Dzień Kota | Zdobienie
Witajcie!
W lutym naczelnym tematem są walentynki. Jedni je uwielbiają i chętnie dzielą się swoją radością z nadchodzącego dnia i przygotowaniami do niego, inny marudzą jak bardzo są one złe i "na co to komu?". A przecież chwilę po walentynkach jest najważniejsze święto w roku czyli Dzień Kota!
Wiem, że w tym roku jestem trochę spóźniona, ale jeśli zapomnieliście o tym dniu to koniecznie ucałujcie puchate łebki ode mnie i poczęstujcie swoje mruczki smakołykiem z najlepszymi życzeniami od Cioci Julii!
Jak Wam się podoba zdobienie z kocim motywem?
W komentarzu koniecznie podzielcie się ze mną liczbą swoich domowych futerek!
Dzięki i do następnego :*
Holo Marble | Zdobienie
Witajcie!
Dzisiaj pokażę Wam zdobienie, które ja sama nosiłam w Walentynki. Wiem, że już jest po i zdobienie jest trochę spóźnione, ale myślę, że akurat ten wzorek jest na tyle uniwersalny, że można go spokojnie nosić cały rok. Zwłaszcza, że wybrane przeze mnie połączenie kolorystyczne można swobodnie zastąpić innym, ale niekoniecznie, bo nie ukrywajmy, większość z nas lubi na paznokciach nosić dziewczęcy róż czy kobiecą czerwień!
Połączenie różnych odcieni różu z czerwienią w różnych wykończeniach wydało mi się świetnym pomysłem na urozmaicenie manicure. Zdecydowałam się na ozdobienie wszystkich paznokci, ale jeśli Wy lubicie mniej szalone paznokcie, to myślę, że jeden czy dwa pazurki ozdobione w ten sposób świetnie będą się komponowały np. jednolitym pastelowym różem!
| Lakiery, których użyłam : Golden Rose Ice Color 133, Holographic 03 i 04, Nail Art 129 oraz Ice Chic 45 |
Dajcie znać co myślicie o takim zdobieniu!
Dzięki i do następnego :*
Serduszko i efekt szkła | Zdobienie | Walentynki
Witajcie!
Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną propozycją manicure Walentynkowego. Po eleganckiej i prostej propozycji przyszedł czas na coś z dużą ilością słodkiego różu, serduszkiem i oczywiście z dużą ilością modnego ostatnio błysku - tym razem w postaci efektu szkła, który uzyskałam za pomocą holograficznej folii. Na prawdę nie wiem czemu ten efekt nie przyjął się w paznokciowej modzie tak jak pyłki, skoro daje tak cudowny, wielowymiarowy blask i niepowtarzalny efekt!
Dajcie znać, czy to zdobienie przypadło Wam do gustu! Wolcie słodki róż z błyszczącym szkiełkiem czy jednak coś eleganckiego z nutą czerwonego brokatu?
Dzięki i do następnego :*
Bordo i brokat | Zdobienie i lip art | Walentynki
Witajcie!
Walentynki już tuż tuż więc warto by się zastanowić nad manicure, który będzie towarzyszył nam tego dnia. Dzisiaj chciałabym zaprezentować Wam pomysł na zdobienie proste, geometryczne i eleganckie, ale z błyszczącym akcentem. Sprawdzi się świetnie niezależnie od tego, czy planujecie spędzić ten dzień w kinie, na eleganckiej kolacji, czy po prostu w domu oglądając seriale! Dodatkowo zdobienie, mimo, że w walentynkowych kolorach i z serduszkowym akcentem będzie wyglądało dobrze nawet po walentynkach - jest na tyle uniwersalne, że pokusiłabym się nawet o noszenie go po prostu na co dzień!
Oczywiście musiałam też trochę poszaleć i zmalować jakiś lip art z tej okazji. Czerwone brokatowe serduszko jakoś zainspirowało moje usta!
Dajcie znać co sądzicie o tej propozycji!
Dzięki i do następnego :*
Negative space w butelkowiej zieleni | Zdobienie i lip art
Witajcie!
Ostatnio mam straszną fazę na kolor ciemnej, głębokiej zieleni. Mało jest tego odcienia w mojej garderobie, ale przemyciłam go do swoich codziennych stylizacji w postaci manicure. Zdecydowałam się na połączenie ciemnej opalizującej zieleni ze złotem i zdobieniem typu negative space. Geometryczne wzory w tym stylu wyglądają bardzo efektownie, a do tego... na tym zdobieniu nie widać odrostów więc jest świetnym wyborem dla wszystkich fanek hybryd!
Dodatkowo postanowiłam skorzystać z chwili wolnego i nieco się zabawić z makijażem. Wiecie, że ostatnio zakochałam się w lip artach. Miałam ochotę stworzyć makijaż ust dopasowany do manicure, a więc w ciemnej zieleni, złocie i z odsłoniętą nagą skórą. Ciężko było bo nie posiadam pomadki w odpowiednim kolorze, ale mam wrażenie, że czarna pomadka w połączeniu z butelkowo-zielonym cieniem dała radę!
Dajcie znać, co sądzicie o tym połączeniu zarówno na paznokciach jak i na ustach!
Dzięki i do następnego :*
Etykiety:
geometric manicure,
geometryczne,
lip art,
makijaż artystyczny,
makijaż ust,
nail art,
Negative Space,
proste zdobienia,
zdobienie,
zdobienie paznokci
Kobo My Favourite Colors | Recenzja i zamienniki
Witajcie!
Dzisiaj chciałabym Wam bliżej przedstawić paletkę, która została moim ulubieńcem minionego roku i już po pierwszym użyciu zawojowała moim sercem! Wiem, będę kusić, bo paletka jest ciężko dostępna - nie tylko mi się spodobała i wszędzie jest wykupiona. Wiem też, że było jej już mnóstwo w internecie, ale muszę podzielić się tutaj swoją radością i zapytać, czy chcielibyście zobaczyć jakieś makijaże z jej użyciem?
Wiem, że ta paleta, po tym jak się wyprzedała, pojawiała się ponownie w sprzedaży, ale z racji, że jest to edycja limitowana, nie wiem czy będzie pojawiała się nadal. Na wszelki wypadek zrobiłam reseach i napiszę Wam przy konkretnych kolorach jakimi cieniami możecie zastąpić poszczególne odcienie. Mimo wszystko jeśli paletka będzie nadal dostępna to polecam się zaopatrzyć właśnie w nią!
Paletka Kobo My Favourite Colors została skomponowana przez Daniela Sobieśniewskiego- makijażystę, którego podziwiam, więc tym bardziej musiałam mieć tą paletkę! Kompozycja dziewięciu cieni mieści się w małym, kartonowym opakowaniu, które bardzo cieszy moje oko - jest klasyczne i proste. Do tego jest lekkie i kompaktowe więc idealne na podróż lub do kuferka wizażysty.
Cienie wchodzące w skład paletki My Faourite Colors są najcudowniejszymi cieniami z jakimi miałam kiedykolwiek styczność! Aksamitne w konsystencji, doskonale chwytają się pędzla i z łatwością przenoszą z narzędzia na skórę powieki. Mają doskonałą pigmentację, ale jednocześnie dość łatwo się rozcierają więc praca z nimi jest niesamowicie łatwa. Zwykle wadą mocno napigmentowanych cieni jest to, że się osypują. Tutaj nie zauważyłam by ten problem występował w skali utrudniającej makijaż. Cienie co prawda osypują się w trakcie malowania, ale w minimalnym stopniu więc spokojnie mogę nałożyć najpierw podkład i korektor bez obawy, że drobinki cieni zniszczą mi makijaż.
Ta paletka nie tylko funduje nam cudowną jakość i łatwość pracy, ale także piękne, modne kolory cieni. Kompozycja jest bardzo udana i pozwala poszaleć z makijażem. Nie mogę jednak powiedzieć, żeby była to paletka uniwersalna. Nie sprawdzi się u każdego bo brak jej klasycznych, dziennych kolorów pasujących każdemu. Zdecydowanie jest to paleta dla odważnych i dla każdego, kto dobrze czuje się w ciepłych, czerwonych odcieniach. To doskonała opcja na urozmaicenie swojego makijażu lub do wykonania makijażu wieczorowego, chociaż ja nie ukrywam, że używam jej na co dzień. No bo czemu nie, każdy maluje się tak, jak lubi, prawda?
Przejdę w końcu do kolorów, bo to jest to, co przyciągnęło mnie do tej palety. Po udanej przygodzie z paletką Lovely Peach Desire [KLIK] uznałam, że trzeba rozszerzyć swoją paletę barw o czerwienie i kolejne odcienie pomarańczy. Ta paletka dała mi wszystko, czego potrzebowałam!
21 to odcień ciepłej, soczystej pomarańczy niemal wpadający w neon. Niesamowicie intensywny o metalicznym wykończeniu. Kremowy w konsystencji, najlepiej nakłada się palcem lub mocno zbitym pędzelkiem ruchem wklepującym. Przy lżejszym nakładaniu wychodzą z niego bardziej brzoskwiniowo- koralowe tony jednak nadal zachowuje swoją intensywność. (podobny odcień: Sephora 244)
20 jest bardzo nieoczywisty. Trochę różowy, trochę pomarańczowy- nie wiem jak opisać prawidłowo ten kolor ani jak Wam przekazać jaki jest nietypowy bo nawet na zdjęciach nie wygląda tak, jak na żywo. To taki trochę brzoskwiniowy koral o metalicznym wykończeniu. Tak jak poprzednik najlepiej wygląda nakładany palcem ale przy lekkim nakładaniu nadal zachowuje swój intrygujący odcień. (podobny kolor: Glam Shop Świecąca Morela)
19 Ten kolor, chociaż na pierwszy rzut oka wydaje się być zwyczajny i wręcz nudny to po nałożeniu na skórę ujawnia jak bardzo jest wyjątkowy. Również ma metaliczne wykończenie i tak samo jak poprzedni odcień rozciera się sam w siebie. Kolor jest bardzo nietypowy i chyba pierwszy raz spotykam się z takim odcieniem. Trochę miedziany, trochę różowy, a pod ospowiednim kątem wychodzi z niego trochę złota. Absolutnie piękny ale strasznie ciężko znaleźć dla niego godny zamiennik (chyba najbardziej podobny jest pigment inglot 126)
24 jest przeze mnie wręcz nadużywany. To odcień wytrawnego wina. Głęboki czerwony z brązowymi tonami, który przy lekkim nakładaniu rozciera się w ciemne bordo. Ma matowe wykończenie i niestety jest najsłabiej napigmentowany z całej dziewiątki. Wymaga przez to nieco więcej pracy przy nakładaniu ale moim zdaniem warto! (podobny do inglot 301)
23 to kolor chyba najspokojniejszy z całej palety. Ma matowe wykończenie i boską pigmentację, a mimo to, nie sypie się prawie wcale. Przyjemny, ciepły, ceglany odcień sprawdzi się nawet w codziennych makijażach (podobny do szóstego cienia z paletki Peach Desire)
22 to hit tej palety i dla niego jednego warto ją kupić. Ciemna, głęboka czerwień o chłodnawym podtonie i matowym wykończeniu. Kolor dość trudny bo łatwo nim uzyskać efekt zmęczonego oka, ale umiejętnie w komponowany w makijaż robi duże wrażenie. Wbrew pozorom pozwala na stworzenie z nim wielu różnych makijaży. (Tango z Glam shopu wygląda dość podobnie)
Myślałam, że koloru numer 25 nie będę używać bo źle się czuję w różach. Ten jednak różem nie jest. Nie jest różem oczywistym. Ma w sobie coś z różu, ale zgaszonego i brudnego, dość ciemnego i zabarwionego fioletem. To kolor, który był bardzo modny ponad dwa lata temu czyli tak zwana marsala i mimo, że w palecie wygląda jakoś tak nieciekawie, to jednak na oku dodaje jednocześnie charakteru jak i świeżości makijażowi. (Marsala z Glam Shopu wydaje się być dobrym zamiennikiem)
26 kojarzy mi się z niedźwiedziem. Pewnie się teraz ze mnie śmiejecie, ale jak używam tego koloru to mam przed oczami niedźwiedzia. Pewnie przez jego brunatny kolor. Myślę, że więcej nie trzeba mówić o tym kolorze, bo chociaż zachwyca pigmentacją i przyjemnością używania to kolor jest dość oczywisty
09 to po prostu czerń. I wydaje się, że nic więcej nie trzeba o nim mówić, bo czarny to czarny, ale muszę wspomnieć o tym, że jest to czerń naprawdę dobra. Jak poznać, że firma będzie miała dobre cienie? Po cieniu czarnym, jeśli - tak jak ten z Kobo - będzie dobrze napigmentowany, głęboki i nie będzie rozcierał się w szarość czy jakiś brudny nieokreślony kolor, to znaczy, że trafiliście na dobrą jakość. Ten jest świetnej jakości!
Jak się domyślacie podsumowanie może być tylko jedno. Za cenę niewiele ponad 50 zł dostajemy rewelacyjnej jakości cienie, którymi świetnie się pracuje i które powalają pigmentacją. Pozwalają stworzyć wiele cudownych makijaży i idealnie wpisują się w makijażowe trendy. Nietypowe kolory i różnorodne wykończenie są dodatkowym atutem tej palety, więc jeśli uda Wam się ją jeszcze upolować to zdecydowanie zachęca, bo naprawdę Warto!
Mam nadzieję, że jeśli ktoś jeszcze nie zdobył tej paletki, to uda mu się ją upolować. Dajcie znać, jak Wam się podobają takie kolory!
Dzięki i do następnego :*
Złote łzy | Zdobienie
Witajcie!
Jak Wam mijają ostatnie dni stycznia? Ja standardowo - jestem chora. Dlatego właśnie nie lubię zimy, wystarczy, że popatrzę na śnieg z bliska i od razu rozkłada mnie jakieś choróbsko. Staram się jednak nie poddawać bo głupio by było paść przed samą sesją, prawda? Nic mi tak nie poprawia nastroju jak nowe, ładne paznokcie więc zdobienie musiało być! Tym razem coś, co sprawdzi się na karnawał - ciemne tło, mnóstwo złota i kamyczki - na bogato i w eleganckim połączeniu kolorystycznym! Zapraszam do oglądania!
Mam nadzieję, że mój manicure stanie się dla Was inspiracją, jeśli planujecie jeszcze jakieś karnawałowe imprezy!
Dzięki i do następnego :*
Czytaj dalej »
Jak Wam mijają ostatnie dni stycznia? Ja standardowo - jestem chora. Dlatego właśnie nie lubię zimy, wystarczy, że popatrzę na śnieg z bliska i od razu rozkłada mnie jakieś choróbsko. Staram się jednak nie poddawać bo głupio by było paść przed samą sesją, prawda? Nic mi tak nie poprawia nastroju jak nowe, ładne paznokcie więc zdobienie musiało być! Tym razem coś, co sprawdzi się na karnawał - ciemne tło, mnóstwo złota i kamyczki - na bogato i w eleganckim połączeniu kolorystycznym! Zapraszam do oglądania!
Mam nadzieję, że mój manicure stanie się dla Was inspiracją, jeśli planujecie jeszcze jakieś karnawałowe imprezy!
Dzięki i do następnego :*




