Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blue. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blue. Pokaż wszystkie posty

Morskie fale | Zdobienie | BPS

piątek, 28 sierpnia 2015
Witajcie ponownie! Na początek dziekuję że tak licznie komentowałyście poprzedni wpis. Bardzo mnie to cieszy, zwłaszcza, że ostatnio było tu pustawo. Ale naprawdę się staram wracać do pisania. Słowo harcerza (którym nigdy nie byłam)!
Dzisiaj chciałabym wam pokazać manicure idealnie dopasowany do miejsca w którym mieszkam, morze mam na wyciągnięcie ręki, to i pazurki musiały oddać zaistniałą sytuację. Gradient imitujący morskie fale wykonany tintem z Sephory - Tie Dye, ozdobiony srebrnymi muszelkami, które nadają charakteru całości. Zapraszam do obejrzenia!







Ćwieki w kształcie muszelek długo mi się marzyły. Te są bardzo fajne. Przyszły do mnie w strunowym woreczku w liczbie 20 sztuk. To wystarczająca ilość żeby wykonać ładne zdobienie. Występują w dwóch rozmiarach 3 i 5 mm oraz w dwóch kolorach. Ja wybrałam te mniejsze w kolorze srebrnym. Nakładają się bez problemu i dobrze przylegają do paznokci. Dzięki temu nie zaczepiają o ubrania czy włosy. Są wielorazowe, nie wycierają się, nie tracą połysku, więc jeśli delikatnie usuniemy je i oczyścimy z resztek lakieru, będą nam służyły bardzo długo.


Ćwieki możecie kupić na dziale Nail Art a konkretnie tutaj Kosztują $2.78 ale korzystając z kodu rabatowego JJG10 uzyskacie 10% zniżki na zakupy! Pamiętajcie też, że wysyłka jest darmowa na cały świat! 





Dajcie znać co o tym sądzicie!
Czytaj dalej »

Lovely Butterfly Eyeliner | Recenzja

piątek, 19 czerwca 2015
Witajcie dziewczyny! Znów jest mnie mało na blogu, ale staram się jak najlepiej przygotować do egzaminu wstępnego na uczelnię, z tej przyczyny w przyszłym tygodniu prawdopodobnie nie będzie mnie wcale. Ani tu, ani na Waszych blogach. Trzymajcie za mnie kciuki, żebym wszystkie egzaminy zdała jak najlepiej :)
Lato w pełni więc dzisiaj pokażę wam moje ostatnie nabytki w kwestii kolorowych linerów - kolorowa kreska to fantastyczny akcent w letnim makijażu. Zwłaszcza, jeśli uda nam się znaleźć eyeliner, który jest ładny, trwały i tani! 

 Eyelinery dostępne są - albo były, bo z tego co wiem jest to edycja limitowana -w Rossmannie w szafach Lovely - naszej polskiej firmy. Cena nie jest wysoka bo za jedną sztukę płacimy niecałe 8 zł. Niestety producent oszczędził nam informacji ile produktu znajduje się w środku. 

 Produkt dostajemy w niedużym, podłużnym opakowaniu charakterystycznym dla eyelinerów tej firmy. Wizualnie jest calkiem ładne, proste, w pastelowym kolorze, oryginalne. Wykonane z solidnego plastiku, ktory się jak na razie nie porysował ani nie zdarły się z niego napisy. Odkręca się bez problemów i dokręca się do końca dzieki czemu produkt w środku nie wysycha. Dla mnie jest jednak niepraktyczne. O ile np. eyeliner z Sephory jest szerszy u dołu i stoi stabilnie, tak ten jest w tej kwestii koszmarkiem. Ciężko jest go postawić, muszę poświęcić temu trochę uwagi żeby udało mi się go postawić i żeby sie nie przewrócił, ale nadal o ponownym nabraniu produktu bez przytrzymywania go drugą ręką nie ma mowy. Przez to rzadziej go używam, gdy się spieszę nie chcę się męczyć z opakowaniem.

 W środku znajduje się cienki, precyzyjny pędzelek wykonany z włosia. Moim zdaniem to dużo lepsza opcja niz gąbeczkowy aplikator. Pędzelek jest dość długi, giętki i elastyczny. Łatwo się nim maluje nawet cieniutkie kreseczki, ale przy grubszej już trzeba się namachać. W żadnym z eyelinerów pędzelek nie był uszkodzony, oba są równiutkie i prose, nie odstają im kłaczki, nie odkształcają się, nabierają odpowiednią ilośc produktu, i ładnie rozprowadzają go na skórze.
 Numer dwa skusił mnie dopiero za którymś razem. Początkowo nie byłam do niego przekonana, ale teraz nie żałuję zakupu. To cudowna, pastelowa ale nie rozbielona mięta, może trochę pistacja... Przepiękny kolor, który idealnie współgra ze wszelkimi odcieniami brązu i fajnie ożywi makijaż w odcieniach nude. Dobrze też łaczy się ze złotem i czernią, a nałożony solo na gołą powiekę nadaje spojrzeniu świeżości. Ideał na wiosnę, ale latem też nie będę od niego stronić!

 Numer 3 to kolor ktorego poszukiwałam od dawna. Idealny pastelowy błękit. Wyraźny, nie trupioblady, nie fioletowawy, nie zbyt rozwodniony. Po prostu ładny intensywny pastel w kolorze letniego nieba w południe, tafli czystej wody w słoneczny dzień... Fantastyczny na lato, pięknie wygląda w połączeniu z kobaltem, ale też złotem i klasyczną czernią. Gdy chcemy lekkiego, świeżego makijażu ten cudaczek wystarczy! Nie musimy nakładać nic więcej a i tak zbierzemy mnóstwo komplementów!

 Jeśli chodzi o krycie to nie skłamię mowiąc, że jedna warstwa linera wystarczy, ale ja zazwyczaj nakładam dwie. Umiejętnie posługując się pędzelkiem nie otrzymamy żadnych smug i prześwitów, ale kolor będzie przygaszoną pastelą. Ładną, nadal przyciągającą uwagę, ale bez fajerwerków. Dopiero druga warstwa sprawia, że pastel staje się wręcz neonowy, skupia na sobie wzrok i nie da się przejść obok niego obojętnie. Jest to jednak opcja dla odważnych, naprawdę spektakulatnie wtedy wygląda!

 Największym plusem tego linera jest trwalość.  Naprawdę życzylabym sobie, żeby wszystkie linery miały taką trwałość. Liner naprawdę utrzymuje się cały dzień. Jest oporny na ścieranie, potarcie oka nie kończy się zieloną/niebieską pandą, jedynie lekkim wyblaknięciem koloru. Za to odpowiada też fakt, że liner po prostu wżera się w skórę. Powieka lub dłoń po zeswatchowaniu produktu dosłownie zabarwia się na dany kolor i nawet zmywanie mocnym płynem nie poradzi sobie z tym do końca. Obawiałam się trochę, że może się kruszyć i pękać, ale nic takiego nie ma miejsca w tym przypadku. Nie odbija sie, co będzie dobrą wiadomością dla dziewczyn o tłustych powiekach. Gdyby Lovely wypuściło czerń o takiej samej jakości to eyeliner z Sephory stałby się kosztowną zachcianką!
Podsumowywać chyba nie muszę. To produkt, który każda fanka kolorów w makijażu powinna mieć! Za taką cenę aż żal się nie skusić!

Dajcie znać co sądzicie i tych linerach i czy lubicie kolorowe kreski!

Dzięki i do następnego :*



Czytaj dalej »

Blueberry Muffin | Up Girls 125

niedziela, 18 stycznia 2015
Dawno nie było żadnego lakieru. Zwłaszcza tak intensywnego, bo mamy przecież zimę, czas królowania ciemnych barw i zgaszonych odcieni. A u mnie na paznokciach coś soczystego, wpasowującego się w wiosenną pogodę za moim oknem. Może przywołam tym manicure więcej słoneczka?
Zaczynam się naprawdę lubic z tanimi kosmetykami. Nie tak dawno pokazywałam wam kredki do oczu firmy Up Girls, które mimo niskiej ceny sprawdziły mi się fenomenalnie! Teraz zaprezentuję wam lakier tej samej firmy, który również okazał się dobrym produktem. Naprawdę zacznę rozglądać się za kolejnymi produktami tej taniej firmy.



Firma/Seria: Up girls
Odcień: 125
Pojemność: 17 ml
Krycie: 2 warstwy
Cena: 3.99

Kolor:  Piękny soczysty niebieski wypełniony malutkimi drobinkami brokatu w kolorze złotym i granatowym. Gdybym miała nadać nazwę temu kolorowy to nazwałabym go "Blueberry Muffin" Bo tak mi się właśnie kojarzy. Jak słodka babeczka obsypana cukierkami
Wysychanie: Biorąc pod uwagę, że niczego spektakularnego się nie spodziewałam po tym kosmetyku to nie jestem zaskoczona. Wysycha długo, ale na szczęście "na gładko", brokat od niego nie odstaje po wyschnięciu.
Aplikacja: Bardzo zaskoczył mnie pędzelek. Jest ładnie, równo przycięty, długi i elastyczny, średniej szerokości. Za to konsystencja jest nieco uciążliwa, lakier jest gęsty i nakłada się grubymi warstwami
Krycie: Ja na paznokciach mam dwie warstwy tego lakieru, ale w zupełności wystarczyłaby jedna. Aplikuje się tak grubą warstwą, że nie ma potrzeby dokładać kolejnej.
Zmywanie: Zmywanie tego lakieru, jak każdego lakieru z brokatem nie należy do najłatwiejszych i najprzyjemniejszych, ale spokojnie poradzimy sobie nawet bez folii.
Inne: Całkiem ładnie wygląda, buteleczka jest ciekawa, w kształcie klepsydry z lustrzaną górą nakrętki. Zupełnie nie zdradza ona, że lakier pochodzi z chińskiego marketu i kosztował nieco ponad trzy złote, za zawrotną pojemność 17 ml. Jedyne co zdradza jego pochodzenie jest to, że niestety niemiłosiernie śmierdzi.




Podsumowanie:  Nie jest to może najlepszy na świecie lakier, ale biorąc pod uwagę liczbę jego zalet i niewielkie wady - smród przy aplikacji i gęstą konsystencję - to lakier jest naprawdę dobry. Długo go nosiłam, cały czas ładnie wyglądał, nie ścierał się, nie odpryskiwał. Naprawdę mi się spodobał i żałuję, że nie wzięłam wszystkich kolorów! Dostawałam na jego temat wiele komplementów, a to o czymś świadczy!

Co o nim myślicie? Lubicie jogurtowe lakiery ? Dajcie mi znac czy miałyście styczność z lakierami tej firmy i jakie jeszcze polecacie mi wypróbować. Bo jak widać tanie lakiery nie muszą być złe :)
Czytaj dalej »

Chabry czy Fiołki? czyli Eclair Chameleon 02

sobota, 15 marca 2014
Witajcie. Znów dawno mnie nie było, bardzo przepraszam, ale się nie wyrabiam. Dziś chciałabym wam przedstawić kolejny lakier, który był moim marzeniem od dawna - niebiesko-fioletowy Kameleon od Eclair. Jest to drugi z tej serii, który strasznie chciałam mieć!
Firma/Seria: Eclair Chameleon
Odcień: 02
Pojemność: 12 ml
Krycie: 2 warstwy
Cena: 22 zł
 
 
Kolor:  Zależnie od temperatury dłoni i otoczenia - raz przepiękny jaskrawy błękit, raz delikatny chłodny fiolet. Zmiany koloru następują bardzo szybko i są wyraźnie widoczne.
Wysychanie: No to jest jedyna wada tych lakierów. Jestem strasznie niecierpliwa jeśli chodzi o wysychanie lakierów i te zdecydowanie schną za długo jak dla mnie.
Aplikacja: Pędzelek jest fantastyczny. Gęsty, nie za szeroki, ale bardzo miękki i elastyczny, z łatwością można pomalować paznokieć dwoma pociągnięciami. Do tego jestem zachwycona tym, jak idealnie jest przycięty. Ani jednego odstającego kłaczka! Jest perfekcyjnie prosty!
Krycie: Nałożyłam dwie warstwy i moim zdaniem tyle wystarczy. W przypadku koloru 01 czasem po zmianie koloru uwidaczniały się delikatne prześwity, tutaj dwie warstwy zdecydowanie wystarczą.
Zmywanie: Jak każdy kremowy lakier. Zero kłopotów, wystarczyło przyłożyć nasączony wacik do płytki i przeciągnąć w dół. Nie zafarbował skórek ani płytki, nie mazał się.
Inne: Podoba mi się design butelki. Jest prosta, szklana z wygodną nakrętką. Charakterystyczna dla firmy kokardka na zakrętce wygląda mega słodko!
Podsumowanie: Lakiery Eclair to jedyne lakiery w moich zbiorach, które naprawdę wyraźnie zmieniają kolor i to na taki, jaki obiecuje producent. Nie ma tu tego problemu, że kolor jest bury i blady. Do tego lakier pięknie błyszczy i nie odprysnął mi aż do zmycia.






 
Nie udało mi się go uchwycić jakoś idealnie, bo jak wspomniałam bardzo szybko reaguje na zmianę temperatury. 

Co o nim myślicie? Moim zdaniem wygląda bardzo wiosennie :)

Ps. Przepraszam za masakryczne skórki :(


Czytaj dalej »



SZABLON BY: PANNA VEJJS.