjemnie się rozcierają, dobrze łączą między sobą. Nie sa może tak wielowymiarowe jak cienie z palety Chocolate Bar, ale mają fajne wykończenia i dają nieraz oryginalne efekty na oku.
Dużą zaletą tej palety - tak jak wszystkich paletek czekoladowych Makeup Revolution jest to, że najczęściej używane cienie mamy w zwiększonej pojemności! W każdej palecie jest to matowy beż i rozświetlacz. Oczywiście w każdej w innym odcieniu.
Paletka ma solidne opakowanie i naprawdę pachnie czekoladą! Na moje oko powinna wpasować się w potrzeby osób o zielonych i piwnych oczach, gdyż mamy tu kilka kolorów, które ładnie podkreślą ten odcień tęczówki.
You need Love - to cień o zwiększonej pojemności. Matowy jasny beż, o pięknym waniliowym odcieniu. Znajdzie bardzo wiele zastosowań, możemy nałożyć go pod łuk brwiowy, na całą powiekę lub użyć do wyczyszczenia granic makijażu. Ja lubię nakładać go zamiast pudru pod oczy by utrwalić korektor i wzmocnić krycie.
Piece me together - to raczej kiepski cień. Ciężko się to nakłada bo bardzo się sypie. Ciepła zgniła zieleń z mnóstwem dość dużych złotych drobinek.
Thank Friday - ciężko mi jednoznacznie nazwać ten kolor. Matowy jasny brąz, ciepły, trochę brzoskwiniowy. A może brzoskwiniowy z nutą brązu? W każdym razie ładny.
More! - piękna brzoskwiniowa perła, trochę złota, trochę różowa. Ma w sobie coś z koloru szampana. Mocno błyszczy i wygląda przepięknie.
Pleasure Girl - średni matowy brąz, raczej neutralny. Świetny do podkreślenia załamania powieki. Chyba najbardziej wymęczony cień w tej palecie.
Smooth Criminal - perła, ciepły złoty brąz połyskujący trochę na złoto a nieco na pomarańczowo. Nie jest to typowa miedź, ale ma coś w sobie z tego koloru.
Chocolate Love - perłowe Stare złoto. Mocno błyszczące.
You Need More - kolor podobny do Love Divine ale nie tak założony. Po prostu ciepły brąz z cerwono-złotą poświatą.
Love torn - coś pomiędzy śliwkowym fioletem a bordo. Matowy ze złotymi i różowymi drobinkami, które nakładają się w minimalnej ilości na powiekę. Ciekawy kolor, ale trudny i łatwo zrobić sobie nim krzywdę.
Stolen Chocolate - chyba mój ulubieniec z tej palety. Ciemny neutralny brąz, matowy. Idealny do mocniejszych makijaży, albo do narysowania delikatnej kreski w makijażu dziennym.
Meet Chocolate - matowy pastelowy róż. Nie mam pojęcia co robi w tej palecie bo za nic mi tu nie pasuje. Jedyny cień, którego użyłam jedynie do swatchy.
Unforgivable - w palecie wygląda fajnie ale na skórze wychodzi trochę sino. To chłodny szarawy fiolet z mnóstwem różowych drobinek.ale nie takich drobinek jak w cieniach z pierwszego rzędu, to raczej drobny pyłek, który nakłada się na powiekę w sporej ilości i sprawia, ze cień jest bardziej wielowymiarowy.
Love Divine - bardzo niepozorny cień. W palecie wygląda średnio ale na skórze ujawnia swój potencjał. To ciepły brąz, perłowy. Polyskuje na złoto i czerwono. Taki żuczek. Wielowymiarowy efekt jako daje robi cały makijaż.
What a way to go - oberżyna. Niesamowity odcień, matowy pełen złotych, niebieskich i różowych drobinek. Niestety niewiele się ich nanosi na skórę, a szkoda bo dodają temu cieniowi głębi.
Endorphins Ready! - cień o zwiększonej pojemności. W pierwszej kolejności widać w nim chłodne różowe tony, dopiero później minimalne ilości bladego szampańskiego złota, co sprawia że nie polubiłam tego cienia. Daje bardzo delikatny kolor i mocny blask, więc nada się jako rozświetlacz.
| Love Divine, Unforgivable, Meet Chocolate, Pleasure Girl, More!, Thank Friday |
| Endorphins Ready, What a Way to Go, You Need More, Chocolate Love, Smooth Criminal |
| You Need Love, Piece Me Together, One More Piece, Love Torn, Stolen Chocolate |
Dajcie znać czy lubicie czekoladowe paletki i jak Wam się spisują jeśli je macie. Która najładniejsza?
Dzięki i do następnego :*

